KARTON CAFÉ   
Regulamin i rejestracja regulamin forum  jak wstawiac grafike, linki itp do wiadomosci grafika i linki w postach

Miejsce na rozmowy o rzeczach niekoniecznie związanych z modelarstwem kartonowym, tzw. "rozmowy kanapowe", ciekawostki, humor itd. Tu można się poznać lepiej i pogawędzić ze sobą.


 Działy  |  Tematy/Start  |  Nowy temat  |  Przejdź do wątku  |  Szukaj  |  Widok ze stronicowaniem  |  Zaloguj się   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 
24-11-15 11:04  Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Stary jestem i nie mogę się pogodzić z zachwaszczaniem polskiego języka. Konkretnie chodzi o neosemantyzm.
Od pewnego czasu spotykam takie oto "kwiatki":
- do modelu "dedykowane" części (np. wręgi)
- rozpoczynam nowy "projekt" (np. budowę modelu z M/M)
- wycieczki "destynowane" do... (np. Turcja, Maroko)
- "destynacja"- 1000 PLN (w aukcji np. obrazów w Domu Aukcyjnym) i wiele innych przykładów.
Od lat we współczesnym jęz..polskim są wyrazy używane, które znają wszyscy (?) o ustalonym znaczeniu, definicji.
Ale... pod wpływem "nowomowy" (kalka z innych języków - głównie angielskiego) w miejsce tych znanych pojawiają się nowe.i zdanie z tymi wyrazami jest dziwne, śmieszne, bez sensu (niepotrzebne skreślić). Dla mnie to językowy bełkot.
"Dedykowany" - dedykacja, to krótki tekst autora/twórcy na swoim dziele (książka, obraz, fotografia itp.) skierowany do osoby, której autor podarował, poświęcił swoje dzieło.
Części nie mogą więc być "dedykowane", tylko są "załącznikiem", "dodatkiem", "uzupełnieniem".
"Projekt" - jeżeli robimy model z już wydanego wydawnictwa to go sklejamy a nie projektujemy (zapewne w tym "nowym" znaczeniu chodzi o zamiar, zamysł rozpoczęcia budowy).
"Destynacja" - przeznaczenie, cel, kierunek ale słowa te nagminnie są zastępowane wspomnianą "destynacją" (brzmi ładniej, lepiej ?)
A już poplątane z pomieszanym to ta "destynacja" w aukcjach (czyli przewidywana cena jaką wystawiający spodziewa się uzyskać za przedmiot).
Jest jeszcze problem transliteracji cyrylicy nie na język polski a kopiowanie z transliteracji z jęz. angielskiego np. Наташа - Natasha a nie Natasza.

Dinozaur - Ryszard

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-11-15 11:51  Odp: Językowy miszmasz
MacGregor 



Na Forum:
Galerie - 1


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

Jako młodszy nieco dinozaur pragnę niniejszym oświadczyć, że w pełni popieram Twoje Ryszard podejście do niszczenia naszego języka ojczystego, którego to niszczenia jesteśmy świadkami na co dzień nie tylko na forum modelarskim, ale dosłownie we wszystkich mediach i niemal na każdy temat.

Bardzo mnie drażni, kiedy w relacjach dziennikarskich z sejmu, w czasie wywiadów z politykami nagminne nadużywa się określenia "mechanizmy". Mamy mechanizmy władzy, mechanizmy prawne, mechanizmy proceduralne i tym podobne potworki. Już wiele razy wyjaśniali to wybitni poloniści, że słowo "mechanizm" czy "mechanizmy" odnosi się konkretnie do techniki, do maszyn, do procesów związanych z projektowaniem, budową czy eksploatacją wszelkiego rodzaju urządzeń, aparatów i maszyn. Gdzie są więc urządzenia w rozmowach o polityce? O ekonomii? O prawie?

--

Post zmieniony (24-11-15 11:53)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-11-15 11:56  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

Ryszardzie, obawiam się, że porywasz się z motyką na słońce, ale porwę się razem z Tobą ;-)

W tekstach pisanych chodzi teraz przede wszystkim o to, żeby było krótko no i powinno brzmieć "swiatowo" czyli najlepiej wprost po angielsku, w ostateczności kalka.
Krócej jest destynacja niż cel podróży (zwłaszcza, że to drugie to już dwa wyrazy czyli konstrukcja językowa dla niektórych trudna).
Krócej jest dedykowany dla... niż przeznaczony do..., będący załącznikiem/dodatkiem do...
Projekt to przecież najczystsze przeniesienie z języka korporacyjnego, gdzie jak się zaczyna pisać coś więcej niż nowy wpis na twarzoksiążce to już jest projekt.
itd itp

Przyczyna jest, moim zdaniem jedna - ludzie (zwłaszcza młodzi) już nie czytają.
To znaczy oni czytają, mnóstwo czytają - majli w firmach, tekstów marketingowych (pisanych chyba czasem przez półanalfabetów), SMSów, twitów (jakkolwiek się to pisze) etc.
No to skąd mają znać polskie słowa na określenie choćby wymienionych przeze mnie przykładów? To jest sprzężenie zwrotne - człowiek mający mały zasób polskich słów uzupełnia go od podobnego sobie, a ten nauczył się "w biurze".

Podobnie jest z cyrylicą. Jeżeli jedynym miejscem, gdzie ktoś się zetknął z rosyjskim nazwiskiem jest internet, a tam strony angielskojęzyczne no to mamy Yakovleva czy Lavotchkina.
Stąd zdziwienie i komentarze typu "przeważnie występuje pisownia..." kiedy jakiś stary purysta (trudne słowo) się czepnie ;-)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-11-15 12:04  Odp: Językowy miszmasz
Janisz 

W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

Panowie tego nie zmienicie. Każdy język idzie do przodu nawet jeżyk polski.
Niech przykładem będzie język angielski który bardzo szybko ewouluje i to co my się uczyliśmy w szkołach to był język jak to mówi Adrian - "szekspirowski" niby ładny i gramatyczny ale w użyciu potocznym się nie dogadacie z angolem czy jankesem. Ich język jest bardziej zbliżony do produkcji hollywoodzkich i to nie tych top ten tylko tych mniej popularnych czy niszowych. Posłuchajcie kiedyś w oryginale aktora Matthew McConaughey. To co on mówi naprawdę jest ciężko zrozumieć....np. w filmie "Złoto głupców".
Oprócz tego wchodzi dużo neologizmów - selfi - no weźcie mi to przetłumaczcie na j.polski ?
Albo wyraz nadużywany przez jednego "nisko-ciśniowego" projektanta czyli hejt. Wiem co to znaczy ale nie można napisać złośliwość?

Zapewne po jakimś czasie mądre profesory będą musiały uaktualnić ( zupgrejdować) słownik języka polskiego właśnie o takie dziwne formy językowe.
Jarzycie bryłe? ;-))))

--
Janisz
---------------------
Verbum nobile debet esse stabile. (łac.)

Przysłowie staropolskie: Słowa honoru należy dotrzymywać.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-11-15 12:21  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

Janisz - co innego ewolucja języka, a co innego zaśmiecanie.
Rozumiem, że liczyk ;-) się nie przyjął i został kalkulator (może dlatego, że takie słowo istniało podobno już przed wojną na oznaczenie pewnego zawodu związanego z księgowością).
Podobnie hejt, dla którego zwykła złośliwość nie jest chyba dobrym zamiennikiem. Złośliwość to pojęcie - nazwijmy to - obyczajowe, a hejt to już raczej psychiatria ;-)

Ale wypieranie polskich słów przez obce to już nie jest ewolucja tylko nieuctwo/niedbalstwo użytkowników.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-11-15 12:44  Odp: Językowy miszmasz
daniello86 



Na Forum:
Galerie - 3


 - 0

Moja uwage przykuly takie slowa jak "target" (np naszym targetem jest to i to), dedlajn (dedlajn dla projektu to grudzien), atencyjnosc (ten czlowiek jest atencyjny bo ciagle domaga sie uwagi).

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-11-15 12:47  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Jak wszyscy doskonale wiemy, są to oczywiście wpływy angielszczyzny.
- "dedykowane" - po angielsku mówi się „these parts are dedicated to...”
- „project” – to samo. „I have started with a new project...”
- „destynowane - jak wyżej. „The destination is Morocco”
A używane przy każdej okazji słowo „dokładnie” zamiast „oczywiście, tak jest, właśnie tak”? Dosłownie przetłumaczone „exactly”...

„Hejtu” oczywiście nie można tłumaczyć jako „złośliwość”, tylko NIENAWIŚĆ.

Niestety, chyba nikt i nic nie zatrzyma tej tendencji.

Co do Yakovleva czy Natashy – tu fatalną laurkę wystawiają samym sobie liczni dziennikarze, chcący być bardzo „śfjatowi”. Dla przykładu: Szczecin gości od czasu do czasu wielkie żaglowce – ileż to razy wysyłałem do gazet sprostowania do tekstów mówiących np. o przybyciu „Kruzhensterna”... Syzyfowa praca!

Aha, jeszcze jedno: zauważyliście, że nie ma już konferencji prasowych, tylko briefingi? A nawet - jak to raz powiedział polityk Brudziński, "odbędzie się prasowy brifing" :-)

Pozdrawiam
Andzhey

Post zmieniony (24-11-15 12:50)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-11-15 12:53  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Tak jest, język się zmienia i będzie się zmieniał i jest to proces nieuchronny.
Świat idzie do przodu, powstają nowe technologie, zjawiska obyczajowe itd. i trzeba je nazwać - określić w języku polskim.
Nie chodzi by na siłę szukać odpowiedników bo mogą być to dziwolągi (np. bukszpryt = "dziobak"). To tylko kwestia czasu a owe neologizmy znajdą (lub już mają) rację bytu.
Co innego neologizmy a co innego używanie "na siłę" kalek językowych w miejsce "starych" słów o znanym pojęciu, określeniu. Głównie z jęz.ang. "Mądrzej" to wygląda, lepiej brzmi ?
O właśnie zauważyłem takie "cóś":
"[R] "Model MiG - 23 by Dawidson".
Pomijając niepotrzebne użycie ang. "by" (po co, w jakim celu ?) ja odbieram znaczenie tego zapisu jako - "Model MiG - 23 zaprojektowany i budowany przez Dawidsona" co jest mylące.
Janisz napisał : "Niech przykładem będzie język angielski który bardzo szybko ewouluje [ewoluuję]..."
A po co nam przykład z obcego języka ? Mamy, swój własny, fakt nie "międzynarodowy".
I też nie wszyscy pojmą o czym mowa gdy usłyszą np. żargon młodzieżowy lub inny specyficzny język określonej grupy zawodowej.
Jest pojęcie tzw. języka literackiego i wg mnie należy robić wszystko (lub przynajmniej starać się - na tyle na ile pozwala nam wiedza) by takim właśnie językiem się posługiwać .
Zawsze wszak można sprawdzić pisownię, znaczenie, składnie itd.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-11-15 13:04  Odp: Językowy miszmasz
piotter 



Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 9
Galerie - 13


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 2
 

Panowie-jestem z wami!
Zdarzyło mi się zwracać już uwagę na ohydne, moim zdaniem, Yakovlewy i Khrushchovy.
Wiem że są w języku procesy naturalnego i nieodwracalnego przyswajania nowych słów.
Jestem jednak za tym żeby pilnować czystości języka. Na naszym forum moderatorzy też sami sobie z tym nie poradzą.
Zdarzyło mi się ( i pewnie zdarzy ) posłużyć jakimś słowem - wytrychem. Będę wdzięczny za poprawienie mnie.


PS. Zapamiętam "dedykację" :)

--
Tyle pięknych samolotów do sklejenia...

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-11-15 14:06  Odp: Językowy miszmasz
Janisz 

W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

Panowie jasne że zaśmiecanie języka jest wręcz naganne. Ale czy nie podobnie myśleli nasi pradziadowie kiedy do języka wchodził np. automobil.
Przykład języka angielskiego podałem aby uzmysłowić Wam jak to szybko taki proces powstaje i język się zmienia. Myślicie że profesorom z Harvardu podobają się odzywki w stylu "what's up" ???

--
Janisz
---------------------
Verbum nobile debet esse stabile. (łac.)

Przysłowie staropolskie: Słowa honoru należy dotrzymywać.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-11-15 14:26  Odp: Językowy miszmasz
Kalafior 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 9
Galerie - 2


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1


 - 5

Z tym językiem korporacyjnym i jego wpływem na ogół społeczeństwa to nie do końca jest tak oczywista oczywistość. Ludzie unieszczęśliwieni pracą w instytucjach globalnych nie stanowią większości społeczeństwa, raczej mniejszość. Więc czy rzeczywiście tak wpływają na mowę ogółu?
Niestety ich język jest słyszalny i wpływa na resztę społeczeństwa w sposób niewspółmierny do ich znaczenia. Odwróćmy jednak role i w miejsce korposzczurów wpuśćmy armię górników. Lansujmy ich żargon w telewizji, gazetach i masowej kulturze a efekt będzie ten sam. Jednak zamiast lunchu będziemy mieć łobiod, na którym lemingi z korpo nie zjedli sushi tylko chłopoki z szychty łobiadowali kloski polone zołzom.

Sam pracuję w korporacji, wprawdzie na stanowisku technicznym, jednak nie zauważam u siebie ani swoich kolegów wpływu korpomowy. To raczej kwestia mody i nastawienia, używania jej i "lansowania" w ten sposób swojej przynależności społecznej przez takowych szczurów. My np. pospolicie, nie mamy stosu targetów, tylko jesteśmy zaj...ni robotą, tako samo jako nasi koledzy spod ziemi.

Tak więc, moim skromnym zdaniem problem nie leży w jakiejś konkretnej grupie (młodzieży, pracownikach biurowych, górnikach czy menelach) tylko w akceptacji i propagowaniu takich wzorów językowych wśród ogółu, głównie przez media i otoczenie typu facebook.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-11-15 14:30  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

No ale jednak automobil został wyparty przez nasz swojski samochód - swoją drogą ciekawe czemu nie samojazd ;-).
A tu mamy do czynienia z czymś odwrotnym - są polskie słowa, ale dla niektórych za trudne albo za mało światowe.

A co do profesorów z Harvardu - pewnie zależy jakie "what's up" ;-)))
https://www.youtube.com/watch?v=pwLn_His9Yw

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-11-15 14:35  Odp: Językowy miszmasz
Rajkub 
moderator




Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 9
Galerie - 1


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 4
 

Grupa: WAK

Mariusz, ale automobil był słowem określającym nowy przedmiot, taki, który nie miał nazwy w żadnym języku, a nas zalewa bełkot. Słowa używane na zasadzie bezmyślnego przenoszenia z angielskiego w miejsce od lat funkcjonujących doskonale słów rdzennie polskich. Wiem, że z tym się nie wygra, ale i tak mnie diabli biorą jak tej nowomowy słucham, dokładnie tak ( też durne określenie ;-) )

Ryszard poruszył jedną stronę, ale medal ma niestety ich wiele. Skręca mnie zalew wulgaryzmów, a do tego nawet w oficjalnych wypowiedziach używanie słów, za które kiedyś lądowało się na dywaniku u dyrektora szkoły. Czy ktoś , z nas star(sz)ych pierników wyobrażał sobie, że w telewizji , w oficjalnych programach ( nawet nie po godzinie 23) usłyszy wygłaszane przez przedstawicieli tak zwanego świata kultury, że coś było zajebi...e, albo, że ktoś przyszedł na imprezę odje...y ???


Ech, szkoda że tylko sobie możemy pomarudzić ;-)

--
Pozdrawiam, Rajkub
__________________
niedokończona opowieść M3A1WHITE

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-11-15 14:58  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Media winny używać poprawnego języka literackiego.
Żargon, gwara ? To zupełnie inne pojęcia. Zapewne górnicy (szczególnie ci ze Śląska) mówią gwarą i w ramach tej gwary posługują się żargonem (zawodowym). Użycie słów z gwary czy też żargonu lub innego języka niż polski (np. kaszubskiego) ma określony cel, znaczenie, podobnie jak archaizowanie języka, ale upubliczniane w masowych środkach przekazu, ogólnie dostępnych jest bezsensowne i nic nie wnosi.
A w temacie neologizmów - nie przyjęło się np. określenie "zwis męski ozdobny" a "czołg" jak najbardziej (nazwę zaproponował w miejsce "tanka" por. W. Kohutnicki w 1919 r.)
PS - prof. Miodek czy też prof. Bralczyk ucieszyliby się z tych naszych wpisów i przemyśleń. ;-)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-11-15 15:07  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

Co tam zwis męski albo posuwy.
Sam kupowałem dla syna podgardle dziecięce :-)

--
w budowie:
Oslabja 1:200 (Nawarin modyfikowany) ; Whippet; Nieuport
Galerie:
Citroen H czyli QWKAKowóz falisty || Renault-Mgiebrow || HMVS Cerberus (96%) || Dufaux C.2 || SPAD A.2 || Camel Karo || CWS T-1 ||
Luftwaffe - "bezswastycznie" || Fokker D.VII, 15 Eskadra Myśliwska, 1920 r. || Sopwith Camel, Otto Kissenberth, Jasta 23 || AEC Dorchester, Libia 1941 r.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-11-15 15:34  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Ha, ha, ha ! A co to takiego? Szalik, śliniak ?

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-11-15 15:47  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Ryszardzie, śliniak oczywiście! A wsuwki luzem to klapki na nogi. vwsmoku - krawat to nie był zwis męski, tylko zwis męski ozdobny!

W Delikatesach PRL sprzedawano LEMON CYTRYNOWY i LEMON POMARAŃCZOWY!

Post zmieniony (24-11-15 15:48)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-11-15 17:21  Odp: Językowy miszmasz
Rajkub 
moderator




Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 9
Galerie - 1


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 4
 

Grupa: WAK

Był też jako zwis męski ;-)
Do tego zwis podsufitowy długi i krótki - żyrandole.
Eska pojedyncza, czyli szczotka do butów lekko wygięta w kształcie litery S.
Połyskówka - czyli miękka szczotka do butów.
Brudniak - kosz z wikliny na brudną pościel.

To radosna twórczość z okresu Edwarda Szczodrobliwego, gdy zakłady mogły podnosić cenę o pewien procent z tytułu wprowadzenia na rynek nowości, a że nowość była starociem z nową nazwą to już inna sprawa.

--
Pozdrawiam, Rajkub
__________________
niedokończona opowieść M3A1WHITE

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-11-15 19:44  Odp: Językowy miszmasz
Sturmovik 

Na Forum:
Relacje w toku - 4
Relacje z galerią - 1
Galerie - 4
 

Grupa: WLKP

A jeszcze inną sprawą jest całkowicie błędne używanie słów zdecydowanie należących do języka polskiego - na zasadzie "bo to chyba to znaczy".
Dwa koronne przykłady: 'bynajmniej' i 'spolegliwy'. Częściej spotykam się z nimi w użyciu niepoprawnym (czyli w znaczeniach, jakich - bynajmniej (właśnie) - nie mają).
Już nie mówię o błędnej rekcji niektórych czasowników.

--
Adam - ffulmar2@gmail.com ==== Skype: adams-1970 ==== GG: 2629637 <--- uprzedź mailowo, nie przyjmuję wiad. od nieznajomych
Ostatni skończony: dorożka Hansom'a z fragmentem Baker Street (CSSH, 1:24)
Obecnie na warsztacie: PZL M-18 Dromader (GPM) i inne

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-11-15 20:22  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Ja bynajmniej nie używam tego słowa w niewłaściwy sposób!

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-11-15 20:39  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Mówiąc kolokwialnie - dokładnie o to samo mi idzie ! ;-)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-11-15 22:00  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Wzywa komendant dwóch policjantów i mówi:
- Dowiedziałem się, panowie, bardzo niepokojącej rzeczy, a mianowicie, że używacie wyrazów, których znaczenia nie rozumiecie.
Na to jeden z policjantów:
- Do mnie to alibi?
A komendant:
- Nie ulega frekwencji.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
25-11-15 08:48  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

ZbiGu - nie przesadzaj z "kolokwialnie" :-)

Chyba Romanowski (ten od o.p.) wspominał jak to w przedwojennej marynarce admirał (Unrug?) kazał przechodzić na polską terminologię i na początek zarządził że na okrętach podwodnych nie będzie "szas generalny" tylko "wycisk generalny" (wody z balastów).

Przy pierwszej okazji wizyty na o.p. przed wynurzeniem admirał usłyszał komendę "Ogólny wycisk!". Oburzył się, po czym usłyszał, że ponieważ słowo "generalny" też jest obcego pochodzenia, zastąpiono je czysto polskim "ogólny". Admirał się zaśmiał i ...przywrócił do użytku słowo "szasowanie".

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
25-11-15 09:22  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Jeszcze często spotykamy (szczególnie w oficjalnych wiadomościach) nadmierną ilość eufemizmów.
Szeroko stosowane były w tzw. języku propagandy w nie tak odległych czasach.
Np. nie było "strajków" tylko "przerwy w pracy", miast "podwyżek cen" - "regulacje cenowe" itp.
A teraz ?
Np. "mocna forma przesłuchania" (tortury), "wojna w Iraku" (wojna z Irakiem).
Niektóre eufemizmy na stałe zagościły w języku polskim. Mówimy "niepełnosprawny" a wiemy, że chodzi o kalekę (inwalidę).
PS - przykład z ostatniej chwili - "wyciszanie" kopalń (!)

Post zmieniony (25-11-15 09:25)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
25-11-15 10:24  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

WYGASZANIE kopalń. Też bzdurnie.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
25-11-15 10:31  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Tak, oczywiście chodzi nie o "wyciszanie" a "wygaszanie".

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
25-11-15 12:55  Odp: Językowy miszmasz
Jarod 

 

Bardzo ciekawą dyskusję tu Panowie prowadzicie.
Od dawien dawna prowadzę swoją małą wojnę z otoczeniem korporacyjnym w którym pracuję na co dzień. Pracując w korpo jestem wręcz zmuszany do używania słów zapożyczonych często z języka angielskiego. Kilka lat temu jako szeregowy pracownik byłem adresatem pism i informacji które naszpikowane były nowomodnymi zamiennikami co mnie irytowało. Obiecałem sobie że jak „stanie mi” kiedyś produkować takowe pisma nie będę stosował takich zabiegów językowych. I oto od dwóch lat jestem wytwórcą takich pism i informacji. Staram się jak tylko mogę stosować poprawnie naszego kochanego języka polskiego, jednak niestety jestem zmuszany do używania słów które nie są dla wszystkich zrozumiałe – ktoś z Was napisał że nie da się tego zatrzymać i chyba ma rację.
Nie dalej jak godzinę temu musiałem w projekcie opinii użyć słowa „anonimizacja” , oczywiście napisałem kilkoma słowami po polsku o co chodzi po czym od szefa otrzymałem poprawkę z tym właśnie słowem i muszę go użyć.

Co do wpisu Ryszarda o tym że profesorowie Miodek i Bralczyk ucieszyli by się z tej dyskusji to jakież było moje zdziwienie kiedy dowiedziałem się rok temu że pewna Pani Bralczyk pracująca w mojej korporacji jest synową profesora Bralczyka. Dlaczego byłem zdziwiony?
A dlatego, że ta Pani kompletnie nie stosuje zasad poprawnej pisowni polskiej, od czasu do czasu koresponduję z nią za pośrednictwem poczty e-mail i ręce opadają. Oczywiście synowa to nie profesor, ale moim zdaniem przynależność do rodziny profesora do czegoś zobowiązuje.

Sam często stosuje podczas rozmowy jak przerywnik synonim „ze tak powiem” co mi zawsze McGregor wypomina, wiem że nadużywam tego synonimu, ale jak coś się w głowie utrwali to ciężko to wyplenić.

