FORUM MODELARZY KARTONOWYCH   
Regulamin i rejestracja regulamin forum  jak wstawiac grafike, linki itp do wiadomosci grafika i linki w postach

FORUM GŁÓWNE
Modele kartonowe, ich budowa, technika, problemy, recenzje, nowości oraz wszystkie tematy związane z Naszym Hobby :-)


Projekt Grupowy:  50 lat Małego Modelarza  
Na tapecie:  Akcja sprzątania forum. W czynie społecznym, bez nagród i medali :>  
Na tapecie:  Projekt 50 lat Małego Modelarza - apel o uzupełnienie brakujących zdjęć.  


 Działy  |  Tematy/Start  |  Nowy temat  |  Przejdź do wątku  |  Szukaj  |  Widok bez stronicowania (rolka)  |  Zaloguj się   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 
 Widok z podziałem na strony: strona 1 z 3Strony:  1  2  3  ->  => 
25-02-16 21:01  [R/G] Trabaccolo - WAK 1:100 - relaksacyjnie
Seahorse 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 10
Galerie - 2
 

Cześć Wszystkim!

By odpocząć trochę od Grosse Jacht'u zapragnąłem skleić trabaccolo. Wiem, że kolorowa surówka stoi u mnie wraz z innymi łajbami, ale nie mogłem jakoś się powstrzymać, by sprawdzić, co uczyniłem bliźnim:-)). Poza tym kolejna relacja zawsze pomoże następnym modelarzom-szkutnikom (i nie tylko szkutnikom). A po trzecie, to pewnie ja wiem najlepiej, co do czego i gdzie miało pasować:-)) Chociaż było to z 4-5 lat temu.



Więc do rzeczy

1. Szkielet laserowy złożył się sam (?). Jedyne, na co trzeba zwrócić uwagę to skośne dodatkowe wręgi na dziobie - należy je na dole mocno przytrzeć papierem, by zachować ostrą "krawędź natarcia" w okolicy połączenia stępki i dziobnicy. Ja troszkę sobie pofolgowałem i później musiałem się nagimnastykować (ale to dla zdrowia). Całość z podpokładem zajęła mi ok 3 godzin.Podpokład przykleiłem lewą na prawą, by na wierzchu nie było tej twardszej "lakierowanej" powierzchni. Przy wyrównywaniu papierem ściernym ta warstwa potrafi się "rozwarstwić" i zwałkować robiąc dziury i nierówności gorsze, niż przed ścieraniem.

2. Poszycie poprzeczne pasowało bez problemów. Najwygodniej jest rozpocząć od środka i iść jednocześnie w stronę rufy i dziobu, czyli nie do końca zgodnie z numeracją części. Tak jest szybciej a i łatwiej zachować symetrię układania poszycia poprzecznego. Jeśli coś może się nie udać, to na pewno się nie uda: bardzo chciałem pierwszy element podposzycia przykleić symetrycznie i oczywiście zrobiłem to krzywo, więc przez resztę oklejania musiałem naciągać i naciągać, by zakończyć we właściwych pozycjach na końcach kadłuba. Ostatnie elementy na krańcach są odrobinę większe z premedytacją, by dociąć je i dopasować do tego "co wyszło" na dziobie i rufie.

3. Pokład składający się z pojedynczych deseczek jest żmudną robotą, ale nie było żadnych niespodzianek. Tu garść pomysłów: wycinałem nożyczkami, bo deseczki wbrew pozorom nie są liniami prostymi; retuszowałem krawędzie czarną kredką Pentela - dużo szybciej, ale należy uważać na okruszki kredki, które mogą ubrudzić elementy. I co jakiś czas myć ręce. Nie spróbowałem, ale może dobrym pomysłem byłoby poszukanie jaśniejszego czarnego (?), by krawędzie nie były aż tak widoczne. Trzeci pomysł (na który wpadłem pod koniec klejenia deseczek, więc to tylko pomysł) to użycie pierwszej cześci idącej po całym pokładzie (tej z nacięciem na otwór ładowni) jako wzornika przebiegu gwoździ. Równe linie gwoździ zależą od tego, jak przykleimy środkowe paski względem krawędzi ładowni. Mimo laserowych wręg niewielka niedokładność rzędu 0,5 mm jest widoczna i trudno ją potem wyprowadzić bez szkody dla wyglądu pokładu. Zarówno obrzeże otworu ładowni jak i krańce pokładu będą zasłonięte innymi elementami, więc nadwyżki czy braki w tych miejscach nie mają znaczenia. Należało więc najpierw zgodnie z częścią z krawędzią ładowni nanieść na podpokład rozstaw gwoździ, odłożyć ją i kleić od środka symetrycznie w kierunku burt. Deski wycinałem raczej po wewnętrznej i nie musiałem ich korygować przy bocznych krawędziach ładowni. Kleiłem bardzo rozrzedzonym Patex'em do drewna.