Post zmieniony (25-11-15 12:57)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
25-11-15 13:48  Odp: Językowy miszmasz
Rajkub 
moderator




Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 9
Galerie - 1


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 4
 

Grupa: WAK

Łałłłłłłłłł
Uwielbiam to słówko;-)

--
Pozdrawiam, Rajkub
__________________
niedokończona opowieść M3A1WHITE

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
25-11-15 14:08  Odp: Językowy miszmasz
Jarod 

 

Piszesz o słówku "anonimizacja" ?
Mój szef kategorycznie żądał tego słowa i co bardziej śmieszne za każdym razem jak je wypowiada to łamie język, to ja wtedy jednym tchem je wypowiadam i chyba weszło mi już do głowy, a co za tym idzie często będę je cytował w rozmowach jako zagwostka.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
25-11-15 14:44  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

W biurach, urzędach, szkolnictwie/uczelniach jakże często używane są wyrazy mające swoje źródło w obcych językach.
Sądzę, że ci którzy je stosują zapewne myślą, że przez to wychodzą na bardziej mądrych i że brzmią one dostojniej niż ich odpowiedniki w jęz. polskim.
Używanie podobnych słów w tekście powoduje u zwykłego, w miarę wykształconego człowieka (nieskromnie podam, że za takiego się uważam) zdumienie i chyba jednak nie do końca przyswojenie sobie treści.
Wystarczy rzucić okiem na strony pism o tematyce sztuki nowoczesnej. Bez "Enigmy" tego się nie zrozumie. "Mądre", tajemnicze zwroty i określenia... coś pięknego ! ;-)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
25-11-15 15:10  Odp: Językowy miszmasz
Koszałek 

Na Forum:
Relacje w toku - 4
Galerie - 2
 

Mnie osobiście bardzo denerwuje wstawianie ( zwłaszcza przez młodych ) co kilka wyrazów jako przerywnika słowa - Tak - a poza tym cała nowomowa np, target, fokusować się, trafik, itp. Jestem pewien że to wpływy korporacyjne. Przykład - do pewnego czasu w mojej firmie funkcjonowała notatka teraz to jest prospect ! czy ktoś wytłumaczy po co ??
Z Poważaniem
Koszałek

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
25-11-15 16:52  Odp: Językowy miszmasz
Brystol 



Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 1
Galerie - 4
 

:)
Zaciekawiły mnie kiedyś internetowe "gimba" i "gimbaza" oraz ich odmiany.
Oczywiście wikipedia pouczyła mnie, co to.
Śmiać się czy płakać.
Liczba gimbów rośnie, to przyszli niewolnicy, nawet chyba nie będzie trzeba im wszczepiać czipów, łykną wszystko z "mediów".

Jako stary dziad traktowany w szkole linijką po łapach,
zgadzam się ze wszystkimi przedmówcami.

PS
Moim ulubionym wyrazem podnoszącym mi niestety tylko ciśnienie jest:

śiplawer albo może szyplawer ? / pisownia ze słuchu

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
25-11-15 18:10  Odp: Językowy miszmasz
MacGregor 



Na Forum:
Galerie - 1


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

Brystol - bomba!

Jak mnie zawsze wnerwiało to określenie! Moja wyobraźnia podsuwa mi bowiem tylko jeden obraz - faceta obracającego panienki na pokładzie jakiegoś jachtu w morzu :-)

No, ale jakby mówić SZYPLAWER, to może chodzi o faceta obracającego szypą, czyli łopatą?

--
MacGregor

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
25-11-15 19:19  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

"Gimba" - toż to żargon (slang) młodzieżowy ! Jasne, że śmiać się !
A prócz "szyplowera" mamy również "spottera". Samolotowy fan ?

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
25-11-15 19:27  Odp: Językowy miszmasz
Sturmovik 

Na Forum:
Relacje w toku - 4
Relacje z galerią - 1
Galerie - 4
 

Grupa: WLKP

Ryszard - mam masę przykładów ze swojego podwórka. To, że często funkcjonują nazwy schorzeń w języku angielskim, miewa swoje uzasadnienie, dopóki nie ma odpowiednika polskiego. Ja uparcie się trzymam mian polskich, dopóki takie są ogólnie przyjęte, ale też się zanadto nie krzywię na wersje anglojęzyczne, tym bardziej, że dotyczą terminów już naprawdę mocno specjalistycznych.
Ale jeśli ktoś mówi 'slajd' zamiast 'szkiełko' lub 'preparat', to zaczyna mnie coś zalewać. Obawiam się, że to zła krew (z czego to cytat?)

--
Adam - ffulmar2@gmail.com ==== Skype: adams-1970 ==== GG: 2629637 <--- uprzedź mailowo, nie przyjmuję wiad. od nieznajomych
Ostatni skończony: dorożka Hansom'a z fragmentem Baker Street (CSSH, 1:24)
Obecnie na warsztacie: PZL M-18 Dromader (GPM) i inne

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
25-11-15 20:24  Odp: Językowy miszmasz
Petrov 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 24
Galerie - 19


 - 16

Mam 29 lat... Nie rozumiem połowy "nowoczesnych" słów, o któyrch wyżej mowa ;p

--
54323031

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
26-11-15 10:25  Odp: Językowy miszmasz
Rajkub 
moderator




Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 9
Galerie - 1


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 4
 

Grupa: WAK

"odprawił niemal całą czołówkę pretendentów, by w końcu doczekać się swojej szansy. Wygrywał aż dwa eliminatory, aż nareszcie w maju 2005 roku wypunktował Dale'a Browna i zdobył wakujący pas organizacji IBF. Obronił go po świetnej i trudnej walce z mocno bijącym ciosami prostymi Sebastianem Rothmannem (KO 11), by zunifikować kolejne dwa tytuły (WBC/WBA) w konfrontacji z faworyzowanym Jeanem Marciem Mormeckiem (KO 10). W rewanżu przegrał z Francuzem na punkty, choć w jednej z rund tylko gong wyratował wiszącego już na linach Mormecka."


Próbka z dzisiejszego serwisu. Chociaż i tak w miarę zrozumiała ;-)

--
Pozdrawiam, Rajkub
__________________
niedokończona opowieść M3A1WHITE

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
26-11-15 10:57  Odp: Językowy miszmasz
MacGregor 



Na Forum:
Galerie - 1


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

Rety... Jak to dobrze, że nie muszę interesować się sportem, przynajmniej to mnie omija :-)

--
MacGregor

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
26-11-15 11:16  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Język ma służyć do sprawnego komunikowania się. "Nadawca" przekazuje "odbiorcy" pewne treści, które mają być dla niego zrozumiałe.
Gdy brak jest troski o kulturę słowa o poprawność języka i jeszcze błędnie pojmuje się i myli znaczenie słów, stosuje złą stylistykę - mamy to z czym na co dzień się spotykamy.
Pomijając normalny proces zmian języka widać, że jedną z przyczyn jest brak tzw. wzorców kulturowych. Ludzie kultury, nauki, humaniści, pisarze i ich twórczość była wzorem (i powinna być) poprawności i form, reguł językowych. Statystyki pokazuję jak niski jest stan czytelnictwa w Polsce. Książek się nie czyta. Wzorce kulturowe głównie czerpie się z prasy codziennej i telewizji.
Sadzę, że właśnie to jest powodem owego "bełkotu" językowego.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
26-11-15 11:21  Odp: Językowy miszmasz
Jarod 

 

Że tak powiem, Grzesiu nigdy nie wiesz co Cię w życiu spotka.A może będziesz musiał się interesować sportem z racji trenowania przez Twoją latorośl jakiejś dyscypliny sportowej.
I co wtedy? Zapewniam Cię że będziesz znał wszelkiego rodzaju nazwy dotyczące danej dyscypliny.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
26-11-15 11:52  Odp: Językowy miszmasz
MacGregor 



Na Forum:
Galerie - 1


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

Jarek, już pracuję na tym od podstaw, aby tak nie było jak przewidujesz :-)
Ale masz wiele racji niestety w tym, co piszesz, wiele racji... że tak powiem.

--
MacGregor

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
26-11-15 12:02  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

Nie wiem, co gorsze - jak używają obcych wyrazów, czy jak próbują wymyślać nowe.
Właśnie dostałem majla zawiadamiającego od pewnej firmy przesyłającej przesyłki.
Nie zgadniecie, co na mnie czeka. PACZUCHA



Ciśnie mnie się na ust pąkowie: Gimbaza rulez!

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
26-11-15 12:04  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

W porządziuchu ta paczucha, że już czeka!

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
26-11-15 12:12  Odp: Językowy miszmasz
MacGregor 



Na Forum:
Galerie - 1


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

Ryszard masz rację.

Jednak... Ludzie książki czytają nadal, choć na pewno w mniejszym stopniu, niż 20-30 lat temu. Martwi mnie głównie to, że poziom tego, co ludzie tzw. "czytający" czytają dziś jest po prostu coraz niższy! Dziś przecież pisać może każdy, publikować także. Nie jest istotne wykształcenie, ale to, czy napisane przez kogokolwiek "czytadło" sprzeda się w jak największym nakładzie.

Przykładem niech będzie popularna w ostatnich latach "pisarka" ukrywająca się pod pseudonimem Tanya Valko. Napisała słabą i naprawdę marną z punktu widzenia literackiego "powieść" o naszej młodej rodaczce, która wyszła za mąż za Araba i o tym co z tego wynikło. Historia dość egzotyczna, jak dla szarego czytelnika, a raczej czytelniczki z naszego kraju, napisana bardzo słabiutkim językiem polskim. Czasami ma się wrażenie, że autorka pochłonięta wymyślonymi przez siebie historiami zupełnie zapominała o regułach i zasadach sprawnego i przede wszystkim poprawnego pod względem językowym warsztatu literackiego. Co z tego, kiedy książka sprzedała się w takiej ilości egzemplarzy, że momentalnie okrzyknięta została bestsellerem! No bo dziś książka staje się bestsellerem nie dlatego, że jest znakomita pod każdym względem, tylko z tego powodu, że udało się sprzedać ileś tam tysięcy egzemplarzy! No i co? No i nic poza tym, że "pisarka" Tanya Valko, poczuwszy napływ gotówki z najmniej zapewne spodziewanego źródła, szybciutko stworzyła dalszy ciąg przygód, potem jeszcze dalszy i jeszcze... Każdy gorszy od poprzedniego. Ale wszystkie to bestsellery!

Skoro powstają takie powieści, jak wymieniona powyżej, na tak słabym poziomie i skoro większość gorliwych czytelników to czyta, to nic dziwnego, że poprzez czytanie mało kto dziś ma szansę się rozwijać.

Przykra sprawa jest jeszcze także w przypadku tłumaczeń książek z języków obcych. Czasem robią to tłumacze, którzy chyba posługują się google translatorem, bo inaczej wytłumaczyć się nie da zdumiewających i karkołomnych językowych potworków... Czytam ostatnio czterotomowe dzieło Roberta Massiego "Stalowe Fortece" wyd. Finna. Tłumaczenie jest tak fatalne, iż ma się ochotę rzucić tę książę do pieca! Albo nauczyć angielskiego jak najszybciej i przeczytać to w oryginale, bo sama książka jest znakomita.

Ale są też doskonałe tłumaczenia i znakomite powieści. Po przeczytaniu powieści "Wyznaję" katalońskiego pisarza Jaume Cabre uwierzyłem, że można w zalewie bylejakości i książek o niczym znaleźć czasami prawdziwą perłę.

--
MacGregor

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
26-11-15 12:29  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

MacGregor - też brnę przez "Stalowe fortece". Bełkot pod każdym względem.
Jak sobie przypomnę tłumaczenie "Dreadnoughta", to mi się chce wyć.
Ktoś kiedyś powiedział, że żeby być dobrym tłumaczem trzeba przede wszystkim doskonale znać język na który się przekłada...

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
26-11-15 12:34  Odp: Językowy miszmasz
yak   

A kto miał w ręku bestseller pt. "Zniszcz ten dziennik."? Nawet nie wiedziałem, że mogę tak intensywnie przeżywać dzieło wydane drukiem. Niby jak książka, a cytując wieszcza: "śmieszy, tumani, przestrasza....". To już miszmasz nie językowy a cywilizacyjny.

Post zmieniony (26-11-15 12:35)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
26-11-15 13:10  Odp: Językowy miszmasz
JSJ   

Jestem zbudowany zaistnieniem tego wątku, bo nie od dziś mam wrażenie, że w polskim języku harcują bandy hunów. A okazuje się, że w odniesieniu do tych wszelkich dziwolągów gwałcących rozróżnienia specyfik języka naszego i czyjegoś tam "Słownik wyrazów obcych..." potwierdza moje odczucie w haśle "barbaryzm - wyraz albo zwrot obcy językowi, niewlaściwy mu, wzięty z innego języka" (ciut dalej - "barbarzyństwo - stopień pośredni między dzikością i cywilizacją").
Absolutnie nie wygląda na to, aby wyczulenie w tej kwestii przypisywac np. wiekowi - to raczej kwestia podatności na tzw. "humbug" od wieku niezależnej (w tymże słowniku: "humbug - rozreklamowana bzdura, zorganizowana bujda, fikcja, lipa; szalbierstwo").
Diagnoza postawiona przez MacGregora do mnie przemawia jako ujmująca kompleks tych zagadnień. Jeśli np. chrzaniąca coś o misji TV toleruje cały wachlarz ekspresji słownej nieuków lub osób cierpiących na coś, co mój tata nazywał "w dooopie się przewróciło", to trudno od konsumenckich tłumów oczekiwać poziomu na poziomie. Znamy też oszczędność na korekcie tekstów pisanych itd. Wydaje się, że należy protestować przeciw robieniu nam wody z mózgów gdzie i kiedy się tylko da i nie tak delikatnie, jak tu (łatwo powiedzieć, trudniej się zmusić do nawiązania korespodencji w takich sprawach z telewizją czy wydawcą jakiegoś bełkotu; przy tym słowie cudzysłów jest zbędny).
Co do "paczuchy" - nil novi sub sole. Dobre parę lat temu cytowano mi tekst z książeczki dla dzieci o mniej więcej takiej urodzie: "Lewą nogą zwykle wstają niegrzeczniuchy, nie słuchają się mamuchy ni tatuchy...". Dla przeciętniaka wówczas "internety" to była kwestia przyszłości - minimum 5 lat, a jak widać, podgryzanie najbardziej bezbronnych już trwało.

Post zmieniony (26-11-15 13:27)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
26-11-15 13:34  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

W telewizjach szerzy się fatalny zwyczaj podawania pisanych cyrylicą nazwisk według transkrypcji angielskiej, zamiast polskiej.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
26-11-15 14:14  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

JSJ - no to już wiemy, skąd ta paczucha.
Marketing w tej firmie robi człek, co się wychował na cytowanej przez Ciebie książeczce :-)

--
w budowie:
Oslabja 1:200 (Nawarin modyfikowany) ; Whippet; Nieuport
Galerie:
Citroen H czyli QWKAKowóz falisty || Renault-Mgiebrow || HMVS Cerberus (96%) || Dufaux C.2 || SPAD A.2 || Camel Karo || CWS T-1 ||
Luftwaffe - "bezswastycznie" || Fokker D.VII, 15 Eskadra Myśliwska, 1920 r. || Sopwith Camel, Otto Kissenberth, Jasta 23 || AEC Dorchester, Libia 1941 r.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
26-11-15 14:42  Odp: Językowy miszmasz
Sturmovik 

Na Forum:
Relacje w toku - 4
Relacje z galerią - 1
Galerie - 4
 

Grupa: WLKP

Akra - żeby tylko w transkrypcji... często też w transliteracji. Fatalnie.

--
Adam - ffulmar2@gmail.com ==== Skype: adams-1970 ==== GG: 2629637 <--- uprzedź mailowo, nie przyjmuję wiad. od nieznajomych
Ostatni skończony: dorożka Hansom'a z fragmentem Baker Street (CSSH, 1:24)
Obecnie na warsztacie: PZL M-18 Dromader (GPM) i inne

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
26-11-15 15:02  Odp: Językowy miszmasz
Sven 

Na Forum:
Relacje w toku - 9
Relacje z galerią - 1
Galerie - 6


 - 3

Bo to jak mawiał Charles-Maurice de Talleyrand-Périgord, "najpierw bierzemy kieliszek do ręki, podgrzewamy wino obracając naczyniem, podnosimy do nozdrzy, wdychamy zapach i aromat winny a następnie...kieliszek odkładamy i dyskutujemy" ;)

PS. w kwestiach powieści może niektórzy z Was pamiętają z młodości legendarne już książki Waldemara Łysiaka o epoce napoleońskiej. W sumie szkoda, że Napoleon nie miał tak dobrego admirała jak Nelson bo być może dzieje Royal Navy potoczyłyby się nieco inaczej...

--

Post zmieniony (26-11-15 15:20)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
26-11-15 15:17  Odp: Językowy miszmasz
Sturmovik 

Na Forum:
Relacje w toku - 4
Relacje z galerią - 1
Galerie - 4
 

Grupa: WLKP

Sven... MORZE?! Litości... Nie w wątku o kaleczeniu języka...

--
Adam - ffulmar2@gmail.com ==== Skype: adams-1970 ==== GG: 2629637 <--- uprzedź mailowo, nie przyjmuję wiad. od nieznajomych
Ostatni skończony: dorożka Hansom'a z fragmentem Baker Street (CSSH, 1:24)
Obecnie na warsztacie: PZL M-18 Dromader (GPM) i inne

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
26-11-15 15:20  Odp: Językowy miszmasz
Sven 

Na Forum:
Relacje w toku - 9
Relacje z galerią - 1
Galerie - 6


 - 3

Ok, poprawione, z rozpędu ;)

--
Sven

HMS Ark Royal

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
26-11-15 15:32  Odp: Językowy miszmasz
JSJ   

Ustalmy może raz na "dlużej", że transkrypcji z transliteracją nie należy mylić. Transkrypcja to jest to, co występuje w zapisach słownikowych - te dziwne czasem znaki. jak np. połączone a i e, odpowiadające znormalizowanej międzynarodowej wymowie niektórych głosek. Dla dużej części tych znaków trudno szukać klawisza na standardowej klawiaturze.
To, co powoduje nasze wzburzenie, to transliteracja - zapis dający, tu w naszym polskim odczycie fonetycznym grup liter nam znanych brzmienie najbliższe oryginalnemu (było już o tym), bo przez jej błędną opcję (jak angielska zamiast polskiej) mamy problem niejako założycielski dla tych pogadanek. Przykłady też były i biły po oczach; do nich możnaby dodać np. Kharkov - żadną sztuką polskiego "Ch" nie da się przeczytać źle, a "Kh" to po prostu dla nas jakaś zmora. "V" to jeszcze inna inszość, bo znak łaciński w polszczyźnie zastąpiono przez "w" i wymowę ma jedną - W, a nie różną, jak np. w niemieckim. Właściwa transliteracja to sposób na maksymalną w danym języku odbiorcy jednoznaczność wymowy przy czytaniu tekstu. Podanego znakami zwykłymi, nie specjalnymi jak w transkrypcji
Odsyłam do poradników i haseł choćby w Wikipedii, bo moje zdolności tłumaczenia tu się kończą (o ile w ogóle były).

Post zmieniony (26-11-15 15:57)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
26-11-15 15:56  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

A dlaczego mamy tu Sturmovika zamiast Szturmowika? :-)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
26-11-15 15:57  Odp: Językowy miszmasz
Kolniak 

 - 3

No nie do końca - nasze oburzenie powoduje właśnie transkrypcja anglojęzyczna. Przy transliteracji pojawiają się takie dziwne znaczki, które poprawnie czytają tylko spece od pisania takich transliteracji. Przykład?
Rosyjskie słowo отлично
polska transkrypcja - atliczna
transkrypcja anglosaska - atlichna
transliteracja międzynarodowa - otlično
natomiast potworek otlichno jest uproszczoną... ni to transkrypcją ni transliteracją. Transkrypcją do końca nie, bo nie uwzględnia stosowanego przez Rosjan wymawiania nieakcentowanego O jako A. Transliteracją też nie jest, bo zamiast jednej litery oryginału ч mamy dwuznak.
Mnie wkurza to, że pracuję często z tzw. cudzoziemcami zza Buga. W paszporty powpisywano im prócz wersji cyrylicowej (fonetycznie niewiele zmieniającej polskie nazwiska) wersje alfabetem łacińskim. Ale jakie... Włodzimierz Kuśnierz stał się tam "Vlodzhimiezh Kushnezh" a nasze urzędy ds. cudzoziemców nie pozwalają nawet mu pisać inaczej... No i czego tu wymagać od dziennikarzy?

--
Dworujesz z forum? Fora ze dwora!

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
26-11-15 18:43  Odp: Językowy miszmasz
MarcinekZ 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Galerie - 4
 

A wiecie, że przeczytałem pierwszą i ostatnia stronę tego wątku i poczułem się tak jak bym przebrnął przez wszystkie wpisy (bo słowo "post" w tym ciągu (wątku ?) byłoby nie na miejscu)?
Pięć stron o tym samym.

Nasi sławni poloniści od dawna głoszą, że każdy język jest żywy i się zmienia. Wpływy obcych języków na dany język tez nie są obce (tak wiem to zdanie nie jest poprawne) ;-)
Zdziwilibyście się jak wiele polsko - brzmiących słów to zapożyczenia, tyle, że z przed wieków.

Swego czasu usłyszałem historię o dziewczynie, którą niemieckiego nauczyła babcia - rodowita breslauerka. Dziewczyna mówiła płynnie. Dopiero na studiach w NRD dowiedziała się, że mówi świetnie, ale językiem z czasów Nietzschego.

Języki się zmieniają. A to, że "gimby nie znajo" to co? Jak zmądrzeje to "poznajo" a jak nie to cóż...

--
..,=====,o00o
//__l_l_,\____\,__
l_---\_l__l---[]lllllll[]
_(o)_)__(o)_)--o-)_)___

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
26-11-15 19:18  Odp: Językowy miszmasz
Raduss 



Na Forum:
Galerie - 2


 - 8

MarcinekZ brawka ode mnie , przepraszam, oklaski.
Język polski jest żywy więc się zmienia, również pod wpływem innych języków. Dziś nie zrozumielibyśmy Zawiszy Czarnego a za 200 lat nie zrozumieją naszej "staropolszczyzny" .
Kijem rzeki nie zawrócisz.
--

Post zmieniony (26-11-15 19:20)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
26-11-15 20:46  Odp: Językowy miszmasz
piotter 



Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 9
Galerie - 13


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 2
 

Owszem. Język zmiennym jest. Coś z nowomowy gimbusiarskiej w języku polskim zostanie.
Ale reagować na potworki trzeba bo utoniemy w zalewie bełkotu.
Czym innym jest pisanie manieryczne, z celowymi błędami a czym innym są poronione i kalekie słowa. Ba ! Zdania całe !
Okropnie męczy mnie też przegryzanie się przez teksty pozbawione interpunkcji, małych i dużych liter, poprzekręcanych nazw.
Wydaje mi się zresztą, że nazwy własne powinny być na forum ( forach ) modelarskich szczególnie strzeżone.
Jeśli zajmujemy się ( z definicji ) odwzorowaniem rzeczywistości to niechże nazwy obiektów podlegających modelowaniu w kartonie pozostaną prawidłowe.

O nieszczęsnej manierze transliteracji nazw pisałem już nie raz. Czasem aż zęby bolą od tych pseudo angielskich wygibusów słownych.

Cieszę się że wątek o języku powstał.

--
Tyle pięknych samolotów do sklejenia...

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
26-11-15 22:19  Odp: Językowy miszmasz
Jarod 

 

Wracając do modelarstwa i języka polskiego, zawsze ale to zawsze pisząc instrukcje klejenia modelu przy projekcie miałem szczytny cel pisania jej logicznie, poprawnie i z dbałością o opisywanie podzespołów, części. I tutaj muszę niestety stwierdzić pewną smutną prawdę - nie zawsze da się poprawnie napisać instrukcję klejenia bo jak sami wiecie posługujemy się często i gęsto nazewnictwem anglojęzycznym np. kabestan, bulaj, bukszpryt, tarlep itp. itd.
Ale do szału dobija mnie jedno - chcąc napisać wystarczającą instrukcję klejenia pomijając już wykorzystanie słów anglojęzycznych nie mogę się rozpisać bo wydawca oznajmia że mam w modelu tylko cztery strony na wciśnięcie instrukcji z czego 1,5 strony zawiera rys historyczny. I wtedy dopiero co bardziej leniwi autorzy (projektanci) tworzą tak koszmarne instrukcje, że przeciętny modelarz ma nie lada zgrzyt np. część 124 przykleić do cz.83 według rysunku nr 5, pomijając już fakt że danej części brakuje na arkuszach lub jej nie ma w modelu albo rysunek coś pokazuje ale bez oznaczenia cz. 124.

Żeby było jasne nie piję tutaj do konkretnego projektanta, ale wystarczy poprzeglądać relacje i znajdzie się mnóstwo pytań co i jak co zrobić bo instrukcja jest napisana nie po polsku.

A wracając do języka gimbusów to ciekaw jestem jak wyglądała by instrukcja napisana ich językiem, aż strach pomyśleć.

Post zmieniony (26-11-15 22:19)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
26-11-15 22:52  Odp: Językowy miszmasz
Brystol 



Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 1
Galerie - 4
 

Może ten mój poniższy wpis nie tak całkiem o zmianach w języku, ale w każdym razie o zmianach w mediach.:)

1.

Wnuczek do dziadka:
Dziadku, no to opowiedz, jak to kiedyś musiałeś wstać z kanapy i podejść do telewizora, aby przełączyć kanały.


2.

Ostatnio czytałem gdzieś, że małe dzieci próbują przesunąć palcem obrazki w książce albo wykonują ten klasyczny ruch chcąc powiększyć/pomniejszyć książkowy obrazek.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
26-11-15 23:32  Odp: Językowy miszmasz
Łosiu 

Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 4
Galerie - 1


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

Brystol - jedna z reklam fajnie to pokazuje. Niby żart, ale chyba trochę prawdziwy

Co to? Liczydło. Jak się obsługuje? Jak tablet. Przesuwasz palcem.