4. Poszycie właściwe jest zaprojektowane bardzo dobrze (trochę ze mnie chwalipęta), bo żadnej planki nie musiałem naciągać czy wyginać pod innym kątem. Wycięte pod skosem po wewnętrznej nożykiem i ukształtowane zgodnie z linią kadłuba kładły się jedna obok drugiej bez wysiłku. Jednak jeśli ktoś pragnie mieć idealnie gładki kadłub, musi trochę "pomodyfikować: albo szpachla, albo warstwy gazety i jakiś "utwardzacz" i dopiero na to planki bez podklejania. Wtedy jest szansa na "lustro". Z podklejaniem chyba nie można się pomylić, jednak mi się udało: najpierw cztery środkowe planki nakleiłem na "pancerny" karton 0.3 mm, który nie dawał się ciąć nożykiem, co spowodowało kilka "wyrw" w krawędziach. Przezornie kolejną partię poszycia nakleiłem na dobry i "przyjazny" karton, ale drugą burtę, tym razem przez nieuwagę, na karton 0,5 mm.. Efekt tych prac zdecydowanie wskazuje, że lepszym rozwiązaniem jest cieńsze poszycie (jak w instrukcji), czyli karton 0,3 mm (razem z częścią daje 0,5 mm). Planki o grubości ok 0,7 mm na płaskich fragmentach może i układały się lepiej, ale na ostrzejszych łukach były bardzo oporne. Nie udało mi się uniknąć "klawiszy", ale w standardzie bez dodatków typu szpachla i tak jestem zadowolony. Zasada "im mniej kleju tym lepiej" jak najbardziej jest tu potrzebna. Druga zasada jaka się pojawiła to "Jedna planka na 40 min" - przez cztery godziny przyklejałem mniej więcej 4-6 planek (wycięcie, retusz, przymiarki, kształtowanie, przyklejanie). Nie zawsze nakładałem klej na każdej wrędze, bo minimalne uskoki na poszyciu poprzecznym mogłyby być widoczne. Przy przymierzaniu każdej planki sprawdzałem, gdzie "leży" a gdzie " jest "w powietrzu" i oczywiście w takich miejscach nie kleiłem. Jeśli leżała na całej powierzchni któregoś segmentu podposzycia, wtedy na całym tym segmencie dawałem klej. (Na trzecim zdjęciu miejsca nakładania kleju zaznaczone są długopisem)


5. Przed przyklejeniem pierwszej planki z zielonym kolorem należy dokleić stewę/stępkę/ dziobnicę, ale to tak banalne, że zapomniałem zrobić zdjęcie. Pierwsza planka z zielonym kolorem powinna wystawać ponad pokład z wyjątkiem fragmentu w tylnej części. Przy samej rufie powinna znów wyjść nad pokład. Wiem, że to trochę "dziwne", ale tak miało być i tak ta część układa się, jeśli jej przebieg pokrywa się z liniami przerywanymi na podposzyciu.


Teraz od wewnątrz przykleja się plankę "wewnętrzną", która znowu powinna wystawać ponad tę zieloną. W miejscu, w którym nie ma do czego przykleić, po prostu zostaje luzem:


... i na zmianę "na zakładkę" raz wewnątrz raz z zewnątrz "ciągnie" się burtę do góry ("Niech się burty pną do góry, maszty niech trzymają pion" - stara piosenka:-)). Ale coś zapukało do mojego pokoju i okazało się, że to p. Ciąg Dalszy, który dopiero nastąpi...

Pozdrawiam

--

Post zmieniony (01-12-17 13:35)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
01-03-16 23:23  Odp: [R] Trabaccolo - WAK 1:100 - relaksacyjnie
Seahorse 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 10
Galerie - 2
 

Witam,

relacja z klejenia trabaccolo pojawiła się na Kodze tu, więc zapraszam i polecam.