--
Się robi: coś...
skończone ORP Błyskawica 1:300 MO , OS2U Kingfisher 1:33 Orlik , Nowgorod 1:200 Pro-Model , Kamow A-7 1:33 Orlik , TKS 1:25 GPM , Od2 1:25 Modelik

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
27-11-15 08:11  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Jak już tak narzekamy to chciałbym zwrócić uwagę na często spotykany brak tłumaczenia, rozwinięć skrótów i akronimów (lub błędne tłumaczenie, tworzenie skrótów) w tłumaczeniach książek na język polski.
Np. w tłumaczeniach z języka rosyjskiego.
Akronimy
"kombryg" - komandir brigady - dca brygady (polski odpowiednik gen.bryg.),
"kraswojenlet" - krasnyj wojennyj liotczik - pilot wojskowy lotnictwa Armii Czerwonej
Skrótowce znane ale jest wiele innych i bez ich rozwinięcia i tłumaczenia zupełnie nie do rozszyfrowania przez czytelnika nie będącego " w temacie".
np. "kraswojennab" - krasnyj wojennyj nabjudatiel - obserwator lotnictwa Armii Czerwonej.
Znaczenie stosowanych bez rozwinięcia i tłumaczenia akronimów można od biedy wyszukać w internecie ale ze skrótami nie jest już tak łatwo.
Np. skróty " KOSOS, TBAE ? Gdy brak rozwinięcia i tłumaczenia nie ma szans na zrozumienie.
KOSOS - Konstruktorskij Otdieł Siektora Opytnowo Samolotostrojenija - Konstruktorski Oddział (lub Oddział Konstrukcyjny) Sektora Doświadczalnej (- nego) Budowy Samolotów.
Można w tłumaczeniach spotkać skróty stosowane przez tłumacza nie z oryginalnego języka tzn. KOSOS) ale "własne" skróty z tłumaczenia (nie podanego) na jęz. polski tzn.KOSDBS (!)
TBAE - tjażeło bombardirowocznaja awiacijonnaja eskadrilja - Eskadra Lotnictwa Ciężkich Bombowców (TBAE - ELCB ?)
Oczywiście to tylko przykłady.
Znalezienie w sieci (jeszcze bez znajomości jęz. rosyjskiego - nawet tylko pisowni by odszukać na stronach rosyjskich) graniczy z cudem.
Tłumacze lub niektórzy autorzy polscy w tekstach dot. tematyki rosyjskiej podają same skróty (poprawne lub nie), same akronimy a rzadko można spotkać pełne ich rozwinięcie jak np. niżej:
"... w tym czasie był członkiem Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego (Komitiet Gosudarstwiennoj Biezopastnosti, KGB)".
Skrót zawsze powinien być rozwinięty i podany w transkrypcji.
PS
Odnosi się to także do innych języków (np. ang.) a i u nas mieliśmy (mamy ?) "kwiatki"
Np.
D.U.P.A. - "Dyplomowany Urzędnik Prawa i Administracji" (tytuł po ukończeniu kierunku studiów na UG, obecnie już chyba nie ma takiego)
"upiór w P.U.P -ie" - określenie ilości (w kg) prania w Państwowych Usługach Pralniczych
(gdy pracowałem w PLO to właśnie do P.U.P - u w Gdyni zdawaliśmy po rejsach nasz "upiór" (bieliznę statkową).

Post zmieniony (27-11-15 08:12)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
27-11-15 10:06  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

Co do upiora to na formularzu sprawozdawczym wypełnianym codziennie w szpitalnej pralni widziałem rubrykę, która miała nagłówek: upiór dzienny.
:-)))

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
27-11-15 14:11  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Jest ! Jest ! Jest "upiór" - więc nie zaginął ! Co za radość ! ;-)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
27-11-15 14:25  Odp: Językowy miszmasz
Sturmovik 

Na Forum:
Relacje w toku - 4
Relacje z galerią - 1
Galerie - 4
 

Grupa: WLKP

Ryszard - swoją drogą uważam, że akurat te rosyjskie zlepki i skróty można pozostawiać w tekście w brzmieniu oryginalnym (a skróty nawet trzeba), ale koniecznie z przypisem dolnym. Inaczej będzie mocno bez sensu.
Z nieco innej beczki - jakiś czas temu rozmawiałem z tłumaczką, która opracowywała nowy przekład - mniejsza z tym, z czego - z niemieckiego, i spotkała się z tekstem "tłumaczonym" pośrednio, bo przez rosyjski. Użyłem cudzysłowu, bo osoba tłumacząca tłumaczyła rosyjskie idiomy dosłownie...

--
Adam - ffulmar2@gmail.com ==== Skype: adams-1970 ==== GG: 2629637 <--- uprzedź mailowo, nie przyjmuję wiad. od nieznajomych
Ostatni skończony: dorożka Hansom'a z fragmentem Baker Street (CSSH, 1:24)
Obecnie na warsztacie: PZL M-18 Dromader (GPM) i inne

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
27-11-15 14:46  Odp: Językowy miszmasz
MarcinekZ 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Galerie - 4
 

Brystol! Stary już jestem.... Bo pamiętam jak to ja byłem pilotem do telewizora Elektron 714d ;-)

--
..,=====,o00o
//__l_l_,\____\,__
l_---\_l__l---[]lllllll[]
_(o)_)__(o)_)--o-)_)___

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
27-11-15 14:59  Odp: Językowy miszmasz
ceva 



Na Forum:
Relacje w toku - 4
Relacje z galerią - 4
Galerie - 9


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 35


 - 4

Jesteś pewny że to był Elektron a nie Рубин?

Jestem pewny, że ten temat na pewno odniesie właściwy skutek.
Jak zobaczę że na okładce następnego Su z Hobby Model na okładce będzie napisane Suchoj i nie będzie następnego Tsybina to się normalnie ze szczęścia chyba popłaczę.

--
Sterczące kolce Pondijusa, ostre grzebienie Daktyloskopei, Trygla i latający Wieprzoryb
są niczym wobec Bestii która nas gnębi...

Nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę.

GUZZISTI & LANCISTI


Odpowiedz na tę wiadomość 
 
27-11-15 15:13  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Sturmovik - oczywiście nie tylko je można ale należy tzn. skróty i akronimy (skrótowce) pozostawić w tekście (pisałem o tym dając przykład z KGB) w brzmieniu oryginalnym zapisanym alfabetem łacińskim.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
27-11-15 16:22  Odp: Językowy miszmasz
Edekyogi 

 

Co do nadawania polskich odpowiedników anglosaskim wyrazom.
Jakobyż próbowano zastąpić słowo "interface" = "interfejs" słowem "międzymordzie"
PS. Tak mi się przypomniało ;-)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
27-11-15 17:45  Odp: Językowy miszmasz
JKorjat 

Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 3
Galerie - 1


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 31


 - 3

Czytam wasze wpisy, z jednymi trochę się zgadzam z innymi mniej, ale to w zasadzie bez znaczenia. Ważne jest z kolei słowo, z którym na forach można się spotkać bardzo często, i za diabła nie znam polskiego odpowiednika . A mianowicie „trolowanie” pewnie większość z was jako użytkowników forów zna te słowo. A więc jeśli wytoczycie tą krucjatę poza ten wątek w przeświadczeniu o słuszności swojego działania zaczniecie trolować użytkowników za to że używają współczesnego im języka, nawet jeśli nie specjalnie udolnie ( bo zgadzam się z tym że kultura masowa ogłupia ludzi) efekt nie wcale będzie pozytywny.
Ponadto podobną dyskusje toczyłem kilkukrotnie z żoną, która gani mnie za używanie słów zapożyczonych z obcych języków. I za każdym razem ta dyskusja kończy się tak samo – każda strona ma racje. Te słowa są, może nie w encyklopediach jednak w obiegu, a jeśli rozmawiasz z kimś kto takich słów używa siła rzeczy adaptujesz je do swojej mowy żeby usprawnić komunikacje. Korporacja, jest tu doskonałym przykładem, tak samo jak język informatyków od których trudno jest wymagać komunikacji w czystej polszczyźnie .

Tyle, i niechaj poleje się hejt :P

--
Si vis pacem, para bellum

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
28-11-15 07:35  Odp: Językowy miszmasz
Brystol 



Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 1
Galerie - 4
 

W Finlandii od roku szkolnego 2016/2017
ma być zniesiona nauka pisania ręcznego.
Zastąpiona zostanie nauką pisania "maszynowego" na klawiaturach.
Idzie nowe :) co już kiedyś było.
Dwuwarstwowe społeczeńswo - kapłani i niewolnicy, albo elyta i reszta (c)hołoty. :)

Powyższe, to taki mój luźny wkręt w kwestii gimbazy czy jak ich tam zwał, proszę nie linczować mnie.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
28-11-15 08:53  Odp: Językowy miszmasz
JSJ   

"Trollowanie" to wlaśnie polski odpowiednik - dla "trollingu". "Troll" sam w sobie nie ma zaś lokalnych odpowiedników, bo to takie skandynawskie i germańskie miano mitycznego ucieleśnienia istoty szkodliwej - a to złośliwego karła, a to olbrzyma - pewnie w zależnosci od regionu. A całe określenie "trolling" jest ukute dla nazwania zachowań w sieci, które sieją zamęt na różne, ale uporczywe sposoby (jędrny neologizm "upierdliwy" jest tu adekwatny). Trollowi w sieci nie zależy jednak specjalnie na dokładaniu konkretnym osobom, ma bowiem zabawową przyjemność z tego, że np. rozwala dyskusje ciągłym wtrynianiem swoich oczywistych i bezczelnych bzdur. Więc i "trollowanie", i ten "hejt" (nawet żartem) są raczej chybione w komentarzu do naszych narzekań. Oba pojęcia zbliża zupełny brak czytelnych racji merytorycznych, z którymi wartoby dyskutować. Czyli - aktywność bezproduktywna a amoralna, bo nie w imię jakiejkolwiek powszechnie uznanej wartości.
Wytykanie komuś np. ewidentnego szkodnictwa językowego nawet ździebko nie zahacza o żadne z tych pojęć. Wskazywanie win w tym względzie jest pożądane dla jakosci porozumiewania.
Do czego mój język osobisty ma się adaptować - widzę jedną i prostą hierarchię: najpierw obowiązujący język ogólnopolski, potem dopiero wtręty z jakichś żargonów i tylko w wypadkach, gdy specyficznych pojęć nie można naprawdę wyrazić czymś z zasobu ogólnego. Dopuszczalne są - okazjonalne - "ubarwiające" język sformułowania obce, opcja przecież stara jak świat i wzbogacająca. W żadnym jednak oficjalnym przekazie na bakier z polską gramatyką, pojęciami ogólnie przyjętymi, pisownią i wymową kształtowaną przez wieki nie ma żadnych "racji", do których trzebaby się naginać. To bełkocącemu potrzeba logopedy, a nie ja mam dołączać się do bełkotu.

Post zmieniony (28-11-15 09:00)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
28-11-15 11:17  Odp: Językowy miszmasz
Edekyogi 

 

Tak ad vocem
Troll u Skandynawów - to nie tylko złośliwy karzeł czy olbrzym.
Muminki też są trollami :-))

A swoją drogą w Trylogii Sienkiewicza - imć pan Zagłoba w co drugim zdaniu wstawiał łacińskie zwroty. W Wojnie i Pokoju Tołstoja w scenach z rozmów salonowych arystokracji - co drugie zdanie jest po francusku. Taka widać była wtedy moda...

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
28-11-15 12:06  Odp: Językowy miszmasz
JSJ   

Ano, w reakcji na takie mody powstalo ".... Polacy nie gęsi ....". Więc nic nowego jakby. Tyle tylko, że za demokracji problemy wykraczają poza salony. Trzeba naprawdę mieć wyczucie, z jaką publicznością się ma okoliczność. W kanapowych rozmowach intelektualistów można sobie pozwolić na więcej swobody w ozdobnikach, wobec anonimowego masowego czytelnika trzeba mieć więcej moresu. Jest spora względność uznania dopuszczalnych granic; żartobliwe zrównanie wszelkiej słownej obczyzny ze złem to oczywiste przerysowanie. Czepiać się należy słów mających małe szanse na zrozumienie albo wręcz sugerujących niezrozumienie u mówiącego/piszącego. Nie warto się czepiać byle czego, nie rozumiejąc sensu przez własną ignorancję. Takie sobie słowo jak "font" jest obce, ale ma specyficzne znaczenie związane z nową rzeczywistością techniczną. Nie można go wyrzucić i nie ma sensu trudzić się szukaniem zastępnika - to jest tak nowa jakość w słowie, jak i komputerowa redakcja pisma dająca możność wielkich zmian małym ruchem. Ale targety, destynacje, dedykacje (czegoś do czegoś) to już nie są dowody żywości języka, tylko chorób tego organizmu, jak u "człowieków" wysypka lub drgawki.
Ja uważam, że bezwolna postawa wobec tego nie jest słuszna. Bo oprócz groteskowych slów czy zbitek obcojęzycznych jest i nurt debilnych połączeń swojskich, jak mój ulubiony "darmowy prezent". No, trudno nie reagować złośliwością i to czasem robię dla psychicznej "zdrowotności". Na pewne chore obyczaje jest może tylko sposób ujęty przez Waligórskiego w wierszyku z czasów rewolucji rumuńskiej: "..... Co tu robić z taku zgraju - kopu w dopu, baju, baju".

PS. Zapomniałem dodać, że wiadomość o Muminkach wywołała u mnie "mega" szok.

Post zmieniony (28-11-15 12:26)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
28-11-15 15:44  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Język się zmienia, wpierw potoczny a kwestią czasu jest by "nowe" wyrazy zagościły na dobre w języku literackim. Zmienia się również znaczenie wyrazów.
Kilka przykładów nazewnictwa z wczesnego okresu polskiego lotnictwa:
obrotowskaz - obrotomierz
basen - zbiornik (paliwa)
podwózek - podwozie kołowe
dźwigieł - dźwignia
kurek - zawór
puls - praca silnika
pumpa - pompa
sztuki (akrobacyjne) - figury

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
02-12-15 12:43  Odp: Językowy miszmasz
Kolniak 

 - 3

Przeczytałem dziś w prasie, że naukowcy z SWPS udostępnili aplikację mającą pomóc dobrze i czytelnie konstruować teksty po polsku - <www.jasnopis.pl> Postanowiłem wypróbować to, wklejając tekst nieco wyżej zamieszczony przez JKoriata - jak dla mnie jasny.
Efekt - mały szok. To narzędzie zaproponowało kilka drobnych zmian. Dwie z nich muszę zacytować:
"odpowiednika" - proponowane zastępcze słowo "analogu"
"polszczyźnie" - spróbuj zmienić na łatwiejsze słowo.

Wynikałoby z tego, że przeciętny czytacz polskojęzyczny ma prawo nie wiedzieć, jak się nazywa jego rodzimy język. A my tu toczymy swary o zapożyczone sformułowania...

--
Dworujesz z forum? Fora ze dwora!

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
02-12-15 13:15  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Ryba psuje się od głowy ? ;-)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
02-12-15 13:40  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

Znaczy nawet aplikacja, która ma pomóc dobrze i czytelnie konstruować teksty po polsku myśli i pisze "po polskiemu"?
Strach się bać :-(

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
02-12-15 14:03  Odp: Językowy miszmasz
Edekyogi 

 

A samo słowo "aplikacja" - nie ma polskiego odpowiednika?
Nawet na tubce z klejem były wypisane możliwe jego "aplikacje" oraz w jaki sposób go "aplikować"...

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
02-12-15 14:35  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Edkuyogi - wątpię, żeby słowo "tubka" było rdzennie polskie :-)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
02-12-15 14:48  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Aplikuje się aplikatorem dedykowanym do tubki ! ;-

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
02-12-15 15:15  Odp: Językowy miszmasz
Edekyogi 

 

Akra - fakt - tubka jest z języka angielskiego.
Ale kiedyś na Hermolu pisano: "posmarować klejem łączone powierzchnie", a teraz "zaaplikowć klej..."

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
29-12-15 08:17  Odp: Językowy miszmasz
Włodek 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Galerie - 11


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

Kiedyś myślałem, tak jak Panowie. Zaśmiecanie języka, barbaryzm, brak stylu. Aż przeczytałem sobie "Dociekania filozoficzne" Ludwiga Wittgensteina. To jest rzecz o naturze języka. O tym co robimy, gdy mówimy, jak funkcjonuje język, co nam umożliwia mówienie itd. I mi przeszło jak ręką odjął.
Cenzura myśli, policja językowa oraz ostracyzm i lincz towarzyski - oto co proponujecie. Nie rozumiecie dlaczego ludzie mówią "aplikować klej" zamiast "posmarować klejem" ale wiecie, ze to jest złe. Ale gdybyście byli aptekarzami to aplikacja leku już by Was nie raziła.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
29-12-15 09:16  Odp: Językowy miszmasz
Edekyogi 

 

Bodajże w latach 20. XX wieku działała w Polsce jakaś tam Wysoka Komisja do spraw czystości języka polskiego. O ile pamiętam - z ciekawszych propozycji uzdrowienia było:
nos - wąchacz,
torpeda - buchacz,
cyklista - kołopędnik :-))

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
29-12-15 09:55  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Włodku, "aplikowanie kleju" to jest po prostu zwykłe udziwnianie chyba tylko po to, żeby autor tych słów poczuł się dowartościowany - patrzcie, jakie mam wyszukane słownictwo! Plebs smaruje klejem, a "elyta" go aplikuje. Plebs mówi „przewidywać”, elyta: „antycypować” itd itp...

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
29-12-15 10:06  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

Cenzura myśli, policja językowa oraz ostracyzm i lincz towarzyski - oto co proponujecie
Włodku, chyba trochę Cię poniosło (zwłaszcza z tym linczem i ostracyzmem). Albo niezbyt uważnie przeczytałeś wątek.

Od początku chodzi o zjawiska typu destynacja, dedykowanie, target i temu podobne kalki wtykane do języka polskiego (co gorsza czasem niezgodnie z pierwotnym znaczeniem).
I o ewidentne błędy, które próbuje się potem tłumaczyć "ewolucją języka".

Aplikowanie kleju raziłoby mnie nawet, gdybym był aptekarzem, bo widzę różnicę między lekiem i klejem ;-)

--
w budowie:
Oslabja 1:200 (Nawarin modyfikowany) ; Whippet; Nieuport
Galerie:
Citroen H czyli QWKAKowóz falisty || Renault-Mgiebrow || HMVS Cerberus (96%) || Dufaux C.2 || SPAD A.2 || Camel Karo || CWS T-1 ||
Luftwaffe - "bezswastycznie" || Fokker D.VII, 15 Eskadra Myśliwska, 1920 r. || Sopwith Camel, Otto Kissenberth, Jasta 23 || AEC Dorchester, Libia 1941 r.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
29-12-15 11:31  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Istnieje Rada Języka Polskiego – instytucja opiniodawczo-doradcza w sprawach używania języka polskiego powołana przez Prezydium Polskiej Akademii Nauk na mocy uchwały nr 17/96 z dnia 9 września 1996 roku.
W strukturach RJP działa dziewięć zespołów problemowych:
- Zespół Dydaktyczny
- Zespół Języka Religijnego
- Zespół Języka Prawnego
- Zespół Terminologii Informatycznej
- Zespół Języka w Mediach
- Zespół Języka Medycznego
- Zespół Języka Polskiego poza Granicami Kraju
- Zespół Ortograficzno-Onomastyczny
- Zespół Kultury Żywego Słowa
Nic nie stoi na przeszkodzie by korzystać z ogólnie dostępnych poradników językowych, zamieszczonych w internecie (np. Poradnia językowa PWN) i przynajmniej starać się używać poprawnej polszczyzny. Tylko trzeba chcieć !

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
29-12-15 11:48  Odp: Językowy miszmasz
Włodek 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Galerie - 11


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

"Aplikowanie kleju" nie jest udziwnieniem dla np. dla informatyka. Dla niego jest właśnie uproszczeniem i korzystaniem z tego co mu jest najbliższe. Choć malarz pokojowy pewnie nadal będzie tradycyjnie smarował klejem a nie aplikował klej.
To raczej ekonomia mowy a nie snobizm choć i on jest możliwy w postaci np. snobizmu na poprawny styl wypowiedzi. O poprawności wypowiedzi decyduje społecznie przyjęta praktyka (reguła). Reguły prywatne bowiem nie istnieją. Nie ma innych reguł znaczeniowych. Nie ma i tyle.
Stąd jedynym sposobem ustalenia "jedynie właściwych" reguł językowych jest ostracyzm dla mówiących inaczej: wyśmiewanie, oburzanie się jak tu w dyskusji (stąd ten lincz i ostracyzm) albo "dziewięć zespołów problemowych w ramach RJP".
Owszem nic nie stoi na przeszkodzie by korzystać z rad:
- Zespołu Dydaktycznego
- Zespołu Języka Religijnego
- Zespołu Języka Prawnego
- Zespołu Terminologii Informatycznej
- Zespołu Języka w Mediach
- Zespołu Języka Medycznego
- Zespołu Języka Polskiego poza Granicami Kraju
- Zespołu Ortograficzno-Onomastyczny
- Zespołu Kultury Żywego Słowa
choć dla mnie to brzmi jak scenariusz skeczu Monty Pythona. Wszystkie te zespoły mogą tylko stwierdzić uzus społeczny i tyle.


Ja też widzę różnicę między lekiem i klejem. Podobnie jak podobieństwa obu tych rzeczy (czasem fizycznie uderzające: kiedyś syn pomylił nawet tubkę "Wikolu" z pastą do zębów i próbował umyć sobie zęby klejem stolarskim) i podobieństwo ich użycia np. smarowania maścią i klejem albo aplikowania lekarstwa, kleju czy programu komputerowego.
Język powstaje jednak dzięki metaforom, czyli mechanizmowi (puryści zaraz wściekną się, że piszę o mechanizmach w psychice) pewnego rzutowania dziedziny źródłowej na dziedzinę docelową (metafora!). Dzięki temu w ogóle możemy się porozumiewać za pomocą języka i tworzyć sobie pojęcia abstrakcyjne (oderwane od rzeczy). Inaczej pokazywalibyśmy tylko palcami a wszystko poza taką pantomimą byłoby "niezgodnie z pierwotnym znaczeniem".
Dlaczego mogę mówić o mechanizmach w psychice i każdy mnie rozumie nawet ten, kto uważa to za niepoprawne (jakby sam miał "poprawne" rozumienie psychiki)? Bo każdy rozumie działanie jakiegoś mechanizmu np. zegara i swoje rozumienie tego działania przenosi na coś, co w oczywisty sposób zegarem nie jest, czyli na ludzką psychikę (nikt raczej nie sądzi, że jest zegarem). Powstaje metafora "mechanizmu psychicznego". Dziedziną źródłową tej metafory jest "maszyna" a docelową "psychika". Mogę powiedzieć, że purysta językowy jest po prostu tumanem, który nie rozumie tej operacji. Tyle tylko, że on ją rozumie doskonale ale jej nie lubi.
Podobno nawet można w mózgu wykryć te metafory w fizycznej postaci konkretnych map neuronowych sterujących użyciem języka (a jednak jakieś mechanizm!) ale to mało istotne. Istotne jest, że cały nieomal język składa się z metafor. Dosłowne są prawie wyłącznie pojęcia motoryczne (związane z poruszaniem się). Te muszą być "dosłowne" bo jednoznaczne są programy w mózgu sterujące ruchami naszego ciała (inaczej nie moglibyśmy się poruszać). Wykazano, że użycie czasowników, pojęć dotyczących działania, stanów, celów itp. korzysta neuroprogramów sterujących ruchami ciała.

Metafora "rzutowania dziedziny źródłowej na dziedzinę docelową", jakiej wyżej użyłem korzysta właśnie z pojęcia rzucania czymś w coś. Każdy to rozumie intuicyjnie, choć nie uważa tym samym, że ja czymś rzucam. Można jednak strugać wariata (metafora stolarska!) i posądzać mnie o zamach (rzucanie niewłaściwymi słowami) na poprawny styl wypowiedzi. Tylko, że de gustibus ... itd. Jeżeli ja mówią a drugi mnie rozumie i to zostanie społecznie uznane to na nic komisje, słowniki i cały ten cyrk.

Post zmieniony (29-12-15 11:58)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
29-12-15 12:23  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Włodku, lepiej sprawdź w słowniku co znaczą słowa LINCZ i OSTRACYZM, a potem ładnie przeproś za ich użycie na tym forum. To, że dyskutujemy tutaj z Tobą jest najlepszym dowodem na to, że ani Ciebie nie linczujemy, ani też nie podajemy ostracyzmowi.

No to teraz do słownika marsz...

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
29-12-15 12:42  Odp: Językowy miszmasz
Włodek 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Galerie - 11


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

Byłem w słowniku i oto co znalazłem:

Ostracyzm (od gr. ὄστρακον ostrakon – skorupa) – praktyka polityczna w starożytnej Grecji, rodzaj tajnego głosowania, podczas którego wolni obywatele typowali osoby podejrzane o dążenie do tyranii i zasługujące na wygnanie z miasta na 10 lat.

Lincz (ang. lynch), samosąd – wymierzenie lub wykonanie kary przez osobę nieuprawnioną

Cóż, wiedziałem to i wcześniej ale czego się nie robi pod wpływem samosądów i podejrzeń. Napisałem "ostracyzm i lincz towarzyski". Z kontekstu mojej wypowiedzi wynika jasno, że nie chodziło mi o podejrzenia i sądy polityczne ani moralne tylko te na temat poprawności językowej. Wyjaśniam zatem po raz trzeci: o znaczeniu decyduje użycie. Jeżeli ja mówię a drugi mnie rozumie to zachodzi "fakt" znaczenia i na nic tu czyjeś samosądy i podejrzenia indywidualne czy instytucjonalne, czy wolno takim znaczeniem operować, czy też nie wolno. Można mieć uwagi estetyczne i tyle. Taka jest natura języka. Inaczej by nie działał.

W tym wypadku Akra, ja mówię jedno a Ty rozumiesz drugie tj. emocjonalny wydźwięk słów "ostracyzm" i "lincz" czyli moja retorykę a nie to, że językiem jest reguła społeczną . A tym samym nie zachodzi miedzy nami "fakt znaczenia". Nie rozumiesz, co mówię. I to jest zresztą pewnie jedna z podstaw konserwatyzmu językowego. Jak ktoś nie rozumie co się do niego mówi to będzie miął niezrozumiała dla siebie wypowiedź za błędną, niepoprawną, złą. Mimo tego, masa ludzi zrozumie o co chodzi.

Post zmieniony (29-12-15 12:48)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
29-12-15 12:53  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

A czy ktoś tu wyrażał coś więcej niż uwagi estetyczne ?
Widziałeś tu gdzieś samosądy i podejrzenia indywidualne czy instytucjonalne, czy wolno takim znaczeniem operować ??

Wittgenstein pisał też chyba o problemach i nieporozumieniach spowodowanych niewłaściwym używaniem słów/pojęć.
Mam wrażenie, że czasem nadużywa się bardzo poważnych słów w zwykłych rozmowach...

--

Post zmieniony (29-12-15 12:58)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
29-12-15 13:20  Odp: Językowy miszmasz
Edekyogi 

 

No to jeszcze dla dobrego humoru:
Po castingu odbył się briefing, na którym zaserwowano catering ;-)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
29-12-15 13:33  Odp: Językowy miszmasz
Włodek 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Galerie - 11


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

"Widziałeś tu gdzieś samosądy i podejrzenia indywidualne czy instytucjonalne, czy wolno takim znaczeniem operować ??"

Pewnie. Weźmy pierwszy wpis (żeby nie powiedzieć "post")

"Od lat we współczesnym jęz..polskim są wyrazy używane, które znają wszyscy (?) o ustalonym znaczeniu, definicji. Ale... pod wpływem "nowomowy" (kalka z innych języków - głównie angielskiego) w miejsce tych znanych pojawiają się nowe.i zdanie z tymi wyrazami jest dziwne, śmieszne, bez sensu (niepotrzebne skreślić). Dla mnie to językowy bełkot".

Bełkotu raczej nie wolno używać. Trudno przypuścić, aby autor miał tu na myśli aprobatę a dla niepoznaki użył mylącego języka.

Następny post też nie wyraża aprobaty: "Bardzo mnie drażni, kiedy w relacjach dziennikarskich z sejmu, w czasie wywiadów z politykami nagminne nadużywa się określenia "mechanizmy". Mamy mechanizmy władzy, mechanizmy prawne, mechanizmy proceduralne i tym podobne potworki. Już wiele razy wyjaśniali to wybitni poloniści, że słowo "mechanizm" czy "mechanizmy" odnosi się konkretnie do techniki, do maszyn, do procesów związanych z projektowaniem, budową czy eksploatacją wszelkiego rodzaju urządzeń, aparatów i maszyn. Gdzie są więc urządzenia w rozmowach o polityce? O ekonomii? O prawie?".

Wg mnie intencją MacGregora było, że tak nie powinno się mówić. Zgadzam się, że nadużywanie czegokolwiek prowadzi do maniery (nałogu) i nie powinno mieć miejsca nie tylko w języku ale w samym wyrażeniu "mechanizmy polityczne" nie ma niczego niezrozumiałego. Przeciwnie jest bardzo trafne, jeśli porównać cechy mechanizmu oraz cechy polityki: powtarzalność, typowość, skuteczność, określoność itd.

A dalej Twój wpis: "Ale wypieranie polskich słów przez obce to już nie jest ewolucja tylko nieuctwo/niedbalstwo użytkowników."

Nieuctwa czy niedbalstwa też nie pochwalamy ale zmiana jest ewolucją. Takie jest ogólne znaczenie tego słowa ("proces zmian zachodzących w czasie"). Ewolucja to tyle co zmiana (a nie zamierzony skutek tej zmiany), więc opowiadanie, że zmiana nie jest zmianą tylko nieuctwem i niedbalstwem, samo jest błędem logicznym i językowym (pustą retoryką). Nie każda zmiana jest nieuctwem ale każda jest zmianą.
Żeby zrozumieć Twoją wypowiedź trzeba by termin "ewolucja" pojąć jako zmianę ukierunkowaną na pewien cel czyli jako "postęp". Wtedy chybienia tego celu nie nazwalibyśmy w ogóle ewolucją (jak u Ciebie).
Tyle tylko, że nie takie jest (póki co) znaczenie słowa "ewolucja" ( "proces zmian zachodzących w czasie"). Tu akurat sam uprawiasz nowomowę i bełkot.
Nota bene, większość zmian ewolucyjnych (circa 99%) jest eliminowana przez tzw. dobór naturalny. Można więc sądzić, że znaczenia nieużyteczne i tak zostaną z języka wyeliminowane.

Itd. Nie będę wszystkich wpisów analizował. Jasne jest, ze dyskusja jest o tym jakim znaczeniem wolno operować a jakim nie.

"Wittgenstein pisał też chyba o problemach i nieporozumieniach spowodowanych niewłaściwym używaniem słów/pojęć. Mam wrażenie, że czasem nadużywa się bardzo poważnych słów w zwykłych rozmowach."

Wittgenstein zajmował się właśnie językiem potocznym. Wyrażeniami typu "daj młotek", "widzę drzewo", "jestem smutny" , "sporządzam miotłę", itd.. Interesowało go jak powstaje znaczenie i co to znaczy, że coś znaczy np. jak to jest, że "jestem smutny". Moim zdaniem ustalił, że nie ma znaczeń prywatnych (języka prywatnego).
Twierdził nawet, że tylko język potoczny ma sens a wszelkie jego modyfikacje np. język filozoficzny, język logiki, język matematyki nie mają żadnego sensu. Problemy i nieporozumienia spowodowane są niewłaściwym czyli INNYM NIŻ POTOCZNE użyciem słów. Jego cytowanie tutaj jest zatem jak najbardziej na miejscu.

Post zmieniony (29-12-15 13:40)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
29-12-15 14:15  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Włodku, weź coś na uspokojenie. Twoje reakcje są przesadne. Bardzo.

Ostracyzm - nikt Ciebie z forum nie wygania. Prawda? Więc o jakim ostracyzmie piszesz?

Lincz - nikt nie pisze np. "Nie zgadzam się z Tobą i w ogóle jesteś głupi" więc o jakim (pewnie słownym) linczu piszesz?

Ech, idę z tego forum, bo natrafiłem na kogoś traktującego zwykłą luźną dyskusję pół żartem pół serio z takim nadęciem i przy użyciu powodzi słowotoku - a wszystko wygłaszane ex cathedra - że się wszystkiego odechciewa. Wrócę, gdy już przestaniesz się tu udzielać.

Zrobiłeś z igły widły, nie widzisz tego?

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
29-12-15 14:18  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

Jasne jest, ze dyskusja jest o tym jakim znaczeniem wolno operować a jakim nie
A dla mnie jasne jest, że były to wyłącznie osobiste opinie. Owszem, często mające postać dezaprobaty, ale nigdzie nie widzę tu "linczu" czy "ostracyzmu".

Twój ostatni wpis moim zdaniem jest pełen nadinterpretacji - np Wg mnie intencją MacGregora było.
Według Ciebie - ale może by tak najpierw zapytać, co było intencją piszącego, a dopiero potem się nie zgadzać z tą intencją.

Oczywiście, możemy podyskutować o "d... Maryni" podpierając się Arystotelesem albo Witgensteinem tylko chyba nie o to chodziło, kiedy powstawał ten wątek ;-)

--
w budowie:
Oslabja 1:200 (Nawarin modyfikowany) ; Whippet; Nieuport
Galerie:
Citroen H czyli QWKAKowóz falisty || Renault-Mgiebrow || HMVS Cerberus (96%) || Dufaux C.2 || SPAD A.2 || Camel Karo || CWS T-1 ||
Luftwaffe - "bezswastycznie" || Fokker D.VII, 15 Eskadra Myśliwska, 1920 r. || Sopwith Camel, Otto Kissenberth, Jasta 23 || AEC Dorchester, Libia 1941 r.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
29-12-15 14:37  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Przeczytałem i bardzo (teraz częściej można spotkać "strasznie") te wpisy przypominają mi dysertację.
Zdania nie zmienię - jest to jak najbardziej "bełkot" i niechlujstwo językowe.
Nigdy nie będę "aplikował" kleju czy tez "dedykował" coś do czego.
Amen.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
29-12-15 15:18  Odp: Językowy miszmasz
Włodek 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Galerie - 11


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

Tak uważam, że Mac Gregor chciał powiedzieć, jak nie powinno się mówić (o mechanizmach poza mechaniką) i to nie jest moja nadinterpretacja. ON TO CHCIAŁ POWIEDZIEĆ i to POWIEDZIAŁ. Jeśli chciał powiedzieć co innego to czemu tego nie powiedział? Waszym zdaniem co niby chciał powiedzieć???? Strugacie z siebie wariatów, czy nie rozumiecie po polsku?

Mówię jak jest. Nie wiecie jak działa język a chcecie go regulować. Wasze "prywatne opinie" nie mają znaczenia dla praktyki językowej. Znaczenia nabrałyby w ramach językowego ostracyzmu, linczowania, policji myśli, czyli w ramach zachowań: nie gadamy z ludźmi niepoprawnie mówiącymi, udajemy, że ich nie rozumiemy, uznajemy za winnych niepoprawnego myślenia i innych myślozbrodni.

Życzę zatem powodzenia w szlachetnych zamiarach i uwaga na wiatraki.

Post zmieniony (29-12-15 15:38)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
29-12-15 16:41  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

nie gadamy z ludźmi niepoprawnie mówiącymi, udajemy, że ich nie rozumiemy, uznajemy za winnych niepoprawnego myślenia i innych myślozbrodni.
Jakoś od rana parę osób próbuje z Tobą "gadać" i co? I nic. Wiesz swoje.

Nie wiecie jak działa język a chcecie go regulować
A Ty wiesz? Przeczytałeś jedną książkę (a niechby i parę) i wiesz?! Nikt tu nie chce nic regulować. Po prostu piszemy, co nam się nie podoba.
Nie obrażamy nikogo sugerując, że chciałby "policji językowej", "cenzury myśli" i innych głupot.

A z tą "myślozbrodnią" to już przegiąłeś. Mam nadzieję, że nie czytałeś 1984 tylko gdzieś słyszałeś, co tam napisane.
Bo jeśli czytałeś i to co powyżej jest na poważnie, to nie wiem co odpowiedzieć.
Jak to kiedyś w Trójce mówili ręce i nogi się uginają...

--
w budowie:
Oslabja 1:200 (Nawarin modyfikowany) ; Whippet; Nieuport
Galerie:
Citroen H czyli QWKAKowóz falisty || Renault-Mgiebrow || HMVS Cerberus (96%) || Dufaux C.2 || SPAD A.2 || Camel Karo || CWS T-1 ||
Luftwaffe - "bezswastycznie" || Fokker D.VII, 15 Eskadra Myśliwska, 1920 r. || Sopwith Camel, Otto Kissenberth, Jasta 23 || AEC Dorchester, Libia 1941 r.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
29-12-15 19:30  Odp: Językowy miszmasz
Włodek 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Galerie - 11


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

Człowieku, nałóż sobie kaptur. Mówię co robić, żeby zrealizować Wasze językowe postulaty a nie tylko bić pianę. Zrozum wreszcie.
Co przegiąłem? Gałąź? Pałę? "Przeginać" można w języku ulicy bo nie o w języku literackim, którego podobno jesteś rzecznikiem. Odrobina konsekwencji. To jeszcze brzydsze wyrażenie niż "aplikacja kleju" i inne, które tu są bez sensu i uzasadnienia krytykowane jako niepoprawne zbrodnie na języku polskim. Nie wolno aplikować kleju. Każdy domorosły językoznawca wie, że klejem można smarować, jak towotem po łożysku. Choć klej nie jest smarem ale tak się mówi. Ha, ha, ha, kupa śmiechu.

Dlaczego niby mam nie wiedzieć swojego? Wy piszecie, bo "Wam się podoba" a ja nie mogę, bo przeczytałem kilka książek? Doskonały argument. Nie wolno czytać książek, żeby dyskutować o języku. Pewnie powinienem znać pseudoteorie o tym, że zmiany językowe to nie ewolucja tylko niedbalstwo.

Zabawna dyskusja i tyle. Kupa językowych snobów, która nie umie mówić i nawet nie wie, co mówi, ani co do niej mówią ale zna wyuczone reguły i dlatego wysuwa różne dezyderaty pod adresem innych, żeby samemu poczuć się ekskluzywnie. Dokładnie "Rok 1984" Orwella.

Nie ma tak dobrze, trzeba wykazać, co było źle powiedziane a nie opowiadać dyrdymały.

Post zmieniony (29-12-15 19:38)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
29-12-15 21:52  Odp: Językowy miszmasz
Chopin 



Na Forum:
Relacje z galerią - 1
Galerie - 47


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

Włodek chyba faktycznie się lekko zagalopowałeś. Może tego nie zauważyłeś, ale jeżeli prowadzi się dyskusje należy odnosić się z szacunkiem do oponentów, aby móc od nich oczekiwać tego samego. A z postu na post ewidentnie zaczyna Ci tego brakować. Nie zdziw się, jak za chwilę twoje argumenty przekształcą się w monolog, nie ze względu na ich wagę, a po prostu: z powodu zlekceważenia twojego napastliwego tonu.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nie wiem jak wy panowie, ale ostatnio miałem wątpliwą przyjemność przebywać kilka chwil pod jakąś szkołą w czasie przerwy :-D Domyślam się że coś w okolicy gimnazjum/liceum ;-)
Postaram się napisać fonetycznie: dżizas, wot, waj, mejbi, noł opszyns, joł men, girls, ju toking tu mi, szit, tis is god, aj laikit... itp, itd.
Ja mam taką propozycję, żeby urzędowym językiem od razu zrobić inglisz. Tak zawczasu. Będzie nowocześnie i postępowo ;-)

PS: ta szkółka niebyła zagramanicą i dla obcokrajowców ;-)

--
Pozdrawiam!
Chopin

Post zmieniony (29-12-15 22:34)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
29-12-15 22:33  Odp: Językowy miszmasz
Chopin 



Na Forum:
Relacje z galerią - 1
Galerie - 47


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

Już ZbiG-u poprawiam ;-) Tak to jest, jak się ślepo zaufa technice, i później nie sprawdzi jeszcze raz.

--
Pozdrawiam!
Chopin

Moje galerie. Nie chce mi się już walczyć z hostingami. Nie pasuje taki układ? Nie zaglądaj.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
29-12-15 22:36  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Nawet już nasze poczciwe pieski nie szczekają - hau, hau tylko wow, wow ! ;-)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
30-12-15 08:09  Odp: Językowy miszmasz
Włodek 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Galerie - 11


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

Napisałem kilka merytorycznych postów. Nie takich w stylu "wydaje mi się" czy "kupą panowie, kupą" tylko logicznych i rzeczowych. I doczekałem się dokładnie (oj kalka z angielskiego) takich komentarzy jak się spodziewałem, że za długie, że co on tam wie, że kilka książek przeczytał.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
30-12-15 08:26  Odp: Językowy miszmasz
yak   

Najbardziej merytoryczny fragment postu pozwolę sobie przytoczyć:
"Zabawna dyskusja i tyle. Kupa językowych snobów, która nie umie mówić i nawet nie wie, co mówi, ani co do niej mówią ale zna wyuczone reguły i dlatego wysuwa różne dezyderaty pod adresem innych, żeby samemu poczuć się ekskluzywnie. Dokładnie "Rok 1984" Orwella.".
Niezłe jest też "Strugacie z siebie wariatów, czy nie rozumiecie po polsku?"

Wow!!!

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
30-12-15 08:49  Odp: Językowy miszmasz
Włodek 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Galerie - 11


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

Głupia uwaga. To była moja konkluzja. Zamiast strugać wariata można przeczytać od początku, co było pisane. A było dwa argumenty: społeczny charakter znaczenia i rola metafory w generowaniu pojęć. Z tego wynikały wnioski o tym, jak można realizować wysunięte w wątku postulaty poprawności językowej..
A co było w odpowiedzi? Nic nie było. Nikt nie zanegował ani społecznego charakteru znaczenia ani roli metafory. Nikt również nie pokazał, że nie ma wynikania z tych przesłanek. Po prostu zero merytorycznej dyskusji
Zamiast tego dowiedziałem się, że nie ma sensu nawiązywać do Wittgensteina i czytać książek oraz że jestem brzydki. Dlaczego? Nie wiadomo. Konwencja.

Poziom tego wątku jest denny. I niczego nie zmienią formy grzecznościowe. Nie umiecie myśleć a udajecie, że jest inaczej. Smutne fakty.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
30-12-15 08:56  Odp: Językowy miszmasz
Kolniak 

 - 3

Ten inglisz przypomina całkiem polglisz... A klasycy typu Krasicki nadmiar makaronizmów wyśmiewali i jakoś nie kojarzę, aby z tego powodu ktoś ich zlinczował czy poddał ostracyzmowi towarzyskiemu.

--
Dworujesz z forum? Fora ze dwora!

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
30-12-15 09:22  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

yaku, najbardziej merytoryczna była końcówka postu z 29.12 z godziny 19.30.
Fragment, który autor usunął po kilku minutach. Nie wiem, dlaczego.
Taki był merytoryczny, szkoda ;-)

--
w budowie:
Oslabja 1:200 (Nawarin modyfikowany) ; Whippet; Nieuport
Galerie:
Citroen H czyli QWKAKowóz falisty || Renault-Mgiebrow || HMVS Cerberus (96%) || Dufaux C.2 || SPAD A.2 || Camel Karo || CWS T-1 ||
Luftwaffe - "bezswastycznie" || Fokker D.VII, 15 Eskadra Myśliwska, 1920 r. || Sopwith Camel, Otto Kissenberth, Jasta 23 || AEC Dorchester, Libia 1941 r.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
30-12-15 13:00  Odp: Językowy miszmasz
Kolniak 

 - 3

Byłem w sklepie i po raz kolejny zobaczyłem metkę z napisem "serek homo"... I na pewno nie była to ucięta nazwa, po prostu komuś wydawało się to całkiem logiczne.

--
Dworujesz z forum? Fora ze dwora!

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
30-12-15 13:54  Odp: Językowy miszmasz
Rajkub 
moderator




Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 9
Galerie - 1


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 4
 

Grupa: WAK

No to po prostacku - bełkot przeintelektualizowany.

Tylko JA wiem, tylko Ja umiem, Ja was nauczę.


Przypomina mi się dowcip z lat siedemdziesiątych.

Jakich zawodów jest w Polsce najwięcej?

lekarzy - ja was z tego wyleczę;

nauczycieli - ja was nauczę;

ekshibicjonistów - ja wam pokażę ( wiem, to nie zawód).

Czyli ciągle, niestety, aktualne.

--
Pozdrawiam, Rajkub
__________________
niedokończona opowieść M3A1WHITE

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
31-12-15 08:38  Odp: Językowy miszmasz
Brystol 



Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 1
Galerie - 4
 

:)
Coś do przytaszczonego tu "serka homo"
Przypomniał mi się kawał również z lat siedemdziesiątych.

Jasiek wyjechał za chlebem do ameryki.
Po kilku miesiącach przyszedł list:
" Kochani rodzice
nie martwcie się, powodzi mi się tu dobrze, jestem teraz homo"

I odpowiedź od rodziców:
"Jasiek, nikt nie wie co to jest, ale my i cała wioska jesteśmy
dumni z ciebie"

Post zmieniony (31-12-15 08:43)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
31-12-15 14:08  Odp: Językowy miszmasz
Chopin 



Na Forum:
Relacje z galerią - 1
Galerie - 47


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

Jak już sobie tak dowcipkujemy, to coś z mojej branży ;-)
Podczas prelekcji na temat uprawy ziemniaka, czy innej walki ze stonką, w jakimś kółku rolniczym w latach głębokiego zakorzenienia PGR-ów, prelegent cały czas używał sformułowania abstrahuje.
Po całym zebraniu, chłopi podeszli do prelegenta z pytaniem:
Towarzyszu prelegencie. Kto my jesteśmy, to my doskonale wiemy. Ale co do diabła znaczy to ABSTRA? ;-)

--
Pozdrawiam!
Chopin

Moje galerie. Nie chce mi się już walczyć z hostingami. Nie pasuje taki układ? Nie zaglądaj.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
31-12-15 15:46  Odp: Językowy miszmasz
Brystol 



Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 1
Galerie - 4
 

Egzystuje :) też inne zakończenie tego kawału.
Po zakończonej prelekcji pegeerowcy spuścili prelegentowi krwawy łomot z zapowiedzią:

To za te ch..je , a co to jest "abstra", to jeszcze się dowiemy !

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-01-16 09:55  Odp: Językowy miszmasz
Włodek 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Galerie - 11


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

"No to po prostacku - bełkot przeintelektualizowany".

Bełkot to mowa bez znaczenia. Zgadam się z Rajkubem, że jego zarzut jest prostacki i nawet nie trafia w swojego adresata. Jego dalsza część: " ja was z tego wyleczę, ja was nauczę, ja wam pokażę" odnosi się przecież do tych, co to chcą innych uczyć, leczyć i pokazywać jak się powinno mówić a jak nie. Ja twierdzę, że mówić można tak, by być rozumianym.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-01-16 10:08  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

nie trafia w swojego adresata
Coś mi się zdaje, że wręcz przeciwnie...

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-01-16 10:09  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

A czym to jest, jeśli nie przeintelektualizowanym BEŁKOTEM: "Nikt nie zanegował ani społecznego charakteru znaczenia ani roli metafory. Nikt również nie pokazał, że nie ma wynikania z tych przesłanek"?

--

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-01-16 11:05  Odp: Językowy miszmasz
Włodek 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Galerie - 11


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

To jest myślenie abstrakcyjne (dla niektórych niezrozumiałe). Opisywałem jak to rozumiem i czwarty raz nie będę powtarzał.

Dyskusja polega na negowaniu przesłanek adwersarza. Np. tak:
1. Nieprawda, że znaczenie jest społeczne. Znaczenie tworzy sobie każda dusza indywidualnie, jak sobie chce.
2. Język spada nam z nieba wraz ze znaczeniami.
3. Znaczenia pojęć są odbiciem doskonałego świata idei. Itd.
Z takich założeń można wywodzić poprawność. Przykład: wyrażenie "aplikacja kleju" jest niezgodne z ideą aplikacji oraz z ideą kleju jaką posiada dusza mająca wgląd w świat idealny.
Ale jak się podobnych (1,2,3) przesłanek nie przyjmuje to można się najwyżej odwołać do reguł społecznych a te są zmienne. I zostaje tylko policyjna kontrola myślenia, czyli zakazywanie myślenia o aplikacji kleju.

I co w tym jest niezrozumiałego?

Post zmieniony (04-01-16 11:07)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-01-16 11:16  Odp: Językowy miszmasz
Włodek 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Galerie - 11


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

"nie trafia w swojego adresata
Coś mi się zdaje, że wręcz przeciwnie...":

Zdaje Ci się. Mój pogląd na znaczenie jest liberalny. Decyduje praktyka. Mówi się "aplikować klej" i każdy to rozumie. Nie zachodzi potrzeba uczenia ludzi mówienia inaczej, leczenia ich itd. Ludzie mówią tak jak mówią i nic Wam (i mnie) do tego. Możecie tylko sobie posapać.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-01-16 11:16  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Bełkot zawsze pozostanie bełkotem, nawet jeśli TY uważasz swoje wypowiedzi za Himalaje intelektu. Koniec kropka.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-01-16 11:18  Odp: Językowy miszmasz
Włodek 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Galerie - 11


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

Uważam swoje wypowiedzi za banalne stwierdzenia. Taki kubeł zimnej wody na łby niezdolne do spostrzegania banałów.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-01-16 11:19  Odp: Językowy miszmasz
Edekyogi 

 

Infrastruktura materii literackiej jest więc tu wysublimowanym podtekstem dzieła...