Postanowiłem sklejać w trochę innej kolejności, niż przewiduje instrukcja, by najpierw zrobić to, co z pewnością najtrudniejsze, czyli część dziobową. Po sklejeniu burt powyżej pokładu...


... przystąpiłem do elementów na dziobie, zostawiając słupki na inny dzień. Poszycie wewnętrzne i zewnętrzne zeszło się na górnej krawędzi prawie idealnie ( w kilku miejscach wewnętrzne musiałem ściąć nie więcej niż 0.3 - 0.5 mm. Kleiłem Patex'em do drewna szykoschnącym, ale nie spowodował on żadnych deformacji.

W formie samokrytyki przyznaję, że instrukcja nie wyjaśnia dokładnie, jak ma być sklejony i uformowany przód poszycia. Poniższy rysunek i zdjęcie pokazują, jak było zaplanowane wykończenie poszycia przy samej dziobnicy:

Dwa czerwone trójkąciki dziś na pewno zaprojektowałbym jako jeden element. Poręcze ze względu na spory wznios powinny schować się w stewie i stąd ten mały trójkącik "wchodzący" w stewę, a mający za zadanie utrzymać linię charakterystycznego łuku. Myślałem również o tym, by poręcz po prostu zeszlifować pod kątem, ale wydawało mi się, że taka operacja może nadwyrężyć ten element i stanie się on wygnieciony, "wymęczony", zmechacony. Dlatego wpuściłem go w dziobnicę. Narzekając na to rozwiązanie dodam, że tego najmniejszego trójkącika w ogóle nie użyłem:-))). Szpara jest minimalna i tylko na powyższym zbliżeniu widać lukę.
Samą wygiętą poręcz przykleiłem w dwóch etapach i to był błąd, bo nie udało mi się idealnie przykryć białej części:


Drugi element, który może wprowadzić w zakłopotanie, to wzmocnienia na dziobie i rufie. Powinny one być przyklejone do wewnętrznej powierzchni stew. Wtedy na górnej krawędzi odległość pomiędzy wzmocnieniami a poszyciem zewnętrznym nie przekroczy szerokości poręczy. Przy dziobowym wzmocnieniu istotne jest, by przyklejone było ono w górnej swojej części (strzałka). Przy pokładzie jest ono w większej odległości od dziobnicy i mniej więcej pionowo, więc oczywiście tam nie sięga do stewy. Trzecie zdjęcie to surówka sprzed kilku lat

Kilka spostrzeżeń na tym etapie.
W zależności od tego, który koniec poszycia wewnętrznego był przycinany na wymiar, tak ułożą się linie przerywane sugerujące przyklejenie wzmocnień. Ja przycinałem na rufie i w związku z tym tam miałem zapas a na dziobie linie przerywane były za daleko. Dlatego najbezpieczniej jest dokleić do wzmocnień na krawędziach słupki i dopiero całość wkleić w odpowiedniej odległości. Na dziobie po prawej stronie musiałem słupek usunąć bo było za daleko, na rufie wzmocnienie zwęziłem.
Ewentualne brak dopasowania łuków poszycia na dziobie z łukami poszycia wewnętrznego nie ma znaczenia, bo całość i tak będzie zakryta. Natomiast łuki wzmocnień z jednej strony pasowały idealnie, na drugiej burcie musiałem je troszeczkę podciąć (to dlatego, że jedną burtę ciągnąłem w oparciu o linie przerywane na podposzyciu, drugą zaś na styk i ta druga wyszła niżej).

Zakryłem paskami krawędzie stewy z wyjątkiem jednego kawałeczka na rufie, gdzie będzie układana poręcz i dopiero wtedy zobaczę, co i jak.

Dokleiłem jeszcze listwy na obu burtach i taki jest stan na dziś. Nie jest idealnie, ale pierwsze koty za płoty, jak to w piosence Tropicale Thaiti Granda Banda
"(...) Koty za płoty,
Wół do karety
Koza do woza
Śledzie do sety(...)"