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-01-16 11:21  Odp: Językowy miszmasz
Włodek 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Galerie - 11


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

Albo prościej: wypowiedź ma swój kontekst.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-01-16 11:23  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

łby niezdolne do spostrzegania banałów
Chyba niedługo znowu osiągniemy poziom z 29 grudnia. Czekam ;-)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-01-16 11:28  Odp: Językowy miszmasz
Włodek 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Galerie - 11


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

Jaki cel ma Twoja wypowiedź? Czyżbyś chciał dołączyć do lekarzy, nauczycieli i ekshibicjonistów?

--

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-01-16 11:43  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Warto poswięcić trochę czasu i przeczytać.

"KULTURA SŁOWA.

Słowa, język są bezcennym narzędziem komunikacji międzyludzkiej. Im język bogatszy, tym stwarza większą szansę rozwoju umysłowego i duchowego człowieka.

Mamy poznawać nasz język, aby sprawnie formułować myśli, aby nasze wypowiedzi były zrozumiałe dla innych. Trzeba przywracać zaufanie do słów - potrzebny nam język prawdomówny, w którym "tak" znaczy "tak", "nie" znaczy "nie". Niestety, zbyt często spotykamy się z wieloznacznością słów, która może prowadzić do wieloznaczności prawdy i wartości. Spotykamy się też z manipulacją słowem, z brakiem odpowiedzialności za słowa.

Język stanowi istotny wyznacznik tożsamości narodowej, jest wielkim skarbem naszej kultury, dlatego należy go szczególnie ochraniać. To poprzez język dziecko wrasta w dziedzictwo kultury narodowej. Nabywanie umiejętności porozumiewania się w zgodzie z obowiązującą normą językową, tak w mowie jak i w piśmie, winno być zadaniem priorytetowym szkoły. Nauczyciel ma być wzorem, autorytetem w posługiwaniu się poprawnym językiem. Staranność językowa dotyczy tak nauczycieli jak i uczniów. Na każdej lekcji należy wymagać precyzyjnego formułowania wypowiedzi, uczyć przekazywania informacji w różnych sytuacjach. Poprawność językowa obowiązuje na lekcjach, przerwach, wycieczkach. Na błędy językowe mają zwracać uwagę wszyscy nauczyciele.

Zdaniem wielu nauczycieli obniża się poziom poprawności językowej uczniów, ubożeje ich zasób słownictwa czynnego, zmniejsza się czytelnictwo wśród młodzieży, coraz większą rolę odgrywa język obrazkowy, wzrasta wulgaryzacja języka.

Zmiany cywilizacyjne sprawiły, że zmienia się sposób komunikowania: e-maile, sms-y, dążenie do skrótowości, posługiwanie się żargonem spowodowały, że zanika tradycja pisania listów a porozumiewanie odbywa się za pomocą telefonów komórkowych.

Często uczniowie gimnazjum i szkół ponadgimnazjalnych uznają lekcje języka obcego czy informatyki za bardziej potrzebne niż lekcje języka polskiego. Mają trudności w łączeniu wyrazów w relacjach zgodnych z obowiązującymi normami, w przestrzeganiu reguł obowiązujących w języku polskim, w tworzeniu własnego tekstu opowiadania, rozprawki, listu na egzaminie gimnazjalnym.

Wszyscy jesteśmy użytkownikami i współtwórcami naszego języka, dlatego starajmy się przywracać właściwe znaczenie słowom, aby opisywały rzeczywistość jasno i wyraźnie, aby umożliwiały nawiązywanie i efektywne prowadzenie dialogu, aby posługiwanie się słowem podlegało normom etycznym. Pamiętajmy też o tym, że kulturę słowa dzieci i młodzieży kształtuje i rozwija dom rodzinny, szkoła, środki społecznego przekazu. Tu ma być przykład, wzór godny naśladowania.

„Nowomowa” czy odpowiednie dać „rzeczy słowo”

"Narody utrwalają swoje dzieje w opracowaniach, przekazują w różnorakich formach dokumentów, dzięki którym tworzą własną kulturę. Podstawowym narzędziem tego sukcesywnego tworzenia jest język. Za jego pomocą człowiek wypowiada prawdę o świecie i o sobie samym i pozwala innym mieć udział w owocach swoich poszukiwań w różnych dziedzinach. Komunikuje się z innymi, a to służy wymianie myśli, głębszemu poznaniu prawdy, a przez to samo również pogłębianiu i gruntowaniu własnej tożsamości".
Jan Paweł II, Pamięć i tożsamość, Wyd. Znak, Kraków 2005, s. 81.

Powyższy cytat podkreśla ogromne znaczenie, jakie ma język dla kultury i tożsamości narodowej. Tymczasem w Polsce od lat mamy do czynienia z narastającym kryzysem języka, który obejmuje wiele dziedzin życia. Zarówno w sferze publicznej, jak i w kontaktach prywatnych zbyt często posługujemy się słowami, które pozbawione są właściwego im znaczenia. Poszczególne środowiska zawodowe rozwijają własne języki, ignorując powszechnie przyjęte znaczenie poszczególnych słów i lekceważąc normy języka polskiego. Równocześnie obserwuje się beztroskie przenoszenie terminów fachowych do języka potocznego, w obrębie którego słowa te z konieczności mają nieokreślone znaczenie. Ogromnemu wzrostowi liczby słów emitowanych przez środki masowego komunikowania się towarzyszy nieuchronna w tych warunkach dewaluacja słowa. Lawinowo narasta też zachwaszczenie języka sloganami, pustymi formułami i błędami.

Z pewnością ważną przyczyną kryzysu języka jest również to, że w sferze życia publicznego słowo częściej służy dziś manipulacji niż komunikacji, częściej jest narzędziem reklamy niż dialogu, częściej ma zasłonić prawdę niż ją ukazać. Można odnieść wrażenie, że posługiwanie się słowem, zwłaszcza w sferze życia publicznego, przestało podlegać normom etycznym, a słowa nie muszą już odpowiadać żadnej realnie istniejącej rzeczywistości.

Erozja języka niszczy także nauki pedagogiczne, a zwłaszcza współczesny język oświaty. Ciąży to na funkcjonowaniu całego systemu edukacji, bo najważniejsze kwestie dotyczące nauczania i wychowania muszą być wyrażane w języku. Kryzys języka wywiera także ogromny, destruktywny wpływ na wychowanie, ponieważ nie można budować prawidłowych sytuacji wychowawczych posługując się językiem, który bardziej zamazuje niż odsłania sedno spraw i problemów dziecka oraz jego otoczenia.

Szukając sposobów podtrzymania i rozwijania wielkiego dziedzictwa języka polskiego nie warto jednak koncentrować uwagi głównie na zjawiskach negatywnych. Znacznie ważniejsze jest bowiem pytanie, co może być impulsem wyzwalającym odrodzenie ojczystej mowy, co jest naszą szansą i źródłem nadziei na przezwyciężenie kryzysu? Dlatego trzeba zwrócić uwagę na oddziaływanie osoby i nauczania Jana Pawła II.
Polszczyzna Jana Pawła II może dla nas stanowić bezcenny wzorzec - zarówno wtedy, gdy mówi o najbardziej skomplikowanych problemach, jak i podczas swobodnej wymiany zdań z młodzieżą. Jest to język na wskroś współczesny, ale równocześnie wolny od typowych dla dzisiejszego języka słabości, ścisły i precyzyjny, ale bez niepotrzebnego komplikowania, piękny, ale bez zbędnych upiększeń, emocjonalny, ale bez sentymentalizmu, a przede wszystkim zawsze pełen treści, całkowicie wolny od pustych frazesów i sloganów.

Jan Paweł II jest autorem wielu dzieł literackich, naukowych a także dokumentów papieskiego nauczania, które i powinny być czytane z uwagą, także jako teksty wyznaczające współczesne standardy języka polskiego. Jednakże dziedzictwa językowego, które pozostawił Jan Paweł II, nie sposób ograniczyć tylko do słowa pisanego. Być może w jeszcze większym stopniu niż słowo pisane, na kulturę naszego języka będą mieć wpływ słowa przez Niego wypowiadane, poprzez które trafiał do najszerszego kręgu odbiorców.

Na tle codziennego ubóstwa słowa, które dominuje w środkach masowego przekazu, często także w szkołach i wielu innych miejscach, w których gromadzą się ludzie, głos Jana Pawła II zawsze brzmiał pełnią wyrazu, poruszając serca i umysły odbiorców. Powstaje więc pytanie o miejsce słów Papieża Polaka w szkolnym programie nauczania i wychowania. Ważne jest także pytanie o sposób obcowania polskich nauczycieli z tym dziedzictwem.

Szczególną rolę język odgrywa w edukacji szkolnej - przecież nauczyciel w znacznej części wykonuje swoje zadania posługując się językiem. Jego praca to nie tylko objaśnianie materiału lekcji, ale także codzienne komunikowanie się z uczniami, rozmowy o tym, co ma się dziać, co i dlaczego powinno się robić, a czego nie, co jest dobre, a co złe.

Równocześnie jednym z najważniejszych zadań szkoły jest kształcenie w zakresie języka ojczystego, poprzez które dziecko wrasta w dziedzictwo kultury narodowej. Właściwie pojęta odpowiedzialność szkoły za kształtowanie języka to nie tylko dobre "lekcje polskiego", których ogromna rola nie podlega dyskusji, ale także wielka staranność językowa nauczycieli pozostałych przedmiotów. Wyraża się ona nie tylko w dbałości o poprawność własnych wypowiedzi, ale również w stawianiu uczniom odpowiednich wymagań w tym zakresie.
Znamienne, że dziś część nauczycieli łatwo zapomina o tym obowiązku. Dlatego potrzebna jest wielka mobilizacja, żeby kwestię jakości używanej w szkole mowy ojczystej, jako podstawowego czynnika sprzyjającego pogłębianiu i gruntowaniu własnej tożsamości, uczynić sprawą pierwszoplanową. Znaczenie tej sprawy rośnie w miarę zacieśniania współpracy międzynarodowej i nasilania się procesu globalizacji.

Jednakże współczesna polska szkoła nie funkcjonuje w wyizolowanej przestrzeni. Kryzys języka przenika do życia szkolnego z zewnątrz i sami nauczyciele, nawet gdy rozumieją swoją powinność, nie są w stanie przeciwstawić się narastającej fali destrukcyjnych zjawisk językowych. Dlatego troska o nasz język musi cechować nie tylko nauczycieli, ale wszystkie grupy społeczne.

Warto więc wspólnie zastanawiać się nad tym, jak możemy zahamować degradację języka? Co mogą zrobić w tym zakresie sami nauczyciele, co mogą środowiska wyższych uczelni, a co dziennikarze? Jaką rolę w tej sprawie mają do odegrania ludzie teatru, filmu i literatury? Na czym polegają zadania duchownych? Jaka jest w tym zakresie odpowiedzialność władzy publicznej i jakie są jej możliwości wpływania na poprawę sytuacji? Można mieć nadzieję, że wstrząs duchowy, który przeżyliśmy żegnając Jana Pawła II, wyzwoli w nas nowe energie i że między innymi poprzez odnowę naszego języka z czasem nastąpi tak potrzebne dziś odrodzenie duchowe i materialne w naszej Ojczyźnie.

dr StanisŁaw SŁawiński
Referat wygŁoszony na Sympozjum dla nauczycieli
"Odpowiednie dać rzeczy sŁowo”, Częstochowa, 1 lipca 2005 roku.

W trosce o kulturę słowa.

Uczenie młodego człowieka świadomego i poprawnego posługiwania się polszczyzną nie jest rzeczą "łatwą ani małą". Kształt języka, którym mówi i pisze, będzie odgrywał ważną rolę w jego życiu osobistym i zawodowym. Będzie bowiem świadczył o jego sposobie myślenia, reagowania na otaczający świat, odbierania i porządkowania zjawisk. Przed polonistą stoi więc zadanie uświadomienia uczniowi, że mówiąc i pisząc po polsku staje się nie tylko użytkownikiem, ale i współtwórcą języka ogólnonarodowego.
Na początku tej trudnej drogi ku doskonaleniu poczucia językowego naszych podopiecznych powinniśmy poszukać odpowiedzi na następujące pytania:
- Czym jest język?
- Czemu on służy?
- Co oznacza pojęcie "poprawność językowa"?
- Czym są norma i błąd językowy?
- Jakie są kryteria poprawności językowej?
- Jakie błędy językowe może popełnić uczeń w swojej wypowiedzi pisemnej?

Z języka cóż za korzyść?

Mówiąc o istocie języka musimy pamiętać, iż jest on - po pierwsze - najdoskonalszym i najsprawniejszym narzędziem porozumiewania się w różnorakich kontaktach międzyludzkich, po wtóre - jest niezwykle skomplikowanym systemem znaków konwencjonalnych, rządzącym się określonymi prawami. Jest wreszcie tworem żywym, otwartym, podlegającym nieustannym zmianom.

Jego funkcja prymarna polega na przekazywaniu informacji. Wszak to podstawowy nośnik ludzkiego myślenia. Im bogatszy, precyzyjniejszy i subtelniejszy język, tym większa możliwość sprawnego i skutecznego rozumowania i formułowania myśli po to, aby przekazać je innym.

Bywa i tak, że wypowiedź ma na celu nie tyle poinformowanie o czymś, co wyrażanie stanów uczuciowych, emocji, woli. Ubóstwo językowe, czasem stojące ledwie o krok od prymitywizmu, najlepiej widać w takich sytuacjach. Nieznajomość językowych środków ekspresji jest jedną z przyczyn posługiwania się zaledwie kilkoma wulgaryzmami dla przekazania stanów emocjonalnych i odczuć.

W sposobie używania języka kryją się konkretne wartości etyczne. Za pomocą odpowiedniego doboru słów można manipulować ludźmi lub kształtować postawy oparte na prawdzie i poszanowaniu drugiego człowieka.
Innym razem nadawca ma ambicję wywołać u odbiorcy przeżycie estetyczne przez sam sposób formułowania tekstu, przez jego budowę. Czyjaś wypowiedź może zostać oceniona jako bogata i piękna, taka, której słucha się z przyjemnością i podziwem - lub uboga i nieciekawa, taka, której słucha się z przykrością i wysiłkiem. W innym przypadku komunikat służy jedynie ustaleniu i podtrzymaniu kontaktu między jego nadawcą a odbiorcą.
Wszystkie teksty językowe pełnią jeszcze jedną ważną funkcję - niezależną od woli autora. Po sposobie formułowania myśli i sposobie jej przekazywania można poznać pozycję społeczną, wykształcenie, wiek i pochodzenie regionalne rozmówcy. Błędne rozumienie słów, mylenie ich znaczeń, nieznajomość wartości stylistycznej wyrazów mogą prowadzić do ujemnej oceny mówiącego, a w konsekwencji zmniejszyć zaufanie do osoby niepoprawnie posługującej się językiem.

Sprawne przekazywanie informacji w dużym stopniu zależy od sprawności myślenia i znajomości języka. Im świadomiej człowiek posługuje się tworzonymi przez siebie tekstami językowymi, tym słabsza jest ujemna funkcja prezentatywna, czyli negatywna charakterystyka mówiącego. Troska o język jest w tym wypadku dbałością o narzędzie, którym posługujemy się na co dzień.

Dla wielu Polaków język ma również wartość poznawczą, kulturową, patriotyczną. Wyrazy i związki wyrazowe przechowały wiedzę o dawnych zwyczajach, stosunkach społecznych i wydarzeniach z przeszłości. Nie bez przyczyny mówi się, że polszczyzna była tym, co spajało naród w trudnych czasach niewoli.

"Uporczywie postępuj według reguł, aby słowom było ciasno, myślom - przestronnie"... (M. Niekrasow)

Traktowanie języka jako wartości nakazuje dbałość o jego formę, bogactwo i sprawność. Służą temu wszelkie działania kulturalnojęzykowe, polegające na dążeniu do opanowania wiedzy o budowie gramatycznej języka, o jego słownictwie, o zróżnicowaniu środków językowych i możliwościach ich właściwego stosowania oraz na budzeniu wrażliwości na estetyczny kształt wypowiedzi, na ustalaniu, kodyfikowaniu, propagowaniu i utrwalaniu normy językowej.

Język podlega zmianom. Autorzy Wielkiego słownika poprawnej polszczyzny odnotowują przybywanie zapożyczeń angloamerykańskich, rozwój "najmłodszej polszczyzny", czyli języka, którym posługują się niektóre kręgi młodych ludzi, rozprzestrzenianie się pojęć koniecznych przy korzystaniu z komputera, powstawanie "polszczyzny zapisanej", używanej w czatach i dyskusjach internetowych, oraz nowej telegraficznej polszczyzny sms-ów. Reklama bombarduje nas oryginalnymi metaforami i sloganami, a politycy zadziwiają wyrażeniami i zwrotami parlamentarnymi i nieparlamentarnymi.

Na szczęście, nie obniża się przy tym ranga dobrej polszczyzny: starannej, poprawnej, czerpiącej z tradycji i opartej na sprawdzonych wzorach, co widać np. w podejściu do nowości językowych. Przy ich ocenianiu stosuje się następujące kryteria: wystarczalności, ekonomiczności, rozpowszechnienia i autorytetu kulturowego.

Kiedy rozpatruje się neologizm ze względu na kryterium wystarczalności, pyta się po prostu o to, czy jest on potrzebny, czy wypełnia jakąś lukę, czy jest funkcjonalnie uzasadniony, czy dla wyrażenia myśli lub nazwania nowego desygnatu nie ma właściwego słowa w dotychczasowym zasobie słownictwa.

Kryterium ekonomiczności stosowane jest wówczas, gdy sprawdza się, czy innowacja ma charakter regulujący, ujednolicający odmianę wyrazów, czy motywuje ona powstawanie elementów skracających, czy usuwa wyjątki, czy pomaga w precyzowaniu znaczeń.

Kryterium rozpowszechnienia (uzualne) głosi, że do normy językowej powinny wejść takie elementy, które są bardzo rozpowszechnione w mowie różnych warstw społecznych.

Czynnikiem, który odgrywał niegdyś dominującą rolę przy ocenie nowości językowej i z którym nadal trzeba się liczyć, jest autorytet kulturowy. Forma była uznawana za poprawną, jeśli używał jej ktoś, kto cieszył się autorytetem. Dawniej był to pisarz czy uznany uczony humanista. Dziś funkcję tę pełnią prasa, radio, a zwłaszcza telewizja. Nie zawsze jednak powinny być tak przez społeczeństwo traktowane.

Za podstawę wszelkich działań kulturalnojęzykowych uznaje się rozmaite kryteria poprawności językowej. Czymże zatem jest owa poprawność językowa? Jest to zgodność użytych w tekście środków językowych z panującymi w danym okresie normami leksykalnymi, słowotwórczymi, znaczeniowymi, fleksyjnymi, składniowymi, frazeologicznymi, wymawianiowymi i stylistycznymi.

Posługując się językiem, kierujemy się wymaganiami normy językowej rozumianej jako społecznie utrwalony i aprobowany w danym okresie zbiór środków i reguł językowych. Współczesna norma językowa jest zróżnicowana i co najmniej dwupoziomowa. Istnieje bowiem norma wzorcowa wysoka i norma użytkowa, potoczna. Ta pierwsza obejmuje formy właściwe w każdej sytuacji, a pożądane zwłaszcza w kontaktach oficjalnych i starannych nieoficjalnych. Ta druga, mniej rygorystyczna, jest charakterystyczna dla swobodnych kontaktów nieoficjalnych. Zasięg działania normy bywa czasem określany przepisami i regułami poprawnościowymi. Mają one często formę nakazów i zakazów zamieszczonych w wydawnictwach poprawnościowych i będących zawsze wynikiem obserwowania języka i sposobu mówienia współczesnych Polaków.

Nieświadome - choć dobrowolne - przekraczanie normy, spowodowane niedostateczną jej znajomością, to błąd językowy. Przyczyną jego powstawania bywa też bierność myślowa albo uleganie modnym schematom. Zapobieganie błędom powinno się rozpocząć od kontroli tego, jak się mówi. Trzeba pamiętać o możliwości popełnienia omyłki i posiadać ogólną wiedzę o istnieniu różnych sposobów kształtowania własnej wypowiedzi. Powinnością polonisty jest, z jednej strony - walka z przejawami niepoprawności językowej i niechlujstwa językowego, z drugiej - wystrzeganie się puryzmu.

Błąd językowy - to brzmi groźnie!

Wieloletnie doświadczenie polonistyczne i doświadczenie w pracy egzaminatora nauczyły mnie, że klasyfikowanie błędów bywa dla nauczyciela poważnym wyzwaniem. Warto zatem przyjrzeć się rodzajom uchybień językowych.

BŁĘDY SKŁADNIOWE

naruszenie związku zgody (np. Za stołem siedzi Piotr i Jan.),
naruszenie związku rządu (np. Używam dobre kosmetyki.),
błędne użycie spójników i zaimków względnych, np. Żyjemy w czasach, gdzie... (zamiast kiedy),
błędne użycie wyrażeń przyimkowych, np. pytania odnośnie konstytucji (zamiast pytania co do konstytucji),
błędy w używaniu przyimków, np. przed i po wojnie, pracować na zakładzie,
niepoprawne skróty składniowe, np. organizuje i kieruje szajką,
niepoprawne konstrukcje z imiesłowowym równoważnikiem zdania,
błędy w zakresie szyku,
zbędne zapożyczenia składniowe, np. sytuacja wydaje się być niebezpieczna (zamiast sytuacja wydaje się niebezpieczna),
anakoluty (wykolejona, niepoprawna konstrukcja składniowa).

BŁĘDY FLEKSYJNE

wybór niewłaściwej postaci wyrazu, np. nienawidzieć zamiast nienawidzić,
wybór niewłaściwego wzorca odmiany, np. lubiał, zawiązać buta,
wybór niewłaściwej postaci tematu fleksyjnego, np. przyjacielami, gwiaździe,
wybór niewłaściwej końcówki fleksyjnej, np. diabłowi, rozumią,
błędny wybór wartości kategorii gramatycznej, np. ten torbiel zamiast ta torbiel,
nieodmienianie wyrazu, który ma swój wzorzec deklinacyjny,
odmienianie wyrazu, któremu nie można przypisać wzorca odmiany, np. wypić kubek kakaa (dopuszczalne w mowie potocznej).

BŁĘDY LEKSYKALNE

używanie wyrazów w niewłaściwym znaczeniu, czyli zbędna neosemantyzacja, np. dywagacje - rozważania (zamiast odbieganie od tematu, rozwlekłe mówienie lub pisanie nie na temat),
mylenie znaczeń wyrazów podobnych brzmieniowo lub morfologicznie i ich niepoprawne wymienne używanie, np. adoptować i adaptować,
posługiwanie się pleonazmami, np. akwen wodny,
nadużywanie wyrazów modnych, np. opcja, pakiet, lider, kreować.

BŁĘDY FRAZEOLOGICZNE

zmiana formy frazeologizmów wskutek wymiany, redukcji lub uzupełnienia składu związku, np. wywrzeć piętno (zamiast odcisnąć piętno), wypić jednym duszkiem (zamiast wypić duszkiem),
zmiana formy frazeologizmu wskutek zmiany postaci gramatycznej jednego ze składników, np. wiadomość wyssana z palców, kurka domowa,
zmiana znaczenia frazeologizmu, np. potępiać kogoś w czambuł (bardzo zganić, potępić kogoś zamiast potępić wszystkich, wszystko bez wyjątku),
użycie frazeologizmu w niewłaściwym kontekście, powodującym odżycie znaczenia dosłownego.

BŁĘDY SŁOWOTWÓRCZE

używanie formacji zbudowanej niezgodnie z polskimi modelami słowotwórczymi, np. speckomisja, biznes informacje,
zastosowanie niewłaściwego formantu, np. głupość,
wybór niewłaściwej podstawy słowotwórczej, np. eurosejm zamiast europarlament.

BŁĘDY STYLISTYCZNE

niewłaściwy dobór środków językowych, niedostosowanie ich do charakteru i funkcji tej wypowiedzi (używanie elementów oficjalnych w wypowiedziach potocznych, używanie elementów potocznych w wypowiedziach o charakterze publicznym, stylizacja językowa niemająca uzasadnienia w treści i charakterze wypowiedzi),
naruszanie zasady jasności stylu (niezachowanie logicznego porządku w budowie zdań i większych całości, niezachowanie zgodności toku wypowiadania się z tokiem rozumowania, jednoczesne rozwijanie dwóch myśli, nieformułowanie zdań w szyku neutralnym, niezwracajacym uwagi odbiorcy, częste stosowanie zdań wielokrotnie złożonych podrzędnie, zdań wtrąconych, nawiasowych),
naruszanie zasady prostoty stylu (zawiłość, ozdobność i pretensjonalność wypowiedzi, szafowanie wyrazami erudycyjnymi, stosowanie skomplikowanej składni, używanie środków językowych tylko dla ozdoby: nadawanie wyrazom nowych znaczeń dla potrzeb konkretnego tekstu, częste posługiwanie się kalamburami i innymi grami słownymi, używanie zbyt wielu przenośni, zbanalizowanych metafor, słownictwa pseudonaukowego czy pseudowytwornego, manierycznie przestawnego szyku),
naruszanie zasady zwięzłości stylu (rozwlekłość, używanie elementów zbędnych w danej wypowiedzi, niepełniących w niej żadnej jasnej funkcji, stosowanie analitycznych struktur językowych, stosowanie określeń pustych znaczeniowo, stosowanie konstrukcji pleonastycznych). "

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-01-16 12:48  Odp: Językowy miszmasz
Włodek 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Galerie - 11


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

Zasadniczo zgadzam się z tym monstrualnym wpisem. Jest w nim podkreślone, że "kierujemy się wymaganiami normy językowej rozumianej jako społecznie utrwalony i aprobowany w danym okresie zbiór środków i reguł językowych". Rozumiem to tak samo: aprobowany społecznie w danym okresie zbiór środków i reguł językowych.