Pozdrawiam

--
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)

Na morzu: Bounty, Saettia, Allege d'Arles, Muleta de Seixal, Grosse Jacht, HMS Speedy, Leudo vinacciere,
HMS Badger, Trabaccolo, Duyfken, Łódź z Gokstad, HMS "Fly"

W stoczni:, De Zeven Provincien,

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
02-03-16 09:38  Odp: [R] Trabaccolo - WAK 1:100 - relaksacyjnie
Petrov 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 20
Galerie - 15


 - 15

Takie małe, a takie skomplikowane... Ale przede wszystkim podziwiam Cię, że zabrałeś się za sklejenie własnego modelu, który - poniekąd - już popełniłeś :) Ciekaw jestem porównania surówki i modelu wydanego!

--
54323031

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
02-03-16 18:47  Odp: [R] Trabaccolo - WAK 1:100 - relaksacyjnie
Borowy 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 11
Galerie - 2


 - 2

Witam. Bardzo ładnie wygląda kadłub. I o kolory mi chodzi i o Twoje wykonanie.

--


Wykonane:
ORP Błyskawica , ORP Piorun , Torpedowce Kit i Bezszumnyj , Torpedowiec A-56 , Torpedowiec ORP Kujawiak , ORP Burza - stan na 1943 r , Pz.Kpfw. III Ausf J , T-34 , IS-2, Komuna Paryska , Sherman M4A3 , Star 25 - samochód pożarniczy , Zlin 50L/LS

W budowie:PzKpfw. VI Tiger I Ausf. H1,

Pozdrowienia z krainy podziemnej pomarańczy !

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
02-03-16 20:17  Odp: [R] Trabaccolo - WAK 1:100 - relaksacyjnie
Mariaszek 



Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 10
Galerie - 5
 

Trochę nieładnie, że nie słuchasz projektanta i nie postępujesz zgodnie z instrukcją:), ale wykon i tak świetny.
Te planki ułożone są obłędnie.

Pozdrawiam

--

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
14-03-16 17:15  Odp: [R] Trabaccolo - WAK 1:100 - relaksacyjnie
Seahorse 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 10
Galerie - 2
 

Witam,
niby ten etap jest prosty, ale jakoś dużo czasu zeszło, a wizualnie niewiele się zmieniło, bo jedynie dokończyłem kadłub.

Podoklejałem słupki (jedne równo, inne "mniej równo")...


...obudowałem otwór ładowni...




... i dokleiłem poręcze...



Kilka uwag, którymi warto się podzielić:
- wysokość słupków przy burtach nie jest najistotniejsza, bo od wewnątrz na krawędzi poręczy idzie jeszcze wąska listwa, która zakryje ewentualne przykrótkie słupki;
- białe słupki na rufie zrobiłem z paska kartonu, bo nie chciało mi się kleić takich drobinek w postaci graniastosłupa (zresztą są wydrukowane na kartonie, a zdecydowanie powinny być na cienkim papierze. Wtedy łatwiej by się składały)
- grubość tych wyższych poręczy na rufie nie jest podana w instrukcji(:-)), więc zrobiłem "na oko" jakieś 0,7 mm;
- ze sterem wstrzymałem się na później, bo pamiętam, że przy klejeniu "prototypu urwałem go przynajmniej 4 razy (później przestałem liczyć kolejne uszkodzenia)

Z przykrością stwierdziłem, że nie znalazłem kompletu górnych jufersów. W instrukcji nie są nigdzie oznaczone i najpewniej przeoczyłem je. Szczęśliwie jufersy to nie brakująca planka, więc można dorobić (lub skorzystać z gotowych).

Pozostało wyposażenie pokładu i olinowanie/ożaglowanie.

Do następnego razu.

--
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)

Na morzu: Bounty, Saettia, Allege d'Arles, Muleta de Seixal, Grosse Jacht, HMS Speedy, Leudo vinacciere,
HMS Badger, Trabaccolo, Duyfken, Łódź z Gokstad, HMS "Fly"

W stoczni:, De Zeven Provincien,

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
15-03-16 22:14  Odp: [R] Trabaccolo - WAK 1:100 - relaksacyjnie
Hastur 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 6
Galerie - 4


 - 3

Ładnie, ładnie...

Trochę smuci ten brak jufersów. Może jak wyłapiesz wszystkie "kwiatki" przy klejeniu, to namówisz Chomika, żeby udostępnił erratę do pobrania na stronie WAKu?
Byłoby miło :)

--
Pozdrawiam,
Hastur

"Mądry się czasem wygłupia, za to głupi się wiecznie wymądrza."

Na macie: Dardo

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
15-03-16 22:32  Odp: [R] Trabaccolo - WAK 1:100 - relaksacyjnie
Seahorse 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 10
Galerie - 2
 

No niestety to pewnie "rutyna" - jufersy dla mnie są tak oczywiste, że nie blokuję sobie nimi RAM-u w głowie, a potem taki kwiatek się pojawia. Skończę (może więcej kwiatków nie będzie) to zobaczymy z tą erratą. Można by dołożyć pokład jako jeden element:-))

--
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)

Na morzu: Bounty, Saettia, Allege d'Arles, Muleta de Seixal, Grosse Jacht, HMS Speedy, Leudo vinacciere,
HMS Badger, Trabaccolo, Duyfken, Łódź z Gokstad, HMS "Fly"

W stoczni:, De Zeven Provincien,

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
16-03-16 00:25  Odp: [R] Trabaccolo - WAK 1:100 - relaksacyjnie
Petrov 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 20
Galerie - 15


 - 15

Co do jufersów, jest to jeden z nielicznych elementów, który osobiście wolę zakupić. O niebo bardziej podobają mi się "fabryczne"...

--
54323031

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
23-03-16 15:20  Odp: [R] Trabaccolo - WAK 1:100 - relaksacyjnie
Seahorse 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 10
Galerie - 2
 

Cześć Wszystkim,

wyposażyłem pokład we wszystkie "grubsze" elementy, a ponieważ w tytule jest "relaksacyjnie", więc trochę lenistwa i niedbałości widać:


Dokleiłem różne słupki i pachołki i przygotowałem ławy wantowe z jufersami. W zasadzie jest gotowy do stawiania masztów. Wcześniej zamocuję na pokładzie wszystkie niezbędne bloczki i knagi, bo po postawieniu masztów wanty bardzo utrudniają robienie otworów i mocowanie drobnicy.


Kilka spostrzeżeń, które może komuś będą przydatne:
1. Mocowanie dolnych jufersów ma "udawać" okucia, w których były one osadzone i wzmocnione odciągami, przylegającymi bezpośrednio do burt. W tej skali zrobienie jak na zdjęciu poniżej wydawało mi się przesadą, ale jeśli ktoś chce, lub robi w innej skali można się na takie szczegóły pokusić.
2. Znów nie posłuchałem się instrukcji:-))) i zrobiłem jufersy ciut za grube. W sumie cały zestaw to 6 warstw brystolu. Zewnętrzne warstwy mogłyby być trochę chudsze, ale jak dojdą nitki, sznurki to jakoś się to "rozejdzie po kościach".
3. Kotbelka wypada pod skosem, co może wzbudzać wątpliwości, ale wiele detali wzorowałem na poniższym modelu. Również wyposażenie pokładu w różnych jednostkach różnie wyglądało, więc jest trochę miejsca dla wyobraźni:-)) (Choćby "kuchnia" tu postawiona w części dziobowej)

4. Na zdjęciu powyżej ozdobne otwory na dziobie są przelotowe i często takie były. W opracowaniu otwory w burtach są, ale można je zaślepić czerwonymi "ozdobami" jak na zdjęciu poniżej:

5. W instrukcji brak informacji o grubości poręczy. Powinny one mieć około 0,5 mm, bo jak widać na zdjęciach, były bardzo "delikatne".

To na razie tyle

Pozdrawiam

--
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)

Na morzu: Bounty, Saettia, Allege d'Arles, Muleta de Seixal, Grosse Jacht, HMS Speedy, Leudo vinacciere,
HMS Badger, Trabaccolo, Duyfken, Łódź z Gokstad, HMS "Fly"

W stoczni:, De Zeven Provincien,

Odpowiedz na tę wiadomość 
 Tematy/Start  |  Wyświetlaj drzewo   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 
 Widok z podziałem na strony: strona 1 z 3Strony:  1  2  3  ->  => 

 Działy  |  Chcesz sie zalogowac? Zarejestruj się 
 Logowanie
Wpisz Login:
Wpisz Hasło:
Pamiętaj:
   
 Zapomniałeś swoje hasło?
Wpisz swój adres e-mail lub login, a nowe hasło zostanie wysłane na adres e-mail zapisany w Twoim profilu.


© konradus 2001-2018