Jednak odkąd pamiętam (urodziłem się w 1974 roku), żyję w stanie "kryzysu": socjalizmu, demokracji, kultury, moralności, języka, gospodarki, państwa, edukacji, wartości itd. "Młodzież dzisiejsza jest bezbożna, niewychowana, arogancka, rozwiązła" - tak mówił Platon ustami swojego Sokratesa. Nic nowego.
Dlatego "kryzys" nie robi na mnie żadnego wrażenia. Kryzys to zwykły stan każdego organizmu żywego. Apele odwołujące się do kryzysów wszelkiego rodzaju puszczam mimo uszu, gdyż są nadużyciem języka i zmierzają tylko do wykorzystania mnie i mojej energii za darmo i bez potrzeby. Wielokrotnie dawałem posłuch różnym apelom, uczyłem się różnych rzeczy, tylko po to, żeby być sam ze swoimi umiejętnościami, które w praktyce, wbrew owym apelom, nikogo nie interesują a są wyśmiewane, kontestowane i odrzucane..

Niesmakiem napawa mnie też humanistyczna mania odwoływania się do św. Jana Pawła II przy każdej okazji i bez okazji. Akurat język kard. Wojtyły był przeintelektualizowanym, abstrakcyjnym, trudnym językiem fenomenologa-tomisty. Jego główne dzieło pt. "Osoba i czyn" jest tego przykładem, który doczekał się anegdoty o pewnej rozmowie na obiedzie u metropolity krakowskiego:
- Co robią dusze w czyśccu?
- Czytają "Osobę i czyn" księdza kardynała.
Książka ta nikomu poza kilkoma filozofami nie przyniesie żadnego pożytku. Ciekawe ile osób potrafiłoby poprawnie scharakteryzować tomizm fenomenologiczny, który uprawiał Wojtyła? Oczywiście apelować o wzorowanie się na filozoficznym języku JPII jest łatwiej. To niewiele kosztuje. Płacić będą ci, którzy będą próbowali się tym dogadać. Osobiście próbowałem wielokrotnie wykorzystać "Miłość i odpowiedzialność" z podobnym skutkiem.
W encyklikach jest niewiele lepiej. Język jest nadal specjalistyczny i bardzo indywidualny. Przeczytałem większość encyklik JP II i moim zdaniem są to teksty bardzo trudne i nawet specjaliści do których one są zasadniczo kierowane (obok biskupów) mają z nimi kłopoty. Prawie zerowa recepcja tych tekstów potwierdza to przekonanie. Są one źródłem okrągłych cytatów i niewiele więcej.
Kazania JPII również nie są są przykładem prostoty. Zwłaszcza gdy się je porówna z kazaniami jego następcy Benedykta.

Apele podobnego rodzaju są łatwizną za którą tzw. humaniści biorą pieniądze. Horyzonty przeciętnego Kowalskiego nie sięgają ani fenomenologii ani encyklik papieskich ani literackiej polszczyzny . 90% Polaków nie czyta ani książek a nawet umów które podpisuje. Posługiwanie się słowem pisanym jest wielkim problem np. napisanie prostego podania, co akurat zawodowo mam na co dzień. Horyzont określają tabloidy i seriale.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-01-16 13:46  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

Zastanowił mnie fragment opisujący Twoje zdanie o pismach kard. Wojtyły (i potem papieża). Zdanie, z którym się zresztą akurat zgadzam.

Twoja obecność w tym wątku zaczęła się od tekstu:
Kiedyś myślałem, tak jak Panowie. Zaśmiecanie języka, barbaryzm, brak stylu. Aż przeczytałem sobie "Dociekania filozoficzne" Ludwiga Wittgensteina.

Czyli jeśli wg Ciebie jakieś teksty są napisane przeintelektualizowanym, abstrakcyjnym, trudnym językiem (Wojtyła, JPII) to nie powinno się na nie powoływać. W każdym razie "napawa Cię to niesmakiem".
Ale jeśli jakaś książka zrobiła na Tobie wrażenie - to co innego. Jeśli Kali przeczytać i to się spodobać - to jest niemalże wyrocznia?

No to teraz ja wrzucę cytat:
Składają się one z serii krótkich paragrafów, ponumerowanych jedynie bieżąco i luźno ze sobą powiązanych. Całość robi wrażenie czegoś zupełnie bezkształtnego. Nie ma w niej żadnych podtytułów ani nagłówków, nie dzieli się tematycznie na żadne części ani rozdziały, zaś wątek myśli często się urywa, by niekiedy - bez widocznego powodu - pojawić się na nowo w innym miejscu. Nie ma w tym tekście żadnego zróżnicowania spraw ważniejszych i mniej ważnych; jest za to mnogość sugestii o niejasnym kierunku, dziwnych porównań, pytań bez odpowiedzi i adresu, sarkastycznych uwag, fikcyjnych dialogów z nie zidentyfikowanymi oponentami, dalekich przenośni a nawet uciesznych przypowieści. Wszystko to poprzetykane jest z rzadka jakąś sentencją ogólną.
Prof. Bogusław Wolniewicz, logik i filozof. Człowiek, który przełożył tak obficie przez Ciebie cytowane dzieło.

I jeszcze:
Jak np. kiedyś policzono, w tekście pojawiają się 784 pytania, z czego tylko na 110 udziela się odpowiedzi, a większość z nich jest z zamierzenia błędnych! Gdy zaś już znajdziemy jakieś ogólne twierdzenie czy ciąg argumentów, to prawie nigdy nie wiadomo na pewno, czy przedstawiają one pogląd Wittgensteina, czy jego wyimaginowanego oponenta.
To z kolei prof. Wojciech Sady, też filozof.

O czym to? Otóż o "Dociekaniach filozoficznych" Wittgensteina właśnie.
Pozwolę sobie na podstawie tych opinii z niesmakiem potraktować te tony cytatów, którymi nas zasypujesz w przerwach między obrzucaniem nas mniej lub bardziej wyszukanymi inwektywami.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-01-16 14:49  Odp: Językowy miszmasz
Włodek 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Galerie - 11


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

Wiem, Smoku, że chcesz mnie uwalić za wszelką cenę. Nie przeszkadza mi to specjalnie. Proszę kontynuować, tylko radzę, żeby odnosić się do moich twierdzeń. Bo inaczej z uwalania nic Ci nie wyjdzie.

Z Wittgensteina wziąłem tezę o społecznej genezie znaczenia. Tylko tyle. Mogłem powołać się na Austina, czy językową szkołę z Oksfordu albo po prostu podręcznik do semiotyki. Wybrałem Wittgensteina, odwołując się w ten sposób do własnych doświadczeń lekturowych. Swobodnie go sparafrazowałem. Nie cytowałem nigdzie "Dociekań". W ogóle nie cytowałem żadnej filozofii. Niestety nadepnąłem Ci na odcisk. To Ty czepiłeś się nazwiska "Wittgenstein", jakby jego użycie było zakazane. Łatwo to sprawdzić. Wystarczy przeczytać moje posty. Gdzie te "tony cytatów, którymi was zasypuję"? Kłamiesz ludziom w oczy. To jest głupie jako metoda dyskusji a do tego podłe moralnie. Nie wolno kłamać. A już naganne jest kłamać żeby pognębić drugiego. "Nie będziesz mówił fałszywego świadectwa przeciwko bliźniemu".

Gdzie napisałem, że na teksty napisane przeintelektualizowanym, abstrakcyjnym, trudnym językiem nie powinno się powoływać? Zmyśliłeś to sobie. Napisałem dokładnie tak: "Niesmakiem napawa mnie też humanistyczna mania odwoływania się do św. Jana Pawła II przy każdej okazji i bez okazji". Potem wyjaśniałem dlaczego za marną okazję uważam powoływanie się na filozofa jako wzór myślenia dla mas. Z papieża to akurat zostały przyswojone kremówki po maturze. Cała reszta jest niezrozumiała poza faktem, że "wielkim Polakiem był". Ludzie go nie rozumieją i tyle. Tak widzę fakty. Dlatego niesmakiem mnie napawa takie używanie wypowiedzi JPII jakby one były powszechnie zrozumiałe i akceptowane. One właśnie są HERMETYCZNE. Nazwałem "humanistyczną manią" przeczenie temu i opowiadanie pierdołów.

Mnie nie przeszkadza ani język JPII ani język Wittgensteina. Co z tego, że "Dociekania" są trudne i niejednoznaczne? Jakie znaczenie ma czyj pogląd przedstawiają? Gdzie są te "tony cytatów", które budzą Twój niesmak? Nie wiem co budzi Twój nie smak ale przecież nie to czego nie było. Prawdopodobnie sam budzisz swój niesmak. Ale o (nie)smakach się nie dyskutuje. Z tego, że nie używałem TUTAJ filozoficznych języków Wojtyły czy Wittgensteina nie wynika, że ja zakazuję takiego użycia. NIE UŻYWAŁEM BO BEZ SENSU JEST ROBIĆ TO TUTAJ NA "KONRADUSIE". A Ty pięknie demonstrujesz, że to jest bez sensu, dostarczając mi amunicji i wysadzając nią sam siebie (swoisty talibanizm forumowy).

Krótko: kłamiesz pisząc o rzekomym zasypywaniu Was tonami cytatów. Cytując Sadego i Wolniewicza pobiłeś mnie na głowę z cytowaniu filozofów. Pewnie stąd Twój niesmak. Zmusiłem Cie do czegoś, czego nie lubisz (cytowanie filozofów). Uprzedzam, że drugi krok jest jeszcze trudniejszy niż samo cytowanie. Jest nim rozumieć co oni piszą.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-01-16 15:06  Odp: Językowy miszmasz
Włodek 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Galerie - 11


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

Kolega mi właśnie powiedział, że użycie terminu "kremówka" w przypadku "napoleonki" jest rażącym nadużyciem językowym, jakiego dopuścił się Wojtyła.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-01-16 15:09  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

Uwalić Ciebie? Gdzież mi tam maluczkiemu do ogromu intelektu z jakim miałbym się mierzyć?
Zwłaszcza, że - jak się teraz okazało - te mądre tyrady to nie były cytaty, jeno tak po prostu "własnymi słowami".
No bo przecież nie używałem TUTAJ filozoficznych języków Wojtyły czy Wittgensteina.

Co do JPII to pozwolę sobie rozwinąć o jedno zdanie Twoje "Napisałem dokładnie tak:"
Niesmakiem napawa mnie też humanistyczna mania odwoływania się do św. Jana Pawła II przy każdej okazji i bez okazji. Akurat język kard. Wojtyły był przeintelektualizowanym, abstrakcyjnym, trudnym językiem fenomenologa-tomisty.
No chyba jest tu coś o języku w związku z powoływaniem się na czyjeś wypowiedzi. Ale pewnie mam problem z czytaniem ze zrozumieniem.
Swoją drogą podziwiałem, że jeszcze nie sięgnąłeś po ten argument, dość powszechny w tego typu dyskusjach. Do dziś. Do ostatniego zdania Twojego wpisu.

Zmusiłem Cie do czegoś, czego nie lubisz (cytowanie filozofów).
Zabawne. Tego o sobie nie wiedziałem. ;-)
Kolejny dowód na ogrom i przenikliwość Twego umysłu.

Najbardziej mi jednak w tym słowotoku brakuje odniesienia do jednego mojego zarzutu - o obrzucaniu nas inwektywami.
Rozumiem, że to nie jest przedmiotem sporu tylko faktem. Tak masz i już?

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-01-16 15:44  Odp: Językowy miszmasz
Włodek 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Galerie - 11


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

Powtarzam, że nie interesuje mnie Twoje ględzenie o inwektywach. Chodzenie wokoło własnego ego nudzi mnie tak samo mocno jak Ciebie frapuje.
Twierdzę, że nie tylko masz problem z rozumieniem ale i kłamiesz. Ty nie reagujesz. Zatem brakuje nie tylko rozumu ale i honoru. Z kłamcami nie rozmawiam.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-01-16 15:51  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Włodek - Twój kolega niestety nie ma racji. "Kremówka" to synonim "Napoleonki" i użycie takiego określenia to nie błąd językowy. Pomijam nazwy regionalne, które są również stosowane, np. "śmietanka". Jest wiele nazw regionalnych, których używanie to nie błąd językowy np. dotyczy to nazw grzybów - "Turek", "Niemka", "Kołpak" to ten sam grzyb itp. itd.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-01-16 15:56  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

Twierdzę, że nie tylko masz problem z rozumieniem ale i kłamiesz. Ty nie reagujesz.
Przecież napisałem z podziwiem i osłupieniem, że w swojej ignorancji wziąłem za cytaty Twoje własne słowa i przemyślenia.
Mam przeprosić za "tony cytatów"? PRZEPRASZAM
Czy to wystarczy dla uspokojenia Twojego Ego?

Powtarzam, że nie interesuje mnie Twoje ględzenie o inwektywach.
Powtarzasz? A kiedy napisałeś to po raz pierwszy? Na pewno przeoczyłem, bo przecież Ty byś nie kłamał.
Chyba, że trochę Ci się plączą wersje Twoich wpisów. Tak to bywa, jak ktoś najpierw pisze, a potem myśli.
Najlepiej w ogóle być debilem i z tej pozycji krytykować wszystko ponad debilizmem. Standard internetowy. Gówno na dnie.
Brzmi znajomo?

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-01-16 17:13  Odp: Językowy miszmasz
Kolniak 

 - 3

Jako Mazowszanin na emigracji w Małopolsce, musiałem też jakieś 20 lat temu zmierzyć się z dylematem napoleonka czy kremówka. No i choć dla mnie to była napoleonka, nikt z Galicji tak jej nie nazywał. A Wadowiczanin Wojtyła jakby użył mojego określenia, to popełniłby błąd językowy.

--
Dworujesz z forum? Fora ze dwora!

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
05-01-16 10:17  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Zaczęliśmy od zwykłej wymiany zdań na temat kaleczenia polszczyzny, a potem daliśmy się wciągnąć Włodkowi w jego przesiąknięte często gęsto pseudointelektualnym słowotokiem rozważania wręcz filozoficzne. I do tego de facto nie na temat!

Proponuję zatem wrócić do podstawowego tematu wątku, a jeśli ktoś chce dyskutować o czymś innym niech założy własny, nie zaśmiecając już więcej TEGO!

To co, wracamy do naszego wątku? Na początek zapamiętane przeze mnie jeszcze PRL-owskie nazwy dwóch gazowanych napojów tego samego producenta. Na etykietkach napisano: LEMON CYTRYNOWY oraz LEMON POMARAŃCZOWY :-)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
05-01-16 10:25  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9



Podchodzi facet do budki z wodą sodową.
- Jest woda ?
- Jest.
- To poproszę z sokiem wiśniowym,
- Nie ma soku wiśniowego.
- To z sokiem cytrynowym.
- Nie ma soku cytrynowego.
- To proszę bez soku.
- A bez jakiego ?

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
05-01-16 10:30  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

Saturator! To se už ne vrati...
Swoją drogą biorąc pod uwagę obecne normy sanitarne, nikt z tamtych czasów nie powinien dożyć do dziś.
Powinniśmy wszyscy wymrzeć w męczarniach trawieni jakąś okrutną zarazą połkniętą ze szklanki płukanej w "brodziku z fontanną" ;-)))

--
w budowie:
Oslabja 1:200 (Nawarin modyfikowany) ; Whippet; Nieuport
Galerie:
Citroen H czyli QWKAKowóz falisty || Renault-Mgiebrow || HMVS Cerberus (96%) || Dufaux C.2 || SPAD A.2 || Camel Karo || CWS T-1 ||
Luftwaffe - "bezswastycznie" || Fokker D.VII, 15 Eskadra Myśliwska, 1920 r. || Sopwith Camel, Otto Kissenberth, Jasta 23 || AEC Dorchester, Libia 1941 r.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
05-01-16 10:39  Odp: Językowy miszmasz
Edekyogi 

 

"LEMON CYTRYNOWY oraz LEMON POMARAŃCZOWY"
Przed wojną była "lemoniada" - od cytryny a po wojnie "oranżada" - od pomarańczy.
No ale "lemon pomarańczowy" - to rzeczywiście przegięcie...

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
05-01-16 11:11  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

No toż o owo przegięcie mi właśnie chodziło, Edkuyogi.

Był też napój gazowany ORANGE (polski, ale "ORANGE", a co!) i wiele razy słyszałem prośbę: Pani mi dwa dwie orangi :-)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
05-01-16 12:37  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

A "po(a)złotko" lub "sreberko" - określenie cienkiej foli srebrnej lub złotej i jeszcze wafelek, którego nazwa wymawiana była i jest jako "Princepolo".
A z dawnych lat przypominam takie o to nazwy:
"Farelka (-ek)"
"Pepegi" (od przedwojennej firmy PPG - Państwowe Przedsiebiorstwo Gumowe)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
05-01-16 13:31  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

U nas mówiło się na to "cynfolia".
Chyba jakiś nalot z niemieckiego?

--
w budowie:
Oslabja 1:200 (Nawarin modyfikowany) ; Whippet; Nieuport
Galerie:
Citroen H czyli QWKAKowóz falisty || Renault-Mgiebrow || HMVS Cerberus (96%) || Dufaux C.2 || SPAD A.2 || Camel Karo || CWS T-1 ||
Luftwaffe - "bezswastycznie" || Fokker D.VII, 15 Eskadra Myśliwska, 1920 r. || Sopwith Camel, Otto Kissenberth, Jasta 23 || AEC Dorchester, Libia 1941 r.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
05-01-16 14:16  Odp: Językowy miszmasz
Edekyogi 

 

Spotyka się też obcą naleciałość "staniol". Od łacińskiego 'stannum" - "cyna"

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
05-01-16 14:51  Odp: Językowy miszmasz
Kolniak 

 - 3

Prince Polo w sklepie w Koninkach było opisane jako "Pryncypole". Ciężko toto zapomnieć.

--
Dworujesz z forum? Fora ze dwora!

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
05-01-16 15:00  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

Opisy towarów w sklepach to chyba temat na samodzielny wątek :-)
Ot taki przykład z "naszego" podwórka:

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
05-01-16 15:07  Odp: Językowy miszmasz
Edekyogi 

 

Kiedyś na moim bazarku jabłka "James Grieve" były podpisane jako "Dżem Zgryf".
A w małej mieścinie nadmorskiej na tancbudzie zamiast "dancingi" było napisane "dancygi"

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
05-01-16 15:12  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Za PRL w Szczecinie stała buda z reklamą PIZZA PO STAROPOLSKU, w innym miejscu sprzedawano m.in. CISBURGERY a obok był cennik gofrów: GOFER Z BITĄ ŚMIETANĄ, GOFER Z OWOCAMI itd.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
05-01-16 15:20  Odp: Językowy miszmasz
Włodek 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Galerie - 11


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

Dancing to kaleczenie polszczyzny wg tutejszych ekspertów. Po polsku mówi się potańcówka. Tyle tylko, że dancing ma u ludzi inne, nieco wyższe konotacje niż zwykła potańcówka, właśnie dlatego, że jest z angielskiego. I co na to poradzić poza zabronieniem ludziom takich konotacji? Językoznawcy mogą sobie tylko ubolewać nad ludźmi.

A pepegi to tenisówki. Nazwa pochodzi od spółki akcyjnej Polski Przemysł Gumowy (1927 r.). Ale rozpowszechniła się dopiero po wojnie w PRL-u.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
05-01-16 15:23  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

Masz zdrowie, żeby się jeszcze odzywać.
Czego zabraklo? Honoru, rozumu, poczucia humoru?

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
05-01-16 16:14  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

" Dancing to kaleczenie polszczyzny wg tutejszych ekspertów"
Rozumiem, ze owi "tutejsi eksperci" to my. ;-)
Nie masz znów racji.
To nie żadne kaleczenie polskiego języka.
Dancing i także dansing (forma spolszczona) - obie formy są poprawne. Jest to tzw. zadomowienie się w języku (polskim).
Natomiast prawidłowa jest tylko spolszczona forma dansingowy (np. lokal) a błędna jest dancingowa.
"Dancing" i "potańcówka" to wyrazy bliskoznaczne ale nie tożsame.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
05-01-16 16:15  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

A tak było miło bez Wszechwiedzącego...

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
05-01-16 16:20  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

ZbiGu - czasem się nie zgadzamy, ale jak raz kocham Twoje "otóż" :-)))))

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
05-01-16 20:58  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Ja tyż vwsmoku, tym bardziej, że słowo owe wypowiedział mój Bardzo Wierny Czytelnik Opowieści takich, siakich i owakich!

A teraz czekam na sprostowanie TEJ osoby, że nie pisze się "tyż". Całe szczęście że nie wiem, co to znaczy być pozbawionym poczucia humoru!

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
05-01-16 21:13  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

O kurdę, dopiero teraz pomyślałem sobie że zwrot o "Opowieściach takich, siakich i owakich" może być niezrozumiały dla niektórych Konradusowiczów. Tych zapraszam zatem do odpowiedniego wątku na CARTON CAFE! Włodku drogi, Ciebie też serdecznie zapraszam. Jesteś super modelarzem, a tak naprawdę tylko to na Konradusie się liczy!

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
05-01-16 21:49  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Styl wypowiedzi ZbiG-a to styl indywidualny (jeden z wielu stosowanych stylów językowych) Indywidualny bo stosuje charakterystyczne środki językowo- stylistyczne. Styl ten jest łatwo rozpoznawalny i od razu kojarzy się z piszącym.
"Albowiem", "otóż" - i od razu wiadomo, że to ZbiG.
Nie wiem czy ZbiG używa tego stylu także w mowie lecz ten w piśmie dla mnie jest bardzo sympatyczny.

Post zmieniony (05-01-16 21:49)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
06-01-16 13:34  Odp: Językowy miszmasz
Włodek 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Galerie - 11


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

"Dancing i także dansing (forma spolszczona) - obie formy są poprawne".

Pewnie, że są poprawne. Nawet napisałem dlaczego. TAK SIĘ MÓWI. Co innego gdyby się tak nie mówiło, np. żeby nie zaśmiecać języka polskiego anglicyzmami. Wtedy to by nie było poprawnie.

Skonać ze śmiechu można. "Zadomowienie się w języku (polskim)". A kiedy zadomowi się w nim "aplikacja kleju"? Kiedy tak orzeknie Wysoka Komisja? A może kiedy na każdej tubce kleju będą aplikatory zamiast dozowników?

Post zmieniony (06-01-16 13:39)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
06-01-16 13:36  Odp: Językowy miszmasz
Włodek 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Galerie - 11


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

"Masz zdrowie, żeby się jeszcze odzywać. Czego zabraklo? Honoru, rozumu, poczucia humoru?"

Mam skłonności autystyczne i zespół Aspergera. Zadowolony?

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
06-01-16 13:47  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Dlaczego od razu skonać ? Śmiech to zdrowie i zdrowia życzę !
Autoironia to jest to ! Też lubię zakpić wobec samego siebie.
Pozdrawiam

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
06-01-16 13:52  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

Mam skłonności autystyczne i zespół Aspergera. Zadowolony?
Na pewno nie zaskoczony.
Tylko dlaczego właśnie tutaj chcesz o tym rozmawiać?

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
06-01-16 18:12  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Włodku, nie psuj nam zabawy swoimi nadętymi wypowiedziami, dobra? Załóż sobie własny wątek na temat prawidłowej polszczyzny i tam szalej, a nam DAJ SPOKÓJ ze swymi pouczeniami!

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
07-01-16 15:16  Odp: Językowy miszmasz
Włodek 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Galerie - 11


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

"Tylko dlaczego właśnie tutaj chcesz o tym rozmawiać?"

Z powodu Twoich męczących uwag.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
07-01-16 17:18  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

'"Aplikacja jest dedykowana beneficjentom wskazanej destynacji"
Jak to przetłumaczyć na język polski ?
- Podanie dotyczy osób czerpiących zyski (osiągających korzyści majątkowe) z określonej .... ??
Poddaję się. Łatwiej mi przetłumaczyć zdanie z angielskiego lub rosyjskiego niż z tego obcego języka.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
07-01-16 17:24  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

Znaczy nie wiesz jaki jest target?
;-)

--
w budowie:
Oslabja 1:200 (Nawarin modyfikowany) ; Whippet; Nieuport
Galerie:
Citroen H czyli QWKAKowóz falisty || Renault-Mgiebrow || HMVS Cerberus (96%) || Dufaux C.2 || SPAD A.2 || Camel Karo || CWS T-1 ||
Luftwaffe - "bezswastycznie" || Fokker D.VII, 15 Eskadra Myśliwska, 1920 r. || Sopwith Camel, Otto Kissenberth, Jasta 23 || AEC Dorchester, Libia 1941 r.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
07-01-16 20:27  Odp: Językowy miszmasz
Brystol 



Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 1
Galerie - 4
 

Mam coś swojskiego, też ekonomia :)

A mocie możno chopecku cejn groszi,
chobych nie musiałach na blajsztyfcie rachować?

Pytanie Pani Sprzedawczyni przy wydawaniu reszty.

Brzmi mimo wszystko lepiej jak bełkot z medjuf :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
07-01-16 20:33  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

vwsmok - Dokładnie tak, nie znam targetu (a) ! ;-)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
08-01-16 07:37  Odp: Językowy miszmasz
yak   

Dodatkowo pojęcie "beneficjent" jako ktoś otrzymujący korzyść też jest błędne. Błąd ten jest już tak powszechny, że się niejako zadomowił na stałe. Wiki podaje jedne (błędne) znaczenie.
Według reguł znaczeniowych języka polskiego (a także niemieckiego i angielskiego), opartych w pełni na regułach gramatycznych łaciny, wyrażenie „beneficjent" (w niemieckim „Benefiziär", a w angielskim „beneficiary") oznacza dobroczyńcę, czyli osobę czyniącą dobro (łaskę, uprzejmość, przysługę, tj. beneficium), osoba zaś korzystająca z tego dobra nosi miano „beneficjariusza" (zob. „Słownik współczesnego języka polskiego" pod red. B. Dunaja, tom 1, Warszawa 1999, s. 46, „Nowy słownik poprawnej polszczyzny" pod red. A. Markowskiego, Warszawa 2003, s. 50 oraz „Słownik łacińsko-polski", PWN Warszawa 1982, s. 66; por. także „Wielki słownik niemiecko-polski", Warszawa 1969, tom I, s. 289). Jako wieloletni pracownik bankowości obserwowałem jak "nowe" znaczenie zawłaszcza i "glajchszachtuje" :-) kolejne rejony znaczeniowe. Ot taki wtręt.

Post zmieniony (08-01-16 07:38)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
08-01-16 08:25  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Orkiestra kościelna na Górnym Śląsku, dyrygent pyta się:
- Zymbalisten vertig?
- Ja, ja naturlich.
- Puzon vertig?
- Ja.
- Trompette vertig?
- Ja.
- Also, eins, zwei, drei!
- "Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród..."

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
08-01-16 08:54  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Dobre !
Mam znajomego lekarza, który zaczynając praktykę w przychodni miał wizytę ojca z synkiem. Na pytanie - co dolega chłopcu - usłyszał:
- Panie dochtorze a mój synok pisiu w buksy !
Opowiadał też jak starszy pacjent uskarżał się na "chremple w skrzydłach".
Okazało się, że te "chremple" to były wg pacjenta bóle a "skrzydła" to łopatki.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
08-01-16 11:36  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

Jak dla mnie największą ciekawostką języka kaszubskiego jest "jo".
W zasadzie znaczy tyle co "tak" ale niekoniecznie, bo "tak" Kaszubi też używają. Nigdy nie pojąłem, kiedy które jest na miejscu.
Jeździmy od 18 lat po kilka razy w roku do Helu i nasza córka, jako że od dziecka osłuchana, nauczyła się tego używać jak trzeba - i to wg opinii miejscowych :-)

--
w budowie:
Oslabja 1:200 (Nawarin modyfikowany) ; Whippet; Nieuport
Galerie:
Citroen H czyli QWKAKowóz falisty || Renault-Mgiebrow || HMVS Cerberus (96%) || Dufaux C.2 || SPAD A.2 || Camel Karo || CWS T-1 ||
Luftwaffe - "bezswastycznie" || Fokker D.VII, 15 Eskadra Myśliwska, 1920 r. || Sopwith Camel, Otto Kissenberth, Jasta 23 || AEC Dorchester, Libia 1941 r.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
08-01-16 11:51  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Pamiętam ze swoich wizyt na Kaszubach jako dziecko, że "cepry" nazywały tubylców JONTAS POMORZAK. JONTAS od JO?

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
08-01-16 12:11  Odp: Językowy miszmasz
Jarod 

 

To "jo" funkcjonuje również n ziemi warmińskiej od strony pomorza czyli Lubawa aż do Torunia i Inowrocławia i okolic czyli Kujawy.
Mnie osobiście zastanawia cały czas używane słowo "cybant" - z kim nie rozmawiam na terenie naszego kraju to okazuje się że prawie wszędzie jest ono używane.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
08-01-16 13:19  Odp: Językowy miszmasz
Edekyogi 

 

Cybant - to z j. niemieckiego "Ziehband". Krótko i prosto - zamiast "opaska zaciskowa" czy jakoś tak.
Jeszcze nie tak dawno funkcjonowały: karburator, dekiel, felga, radiator, propeller itd, itp

Post zmieniony (08-01-16 13:50)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
08-01-16 15:31  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Edekyogi -tak a propos:

Julian Tuwim: Ślusarz (przedwojenny)

W łazience co się zatkało, rura chrapała przeraźliwie, aż do przeciągłego wycia, woda kapała ciurkiem. Po wypróbowaniu kilku domowych środków zaradczych (dłubanie w rurze szczoteczką do zębów, dmuchanie w otwór, ustna perswazja etc.) - sprowadziłem ślusarza.

Ślusarz był chudy, wysoki, z siwą szczeciną na twarzy, w okularach na ostrym nosie. Patrzył spode łba wielkimi niebieskimi oczyma, jakimś załzawionym wzrokiem. Wszedł do łazienki, pokręcił krany na wszystkie strony, stuknął młotkiem w rurę i powiedział: - Ferszlus trzeba roztrajbować. Szybka ta diagnoza zaimponowała mi wprawdzie, nie mrugnąłem jednak i zapytałem: - A dlaczego?

Ślusarz był zaskoczony moją ciekawością, ale po pierwszym odruchu zdziwienia, które wyraziło się w spojrzeniu sponad okularów, chrząknął i rzekł: - Bo droselklapa tandetnie zblindowana i ryksztosuje.

- Aha, - powiedziałem - rozumiem! Więc gdyby droselklapa była w swoim czasie solidnie zablindowana, nie ryksztosowała by teraz i roztrajbowanie ferszlusu byłoby zbyteczne?

- Ano chyba. A teraz pufer trzeba lochować, czyli dać mu szprajc, żeby tender udychtować.

Trzy razy stuknąłem młotkiem w kran, pokiwałem głową i stwierdziłem: - Nawet słychać.

Ślusarz spojrzał dość zdumiony: - Co słychać?

- Słychać, że tender nie udychtowany. Ale przekonany jestem, że gdy pan mu da odpowiedni szprajc przez lochowanie pufra, to droselklapa zostanie zablindowana, nie będzie już więcej ryksztosować i, co za tym idzie ferszlus będzie roztrajbowany.
I zmierzyłem ślusarza zimnem, bezczelnym spojrzeniem. Moja fachowa wymowa oraz nonszalancja, z jaką sypałem zasłyszanymi po raz pierwszy w życiu terminami, zbiła z tropu ascetycznego ślusarza.

Poczuł, że musi mi czymś zaimponować. - Ale teraz nie zrobię, bo holajzy nie zabrałem. A kosztować będzie reperacja - wyczekał chwilę, by zmiażdżyć mnie efektem ceny - kosztować będzie... 7 złotych 85 groszy.

- To niedużo, - odrzekłem spokojnie - myślałem, że co najmniej dwa razy tyle. Co się za tyczy holajzy, to doprawdy nie widzę potrzeby, aby pan miał fatygować się po nią do domu. Spróbujemy bez holajzy.

Ślusarz był blady i nienawidził mnie. Uśmiechnął się drwiąco i powiedział:
- Bez holajzy? Jak ja mam bez holajzy lochbajtel kryptować? Żeby trychter był na szoner robiony, to tak. Ale on jest krajcowany i we flanszy culajtungu nie ma, to na sam abszperwentyl nie zrobię.

- No wie pan, - zawołałem, rozkładając ręce - czegoś podobnego nie spodziewałem się po panu! Więc ten trychter według pana nie jest zrobiony na szoner? Ha, ha, ha! Pusty śmiech mnie bierze! Gdzież on na litość Boga jest krajcowany?

- Jak to, gdzie? - warknął ślusarz - Przecież ma kajlę na uberlaufie!

Zarumieniłem się po uszy i szepnąłem wstydliwie: - Rzeczywiście. Nie zauważyłem, że na uberlaufie jest kajla. W takim razie zwracam honor: bez holajzy ani rusz.

I poszedł po holajzę. Albowiem z powodu kajli na uberlaufie trychter rzeczywiście robiony był na szoner, nie zakrajcowany, i bez holajzy w żaden sposób nie udałoby się zakryptować lochbajtel w celu udychtowania pufra i dania mu szprajcy przez lochowanie tendra, aby roztrajbować ferszlus, który źle działa, że droselklapę tandetnie zablindowano i teraz ryksztosuje.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
08-01-16 15:55  Odp: Językowy miszmasz
Edekyogi 

 

No - to już jest klasyka westernu :-))

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
08-01-16 23:18  Odp: Językowy miszmasz
Chopin 



Na Forum:
Relacje z galerią - 1
Galerie - 47


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1
 

To ja zapodam coś z zupełnie innej beczki, czyli dowcip (a w zasadzie anegdotę, gdyż aczkolwiek, ponieważ, więc, historia ta podobno miała miejsce) rodem ze Ślunska (Górnego) ;-)

Rzecz dzieje się w sklepie monopolowym gdzieś w Polsce (z dala od Ślunska):
Hanys (typowy Ślunzak): Dojcie no halbe.
Ekspedjentka (typowa nie Ślązaczka): A co to jest halba?
Hanys (typowy Ślunzak): Mocie recht. Dojcie dwie.

_______________________________________________________________________________

I nie to co bym miał coś do Ślunzaków. Sam spędziłem na Górnym Śląsku trochę czasu, ze względów, że tak powiem matrymonialnych ;-) i ne mam powodów do narzekań ;-) Czasami sam się łapałem na tym, że jadę gwarą w rozmowie z niedoszłymi teściami ;-) Ale ja to tam gorol co najwyżej i wybranki serca wybrały autochtonów ;-(

--
Pozdrawiam!
Chopin

Moje galerie. Nie chce mi się już walczyć z hostingami. Nie pasuje taki układ? Nie zaglądaj.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
09-01-16 23:32  Odp: Językowy miszmasz
Kolniak 

 - 3

Tuwim wbrew pozorom mógł połowę tego bełkotu rozumieć, jako polski żyd. Z jidysz był pewnie osłuchany i taki zestaw słownictwa nie robił na nim wrażenia.

No właśnie - jidisz... Stąd mamy w większości kraju owo "jo"... U mnie (Kurpie) powszechne, choć Niemcy rządzili tu tylko pomiędzy trzecim rozbiorem a Napoleonem.

Ze Ślązakami (w życiu nie powiem, Hanysy, bom nie z Sosnowca), pracowało mi się świetnie i uwielbiam ich gwarę. Przy okazji - oni jako jedyni mi znani mówią "ja" w miejsce swojskiego "jo" :)

--
Dworujesz z forum? Fora ze dwora!

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
10-01-16 09:34  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Chyba nie tak.
"Jo" (w gwarze i języku kaszubskim) raczej pochodzi z języka niemieckiego. (Śląsk i Kaszuby - wpływ niemieckiego). Nie wiem czy "jo" pochodzi z jidisz chociaż język ten oparty był głównie na jednym z dialektów niemieckiego z dodaniem słów hebrajskich, słowiańskich i z języków romańskich - w zalezności gdzie Żydzi mieszkali.
"Jo" - to albo "ja" (zaimek osobowy) albo "tak" - potwierdzenie (partykuła) z niem. "ja".
Sorry, ale Żyd piszemy z dużej litery.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
10-01-16 11:53  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Witejce,
Jo, to jo rychtyg powedzune !
Do uzdrzonka

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
10-01-16 14:05  Odp: Językowy miszmasz
Kolniak 

 - 3

Ryszardzie, nie piszę o Żydach z Jerozolimy, tylko o Polakach-żydach. Tak samo nie piszesz przecież "katolik" z dużej. Inna religia, czy inny język używany w domu nie oznacza automatycznie obowiązku posiadania odmiennej świadomości narodowej. A jak mi nie wierzysz, sprawdź słownik ortograficzny.
W odróżnieniu od Ciebie natomiast uczyłem się jidisz i w życiu nie podałbym takiej charakterystyki: "język ten oparty był głównie na jednym z dialektów niemieckiego z dodaniem słów hebrajskich, słowiańskich i z języków romańskich - w zależności gdzie Żydzi mieszkali."
Większość językoznawców przyporządkowała ten język do grupy języków germańskich (rzeczywiście ponad 60% słownictwa germańskiego pochodzenia), ale są i tacy, którzy dają mocne argumenty (gramatyka) za słowiańskim rodowodem języka i jego wtórnym zniemczeniem. Niezależnie od tego, jidisz mówione w Amsterdamie różniło się mniej więcej tyle od tego używanego w Wilnie, co polski z Wilna od polskiego z Poznania.
No i stąd "jo" w znaczeniu "tak" w miejscach, gdzie Niemcy bywali jedynie przejazdem. A jak na Kaszubach, to nie wiem i się na ten temat nie wypowiadałem. Dziwne, że tego nie zauważyłeś.

--
Dworujesz z forum? Fora ze dwora!

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
10-01-16 15:52  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Nie będę się wdawał w dyskusję ale tak mądry to nie jestem i o jidysz informacje zaczerpnąłem z internetu.
Wg słownika z małej litery piszemy gdy chodzi o wyznawcę judeizmu (podobnie - katolik, muzułmanin) a z dużej litery jeśli chodzi o narodowość.
Tuwim był Polakiem pochodzenia żydowskiego i gdy np.piszemy o nim, że był to "polski Żyd" to z dużej litery tak samo jak np. "był Polakiem - Żydem",

"Matywiecki w swojej monografii o poecie notuje: „Przed wojną Tuwim był w polskiej świadomości jedynym chyba Żydem..." (Piotr Matywiecki - poeta, eseista ur. 1943 r.)

Być może na Kurpiach "jo" pochodzi z jidysz na Pomorzu zapewne (tak sądzę) z jęz. niemieckiego.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
10-01-16 19:48  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Kolniaku, ewentualne rozumienie części słów ślusarza przez Tuwima nie miałoby nic wspólnego z jidysz, bo owe słowa to fachowymi określeniami technicznymi (albo ich parodią) wziętymi żywcem z języka NIEMIECKIEGO. Ja sam pamiętam czasy, w których z braku - wciąż! - kompletu polskiej terminologii, fachowcy używali określeń w stylu "trychter robiony na szoner". Stary jestem :-)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
10-01-16 20:38  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Ferszlus - Verschluss - zamknięcie
roztrajbować - to od treiben - w różnych kontekstach tłumaczenie będzie różne, tu pasować będzie otworzyć, rozebrać.
droselklapa - Drosselklappe - to od droseln - tłumić, dławić,
blindowana - blenden - oślepiać, zasłaniać
ryksztosuje - od Rückstoss - odrzut, odbijanie
pufer - Puffer - zderzak, ogranicznik
lochować, - od lochen - robić otwór
na szprajc - spreizen - chodzi o rozpieranie
śtender - Ständer - stojak, podstawka
udychtować - dichten - uszczelniać
holajza - Hohleisen - żłobak
lochbajtel - Lochbeitel - szerokie, płaskie dłuto
trychter - Trichter - lejek
szoner - Schoner - ochraniacz, osłona
krajcowany - radełkowany na krzyż
flansza - Flansch - to sposób łączenia np. rur poprzez skręcenie na śruby przyłożonych do siebie płaskich kołnierzy
culajtung - Zuleitung - doprowadzenie
abszperwentyl - Absperrventil - zawór odcinający.
kajla - Keil - klin
iberlauf - Überlauf - przelew

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
10-01-16 22:00  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Kurczę, okazuje się, że humoreska Tuwima niespodziewanie MA SENS :-)))))))))

Zaraz zaraz, Ryszardzie, a skąd Ty to tak wszystko znasz? Azaliż jesteś Ukrytą Opcją Niemiecką? Aż strach pomyśleć...

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
10-01-16 23:05  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Wyszperałem.
Opcją to jestem powiedzmy bardziej kaszubską - z tych "fiszkaszuben", w odróżnieniu od "kartofelkaszuben" (są jeszcze "błetne Kaszuby) ;-)))

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
14-01-16 22:25  Odp: Językowy miszmasz
MBig 



Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 5
Galerie - 4
 

Ja też wtrącę 3 grosze. Może ktoś już wspominał o tym, nie wiem. Nie czytałem wszystkich postów. Do szału mnie doprowadza, jak słyszę w relacjach sportowych, zwłaszcza piłki nożnej, jak redaktorek mówi: golkiper, defensor, tiim i temu podobne. Z lubością wspominam czasy bramkarzy, obrońców, drużyn itd.

--
Aberdeen Modellers Society member since 2007. :)

---------------------------------------------------------------------------------------------------
Skończone: Zlin 42M , Kondor D-6 , SG-38 , Stridsbat 90 H , Monitor rzeczny z wojny w Wietnamie CCB , Ironclad z wojny secesyjnej USS Carondelet , Tkp30


Jak ogarnie mnie pracowity zapał, siadam sobie cichutko w kąciku i czekam, aż mi przejdzie.

Jestem KARTONHOLIKIEM. ;)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
15-01-16 08:08  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

No to z tej samej branży: dziennikarze sportowi Onetu opisujący przebieg meczów (np. Ekstraklasy) z lubością nader często piszą o piłce FUTBOLÓWKA (do łatwego sprawdzenia gdy już liga ruszy).

Chyba nikt poza Onetem nie nazywa piłki "do nogi" futbolówką. Ja w każdym razie nigdy takiego zwrotu nie usłyszałem i gdyby ktoś powiedział do mnie "Kopnij tę futbolówkę" to bym go chyba zabił śmiechem...

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
15-01-16 09:17  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Drugim niezapomnianym był moim zdaniem pan Jan Ciszewski.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
15-01-16 09:17  Odp: Językowy miszmasz
yak   

Najpiękniejszy miszmasz sportowy to "tłukmaszczone" na chyba język polski opisy akcji na stronach bukmacherów. Robi to komputer, z angielskiego bez zbędnych ceregieli. Opisy zagrań zawodników powodują obawy o własne zdrowie, ale zabawa jest przednia. Oto przykład z poniedziałkowego meczu Arsenalu: „Olivier Giroud (Arsenal) szczęśliwie stoi na drodze wybijanej piłki. Wykorzystuje jednak tę przewagę umieszcza piłkę obok lewego słupka bramki, pozostawiając bramkarza kompletnie bezradnego.” Niby po polsku ale ile emocji między wierszami.
Tak przy okazji ZbiG-u, kiedy ostatnio byłeś na jakimś meczu, imprezie sportowej, tak od 5-7 tysięcy widzów w górę?

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
15-01-16 09:59  Odp: Językowy miszmasz
yak   

Obawiam się, że wiele osób czerpie wiedzę o tym co się dzieje na stadionach, z tzw. mendiów i może przeżyć szok po wizycie na meczu ekstraklasy piłkarskiej. Sam jestem po pachy ubawiony, gdy obserwuję osobę, która nie wierzy, że na stadionie piłkarskim nie można palić papierosów. I nikt praktycznie nie pali na trybunach. Można wyjść na zewnątrz. A pamiętam lata osiemdziesiąte, atmosferę meczu bokserskiego, koszykówki, zimą w zamkniętej hali. Siekierę można było powiesić. Troszkę się to zmienia.

Post zmieniony (15-01-16 10:00)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
15-01-16 10:17  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Co z tego że nie można palić, skoro można bezkarnie wykrzykiwać najgorsze nawet tzw. bluzgi...

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
15-01-16 10:35  Odp: Językowy miszmasz
yak   

A to jest element widowiska. Był jest i będzie. Na spektakl bez bluzgów to już lepiej pójść do teatru. Na czeskich aktorów :-) tam jest kulturalniej.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
15-01-16 11:05  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Nigdy nie byłem na meczu piłkarskim/koszykówki/siatkówki itp.
Natomiast zaliczyłem kilka bokserskich. Tam to są dopiero teksty ("lutuj, w nery,młotem go... itp.)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
15-01-16 11:09  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Siatkówka to też widowisko. I koszykówka. I piłka ręczna Ale tam bluzgów nie ma...

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
15-01-16 15:10  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

Ja z innej beczki ;-)

Czytam sobie tekst o historii warszawskich hoteli. I czego się dowiedziałem?
Otóż Hotel Europejski oferował akomodację w apartamentach na trzech piętrach.
Pewnie autor (doktorant na PW!) uznał, że jak napisze po prostu zakwaterowanie to będzie wieśniacko, więc dawaj spalszczać z angielskiego.
W żadnym słowniku, nawet takim, co zawiera już słowa destynacja czy dedykowane (jako to nieszczęsne - przeznaczone dla...) nie znalazłem jeszcze akomodacji w takim znaczeniu.
Tak się rodzi bełkot...

--
w budowie:
Oslabja 1:200 (Nawarin modyfikowany) ; Whippet; Nieuport
Galerie:
Citroen H czyli QWKAKowóz falisty || Renault-Mgiebrow || HMVS Cerberus (96%) || Dufaux C.2 || SPAD A.2 || Camel Karo || CWS T-1 ||
Luftwaffe - "bezswastycznie" || Fokker D.VII, 15 Eskadra Myśliwska, 1920 r. || Sopwith Camel, Otto Kissenberth, Jasta 23 || AEC Dorchester, Libia 1941 r.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
15-01-16 15:38  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Na budynkach widać czasem wielkie napis typu APARTAMENT 40 M.KW. NA SPRZEDAŻ. Teraz byle klitka nazywana jest apartamentem, jeśli tylko szuka się na nią nabywcy.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
16-01-16 09:52  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Mamy "apartamenty" i "penthausy" (np. oferta sprzedaży - "Penthaus w Ząbkach) [;-)] .
Jest też i "studium" - np. Studium paznokcia (a spotkałem raz "studium paznokciów") [!] i pełno "salonów" (np. Salon mebli kuchennych).
Gdy człek wchodzi do "salonu mebli kuchennych" od razu czuje się dowartościowany a i kaszanka ma inny smak gdy sobie ją usmażymy w kuchni rodem z "salonu".
Całe szczęście, że już jakby mniej nazw z końcówką "- tex".

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
16-01-16 12:25  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Leclerc w Szczecinie, ul. Rostocka oferuje m.in. takie oto coś:

Wysłałem te fotkę do Telexpressu, chociaż zaczynam żegnać się z tym programem…

--

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
16-01-16 13:40  Odp: Językowy miszmasz
Rajkub 
moderator




Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 9
Galerie - 1


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 4
 

Grupa: WAK

Ryszardzie a lofty ?
Ostatnio usłyszałem w jakiejś reklamie "lekarz nauk medycznych".

--
Pozdrawiam, Rajkub
__________________
niedokończona opowieść M3A1WHITE

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
02-03-16 20:20  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Chyba facet jest zdrowo ....ty !
Na naszym forum (Giełda) pojawił się ktoś z nick'iem - "reinefarth".
Czyżby potomek zbrodniarza hitlerowskiego Heinza Reinefartha, którego oddziały wymordowały w 1944 r. ok. 50 tys cywili na Woli ?

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
03-03-16 18:06  Odp: Językowy miszmasz
Rajkub 
moderator




Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 9
Galerie - 1


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 4
 

Grupa: WAK

Ryszardzie dziękuję bardzo za zwrócenie uwagi na inteligentnego inaczej ( inaczej chyba nie można go określić). Dałem mu 24 godziny na zmianę nicka.

--
Pozdrawiam, Rajkub
__________________
niedokończona opowieść M3A1WHITE

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-03-16 07:40  Odp: Językowy miszmasz
yak   

A czy ktoś wcześniej zadał mu pytanie skąd ten nick? Tak tylko pytam. Może to nazwisko panieńskie matki jego dziewczyny? Może miał psa? Nie prościej wyjaśnić takie kwestie w bezpośrednim pytaniu? A już został nazwany w dwóch powyższych wpisach słowami które bardziej kaleczą wpisujących. Z całym szacunkiem.

Post zmieniony (04-03-16 07:42)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-03-16 08:13  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

yaku drogi, nawet gdyby ktoś miał wujka w Ameryce mieszkającego tam od pokoleń i nazywającego się Goebbels to nie oznacza, że powinien w POLSCE użyć wujkowego nazwiska jako swój nick.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-03-16 08:20  Odp: Językowy miszmasz
yak   

Toteż ja zwracam uwagę, że takie pytanie powinno być bezpośrednio przekazane temu kto używa tego nicka. Nie powinno się używać do opisywania tej osoby przymiotnika :"....ty" (chodziło pewnie o brodaty?) czy inteligentny inaczej. Akurat jesteśmy w "językowym miszmaszu" i dlatego tutaj takie przymiotniki zza węgła są dziwne i nie na miejscu.

Post zmieniony (04-03-16 08:22)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-03-16 09:58  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

yaku yaku, nawet gdyby stryjek koleżanki byłej narzeczonej nazywał się Reinfarth nie zmienia faktu, że podpisywanie się takim nazwiskiem na publicznym POLSKIM forum jest rzeczą skandaliczną!

Tu nie ma co dyskutować: nicki typu reinefarth, stroop czy hoess powinny być natychmiast usuwane niezależnie od powodów, dla których zostały przyjęte! Uważam że trzeba być inteligentym inaczej, aby tak się podpisywać.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-03-16 10:03  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Zareagowałem emocjonalnie.
Moja mama (ps. "Alusia", "Ala" - w PAL- PSK, potem oddziały bojowe AK) walczyła w Powstaniu Warszawskim (śródmieście, kanały później obóz w Pruszkowie).
Zwróciłem uwagę na ten "nick" i podejrzewam, że gdyby nie mój wpis istniałby dalej.
Miała to być "prowokacja" jak odpisał ów nickowiec.
Takie przejawy kompletnego zidiocenia i debilizmu należy bezwzględnie tępić !

Post zmieniony (04-03-16 10:05)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-03-16 10:06  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

Koledzy, sprawa została zasygnalizowana. A czy w odpowiednim miejscu? Rozstrząsajcie to gdzie indziej.
Już raz trzeba tu było sprzątać, bo nam zabawny wątek o kulturotwórczej roli bełkotu w mowie ojczystej zaczął skręcać w dziwną stronę. Nie powtarzajmy.
;-)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
05-03-16 16:20  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Wracając do tematu wątku to natknąłem się na takie dziwo:
"...artykuł „Europejczycy Wschodni nie mają wstydu", dystrybuowany [!] w ramach Project Syndicate..."
Do niedawna myślałem (o naiwny), że można dystrybować (chyba nie dystrybuować ?) wyłącznie towary.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
05-03-16 20:15  Odp: Językowy miszmasz
GrzechuO   

Nie można niczego dystrybować, bo to słowo nic nie znaczy.
Dystrybuować = rozpowszechniać, rozdzielać, przydzielać.

--
Pozdrówka

GrzechuO

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
05-03-16 21:29  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Chodziło mi zupełnie o co innego a mianowicie nie o poprawną pisownię słowa "dystrybuować" (już wiem, że tak jest poprawnie) ale o to, że określenie to generalnie odnosi się raczej do towarów handlowych a nie do napisanych artykułów (chociaż po prawdzie to też "towar").
Prościej by było:
"...artykuł „Europejczycy Wschodni nie mają wstydu", dystrybuowany [ rozpowszechnianego] w ramach Project Syndicate..."

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
09-03-16 12:06  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Dystrybuowany kojarzy mi się tylko z produktami materialnymi, a nie np. z artykułami, które mogą być chyba najwyżej rozpowszechniane.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
09-03-16 12:39  Odp: Językowy miszmasz
Kolniak 

 - 3

Dystrybutor dla mnie stoi tylko na stacji benzynowej, a dilerzy powinni znajdować się w więzieniach za narkotyki, ale ja chyba jestem z innej epoki.

--
Dworujesz z forum? Fora ze dwora!

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
09-03-16 13:02  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Dystrybutor na stacji to jedno, a dystrybuowanie to drugie. A diler to z angielskiego "dealer" czyli sprzedawca. Ciekawe dlaczego kojarzy Ci się on akurat tylko z narkotykami :-)

--

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
09-03-16 13:29  Odp: Językowy miszmasz
Kolniak 

 - 3

Dlaczego? Bo w codziennych warunkach mam do czynienia z dostawcami i sprzedawcami. Sprzedawca biorący się za dilerkę, powinien siedzieć.

--
Dworujesz z forum? Fora ze dwora!

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
09-03-16 13:51  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

(Niestety) mówi się także - dla przykładu - "diler samochodowy"

A teraz trochę śmiechu: czy ktoś z Was widział samochód Z FILCU???

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
09-03-16 14:21  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Słowo "diler" (pisownia spolszczona) to właśnie przykład kalki językowej z angielskiego.
W języku polskim jest użyciu ale straciło swoje podstawowe znaczenie ("sprzedawca") i jest to tzw. zapożyczenie znaczeniowe.
Prócz właściwego znaczenia "sprzedawca" (w jęz.polskim piszemy i mówimy "sprzedawca" a nie "diler") ma nowe znaczenie (pożyczka językowa ukryta) w dwóch określeniach:
- sprzedawca narkotyków
- sprzedawca luksusowych dóbr (np. samochodów, mieszkań),
ale wszystkim i tak "diler" kojarzy się wyłącznie z narkotykami.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
09-03-16 14:31  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

A mi słowo "diler" kojarzy się głównie ze snobizmem :-)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
09-03-16 15:47  Odp: Językowy miszmasz
Krakus 

Na Forum:
Galerie - 9


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 2
 

Czyli: rolnik na mim osiedlu, wołający i chcący sprzedać ziemniaki i cebule to też ,, dyler,, ??

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
09-03-16 15:48  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Diluje grulami ? ;-)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
09-03-16 16:05  Odp: Językowy miszmasz
Krakus 

Na Forum:
Galerie - 9


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 2
 

Gdzieś ok.roku 1990-91, na pobliskim targowisku, pojawiło sie mleko w butelkach, a na butelce etykieta o treści: ,, Mleko końskie ,,
Jakież było zdziwienie wśród ludu pracującego, że nawet zaczynają już konie doić.
Po tygodniu pojawiła się już właściwa etykieta: ,, Mleko koneckie ,, czyli chodziło o zakład produkcyjny w małym miasteczku Końskie .

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
09-03-16 20:25  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

W miejscowości Łyse (nie wiem gdzie to) jest chyba masarnia, bo jakiś czas temu na rynku w Szczecinie pojawiły się reklamy SZYNKA Z ŁYSYCH! Teraz jakoś nie widzę.

Au-ten-tycz-ne!

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
09-03-16 21:32  Odp: Językowy miszmasz
chudzma   

Dość potocznym jest stwierdzenie w śród wielu ludzi, że mają mleko z biedronki :)
lub inne "delikatesy" tak więc obecnie z tej bidulki biedronki to już wszystko wycisną i wydoją do cna. Coś mi się wydaje że była też taka reklama oczywiście w sensie żartobliwym, ale coś takiego było.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
09-03-16 21:42  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Akra - Łyse (wieś) na Kurpiach słynna z palm wielkanocnych. Znana mi z kilkakrotnych przejazdów w drodze do Łomży.
Mam gdzieś nawet zdjęcie pod tablicą z nazwą Łyse i podpisem - "Łysy w Łysech" ;-)
PS - na wyjeździe są tam duże, nowoczesne zakłady mięsne.

Post zmieniony (09-03-16 21:43)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
10-03-16 08:03  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

No i stąd SZYNKA Z ŁYSYCH :-)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
10-03-16 09:12  Odp: Językowy miszmasz
Krakus 

Na Forum:
Galerie - 9


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 2
 

Wszyscy wiemy, kto to był Skorzenny i tutaj powstaje problem, bo w mediach jedni wymawiają ,, SKORZENNY ,, a drudzy ,, SKORCENNY ,, Jak się powinno wymawiać ??

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
10-03-16 09:17  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Po niemiecku chyba Skorcenny?

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
10-03-16 09:44  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Nazwisko jego pochodzi od nazwy miejscowości Skorzencin (Skorzecin). Obecnie to Skorzęcin. Wtedy w powiecie gnieźnieńskim w Prusach i pisane było "po polsku" bez zmiany na brzmienie niemieckie jak np Sopot = Zoppot (wym. Copot)
W Polsce spotkać można taką wymowę nazwiska:
- Skorzenny/Skorzeny
-Skorcenny/Skorceny
Niemcy wymawiali:
- Skorceny
- Szkorceny
- Skorzeny (prze "ż" zbliżone w wymowie do "z" - Skozeny) (tak wymawiał m.in. Adolf)
Chyba poprawna wymowa to : Skorzeny (tak wymawia m.in. Wołoszański w swoich programach)

PS - a tak się zastanawiam czy w Łysych czy nie w (z) Łysech ?

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
10-03-16 10:01  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Na plakacie było SZYNKA Z ŁYSYCH!

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
10-03-16 10:20  Odp: Językowy miszmasz
Kolniak 

 - 3

Z Łysych, z Łysych :) Przed 1975 r. powiat kolneński, jakby ktoś się pytał.

--
Dworujesz z forum? Fora ze dwora!

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
10-03-16 10:42  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

OK, jak znajdę wspomnianą fotkę to zmienię podpis na "Łysy z Łysych". :-)
Przypomniałem sobie, że już wtedy zastanawiałem się nad poprawną pisownią nazwy tej miejscowości.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
10-03-16 16:46  Odp: Językowy miszmasz
Krakus 

Na Forum:
Galerie - 9


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 2
 

No dobra mondrole. Koło Bochni jest miejscowość o nazwie Kobyle.
Jak będzie z tą szynką ? Skąd ona będzie ?

Edit:
Np. szynce nadano nazwę ,, szynka krakowska ,, itd.
Jak bedzie w przypadku m.Kobyle ???

Post zmieniony (10-03-16 16:49)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
10-03-16 16:52  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

Z Kobyl albo z Kobyla.
Zależy, jakie to Kobyle - te czy to ;-)

--
Kobylska ona będzie. Nie doczytałem pytania ;-)

Post zmieniony (10-03-16 16:58)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
10-03-16 17:03  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Tak pasuje chyba najbardziej : Kobylska szynka - szynka z Kobyl - szynka Kobylego producenta.

Post zmieniony (10-03-16 17:04)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
11-03-16 08:33  Odp: Językowy miszmasz
Edekyogi 

 

Kiedyś na moim bazarku były:
- jajka kurze,
- jajka fermowe,
- jajka z wolnego chowu,
- jajka wiejskie
oraz
- jajka CHŁOPSKIE

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
11-03-16 08:43  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

A wiecie że słynne hasło na ścianie skupu CHŁOPI, NIE MYJCIE JAJ ma sens? Dowiedziałem się u źródła o co chodzi: w skupie jajka włada się do wytłoczek. Jeśli jajko zostało umyte i nie jest idealnie suche, PRZYKLEI się do wytłoczki i wtedy nie da się go wyjąć bez zniszczenia! Dlatego skupy wola nie ryzykować.

Gdy to dawno temu usłyszałem, zrobiłem test. Niezbyt suche jajko włożyłem do wytłoczki (celulozowej) i następnego dnia chciałem je (całe) wyjąć. Nie udało się...

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
11-03-16 08:59  Odp: Językowy miszmasz
Kolniak 

 - 3

Dobrze, gdy wytłoczka jest papierowa. W przypadku mokrych jajek w plastikowych wytłoczkach okazuje się, że jajka gniją od skorupki ku środkowi - dokładnie odwrotnie niż to się dzieje w przypadku niechłodzonych jajek pozostawionych własnemu losowi. Miałem nieszczęście coś takiego kiedyś kupić... porażka. A ponieważ jajka w plastikowych wytłoczkach skraplają wilgoć, gdy są wyjęte z chłodziarki, to po zakupie takich należy je bezwzględnie natychmiast przepakować. Inaczej może być zielona niespodzianka.

--
Dworujesz z forum? Fora ze dwora!

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
11-03-16 09:11  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

No to jaja mamy już z głowy :-)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
11-03-16 09:16  Odp: Językowy miszmasz
Kolniak 

 - 3

Bo na głowie dziwnie wyglądają :D

--
Dworujesz z forum? Fora ze dwora!

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
11-03-16 09:21  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

Jeszcze a propos jaj chłopskich.
Na Wiatrakach był kiedyś Uniwersam, a przy nim bazarek. I tam siedział pan sprzedający jaja własne.
Zawsze stał przy nim tłumek pań, chichoczących i - co najważniejsze - kupujących :-)))

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
11-03-16 10:24  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

W temacie jaj.
"Szedł chłop na targ z koszykiem jaj z cebulą a że był tęgi mróz więc przykrył je koszulą.
Panie kupować jajka chcą - to nie jest żadna bajka !
Odkryj koszulę swą i pokaż nam pan jajka !"
Wierszyk, który zapamiętałem z dzieciństwa, opowiadany przez ojca (mama dostawała wtedy szału).
Pamiętam jeszcze drugi o córkach i gęsiej szyi (nie nadaje się do zacytowania - w nim m.in. - "usia, siusia ja widziałam u tatusia") ;-)))

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
11-03-16 10:49  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Zakład

Pewnego dnia pewna starsza dama przyszła do Deutsche Bank z torbą pełną pieniędzy. Podeszła do stanowiska i poprosiła o prywatną rozmowę z prezesem banku, gdyż chciała otworzyć konto, a "proszę zrozumieć, chodzi o wielką sumę pieniędzy"... Po długotrwałych dyskusjach pozwolono starszej pani spotkać się z prezesem, bo w końcu nasz klient - nasz pan. Prezes spytał o kwotę, jaką starsza pani zamierzała wpłacić. Ona zaś odpowiedziała, że chodzi o 10 milionów euro. Po czym otworzyła torbę, żeby go przekonać, iż tak jest w rzeczywistości. Naturalnie zaciekawiony prezes pyta o pochodzenie tych pieniędzy. "Szanowna pani, jestem zaskoczony ilością pieniędzy, jaką ma pani przy sobie! Jak pani tego dokonała?"

Klientka na to: "Całkiem prosto. Zakładam się". "Zakłada się pani? - pyta prezes - Ale o co?". Starsza pani odpowiada: - "Cóż, o wszystko co możliwe. Na przykład mogę się z panem założyć o 25.000 euro, że jutro pańskie jaja będą kwadratowe!" Prezes zaśmiał się głośno i powiedział: - "Przecież to śmieszne! W ten sposób nie mogłaby pani nigdy tak dużo zarobić."

- "Cóż, przecież powiedziałam, że w ten sposób zarobiłam moje pieniądze. Byłby pan gotowy założyć się ze mną?" - "Ależ oczywiście - odpowiedział prezes (w końcu szło o kupę pieniędzy). - zakładam się, o 25.000 euro, że moje jaja nie będą kwadratowe.." Starsza pani odpowiada: - "Zakład stoi, ale ponieważ stawką są duże pieniądze, czy mogę przyjść jutro o 10.00 razem z moim prawnikiem, żeby sprawdzić naocznie i przy świadku?" - "Jasne", prezes wykazał zrozumienie. Całą noc był niesamowicie nerwowy i spędził wiele godzin na sprawdzaniu, czy jego jaja znajdują się w swojej dotychczasowej formie. Wygra ten zakład!

Następnego ranka o 10.00 przyszła starsza dama ze swoim prawnikiem do banku. Przedstawiła sobie obu panów i powtórzyła, iż chodzi o zakład, którego stawką jest 25.000 euro. Prezes zaakceptował zakład, iż jego jaja nie są kwadratowe. W celu przekonania się o tym fakcie, poprosiła go dama o opuszczenie spodni. Prezes opuścił spodnie. Starsza pani nachyliła się, spojrzała uważnie i spytała ostrożnie, czy może dotknąć jaj??

- "No dobrze - odpowiedział prezes. - 25.000 euro są tego warte i mogę zrozumieć, że chce się pani do końca przekonać." Starsza pani ponownie się nachyliła i wzięła "piłeczki" w swoje dłonie. Wtedy zauważa prezes, że prawnik zaczyna uderzać głową w ścianę. Prezes pyta więc kobietę: - "Co się stało z pani prawnikiem?"

Na to ona: - "Nic, założyłam się z nim tylko o 100.000 euro, że dzisiaj o godz. 10.00 będę trzymała w dłoniach jaja prezesa Deutsche Bank".

--

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
13-03-16 12:58  Odp: Językowy miszmasz
Kolniak 

 - 3

Wracając do meritum.
Szukając informacji o nocy muzeów natrafiłem na taką stronę . Włos mi się zjeżył (a to na łysinie jest wyczyn), jak zobaczyłem zaraz obok siebie: "Tranzyt Merkurego na tle Słońca" (ciekawe, kto go będzie przewoził) i "W ubiegłym roku w stolicy do darmowego zwiedzania dostępnych było blisko 240 placów" (a z treści wynikało, że chodzi nie o place, ale o miejsca, inaczej lokalizacje). O ile wiem, w mieście za wyjątkiem placów budowy, place nadal można zwiedzać swobodnie. Prawda?

--
Dworujesz z forum? Fora ze dwora!

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
13-03-16 13:08  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

Tranzyt to akurat jak najbardziej poważne słowo z astronomii. W "Koperniku" można też było obejrzeć tranzyt Wenus.
A co do tego drugiego, to ja widzę "220 placówek".
;-)

--
w budowie:
Oslabja 1:200 (Nawarin modyfikowany) ; Whippet; Nieuport
Galerie:
Citroen H czyli QWKAKowóz falisty || Renault-Mgiebrow || HMVS Cerberus (96%) || Dufaux C.2 || SPAD A.2 || Camel Karo || CWS T-1 ||
Luftwaffe - "bezswastycznie" || Fokker D.VII, 15 Eskadra Myśliwska, 1920 r. || Sopwith Camel, Otto Kissenberth, Jasta 23 || AEC Dorchester, Libia 1941 r.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
13-03-16 13:10  Odp: Językowy miszmasz
Kolniak 

 - 3

Kopiuje cały akapit:
Noc Muzeów 2016 zaplanowana została w Warszawie na 14 maja (noc z soboty na niedzielę). Wydarzenie co roku przyciąga tłumy warszawiaków i turystów. W ubiegłym roku w stolicy do darmowego zwiedzania dostępnych było blisko 240 placów, w tym m.in. podziemia Pałacu Kultury i Nauki, Belweder czy Pałac Prezydencki.

Edit:
podsumowując, z astronomii jestem nieuk, a place to zwykłe połknięcie dalszej części wyrazu. Włoski opadły do poprzedniej pozycji :)
--

Post zmieniony (13-03-16 13:17)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
13-03-16 13:22  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

Faktycznie, 240 placów! (czytałem następny akapit, a to przeoczyłem)
Ręce i nogi się uginają. Chyba nawet nie ma tylu placów w Warszawie...
A już na pewno nie ma placu w podziemiach PKiN ;-)

--
w budowie:
Oslabja 1:200 (Nawarin modyfikowany) ; Whippet; Nieuport
Galerie:
Citroen H czyli QWKAKowóz falisty || Renault-Mgiebrow || HMVS Cerberus (96%) || Dufaux C.2 || SPAD A.2 || Camel Karo || CWS T-1 ||
Luftwaffe - "bezswastycznie" || Fokker D.VII, 15 Eskadra Myśliwska, 1920 r. || Sopwith Camel, Otto Kissenberth, Jasta 23 || AEC Dorchester, Libia 1941 r.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
13-03-16 15:30  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

240 miejsc. A "placów" zapewne od places - miejsc (ang.)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
15-03-16 13:05  Odp: Językowy miszmasz
Rajkub 
moderator




Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 9
Galerie - 1


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 4
 

Grupa: WAK

Oj Smoku, w pałacu zjazdów na Kremlu było 6 podziemnych poziomów ( o których wiadomo), a to u nas nie mogło być 240 placów ? ;-)

--
Pozdrawiam, Rajkub
__________________
niedokończona opowieść M3A1WHITE

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
15-03-16 13:11  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

Więcej, niż u towarzyszy radzieckich??!!!
Nie mogło.
;-)

--
w budowie:
Oslabja 1:200 (Nawarin modyfikowany) ; Whippet; Nieuport
Galerie:
Citroen H czyli QWKAKowóz falisty || Renault-Mgiebrow || HMVS Cerberus (96%) || Dufaux C.2 || SPAD A.2 || Camel Karo || CWS T-1 ||
Luftwaffe - "bezswastycznie" || Fokker D.VII, 15 Eskadra Myśliwska, 1920 r. || Sopwith Camel, Otto Kissenberth, Jasta 23 || AEC Dorchester, Libia 1941 r.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
12-04-16 12:53  Odp: Językowy miszmasz
Krakus 

Na Forum:
Galerie - 9


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 2
 

Jestem zielony w zakresie angielskiego, ale na jednym z programów telewizyjnych odnośnie LOT-u, lektor ciagle używa stwierdzenia: ,, steward, stewardesa ,,
Sprawdzałem to w słowniku wyrazów obcych i znalazłem, że powinno sie mówić : ,, stiuard. stiuardesa ,,

Jak to faktycznie jest ?

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
12-04-16 13:11  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Uważam, że:
stewardess ( ang.) - dot. kobiety wym. stjuardes
W jez. polskim dodano "a" i pozostawiono dwa "ss" i jest : stewardessa wym. . stewardessa, stjiuardesa.
Pisownia błędna i wymowa też.
Poprawna pisownia - stewardesa (jeno "s") i wym. stewardesa.
Steward (ang.) . Pisownia w jęz. polskim taka sama a poprawna wymowa steward (a nie stjuard).
Piszemy Nowy Jork ( a nie New York) i tak wymawiamy a nie Nju Jork.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
12-04-16 17:21  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Steward i stewardesa się spolszczyli :-)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
12-04-16 18:15  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Ciekaw jestem, czy Anglicy mają w użyciu jakieś spolszczone wyrazy. Niemieckie, włoskie, francuskie tak ale czy nasze ? :-)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
12-04-16 23:32  Odp: Językowy miszmasz
Kolniak 

 - 3

Tak: pierogi i kelbasa :)
Podobno całkiem nieźle im to do języka teraz weszło. Ale są inne wyrazy, o starszej metryce, pochodzące z polskiego. Polscy lansjerzy vel ułani w bitwach napoleońskich zdobyli taką renomę, że podobne formacje miały przez cały XIX w. wszystkie armie europejskie, angielska też. A wraz z formacją, wchodziła też terminologia, so the boys were wearing czapki and used szablas.
No i najsilniejszy nasz element w języku angielskim od niepamiętnych czasów: Czech Republic! właśnie przez "cz" i "ch" a wymawiane z polska (i czeska).

--
Dworujesz z forum? Fora ze dwora!

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
13-04-16 05:36  Odp: Językowy miszmasz
Sturmovik 

Na Forum:
Relacje w toku - 4
Relacje z galerią - 1
Galerie - 4
 

Grupa: WLKP

Ryszard, a po co Anglikom spolszczone wyrazy?

--
Adam - ffulmar2@gmail.com ==== Skype: adams-1970 ==== GG: 2629637 <--- uprzedź mailowo, nie przyjmuję wiad. od nieznajomych
Ostatni skończony: dorożka Hansom'a z fragmentem Baker Street (CSSH, 1:24)
Obecnie na warsztacie: PZL M-18 Dromader (GPM) i inne

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
13-04-16 07:41  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

A tak zapytałem z przekory znając z góry odpowiedź. Świadczy o tym emotikon.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
27-04-16 16:51  Odp: Językowy miszmasz
chudzma   

myślę że jeszcze maja słowa na k... i h... przynajmiej u niemców się przyjeły ;)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
27-04-16 17:49  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Bardzo przepraszam ale :
- zdanie zaczynamy od dużej litery
- przed "że" stawiamy przecinek
- słowo na "h" winno być zastąpione przez "ch"
- Niemców (jak i nazwy innych narodowości) zawsze piszemy z dużej litery
- koniec zdania kończymy kropką
Pozdrawiam

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
27-04-16 18:13  Odp: Językowy miszmasz
vwsmok 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 1
Galerie - 10


 - 2

Grupa: QWKAK

Ogólnie się zgadzam, ale co do słowa na "H" to Rada Języka Polskiego dopuszcza obie pisownie.
Ja wolę samo H, bo lepiej brzmi :-)

--
w budowie:
Oslabja 1:200 (Nawarin modyfikowany) ; Whippet; Nieuport
Galerie:
Citroen H czyli QWKAKowóz falisty || Renault-Mgiebrow || HMVS Cerberus (96%) || Dufaux C.2 || SPAD A.2 || Camel Karo || CWS T-1 ||
Luftwaffe - "bezswastycznie" || Fokker D.VII, 15 Eskadra Myśliwska, 1920 r. || Sopwith Camel, Otto Kissenberth, Jasta 23 || AEC Dorchester, Libia 1941 r.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
27-04-16 18:42  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Ale już słowo ch...jowy wyłącznie przez "ch".
Dopuszcza fakt, ale zalecane jest pisanie przez "ch" a jak zalecane to tak piszmy.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
27-04-16 19:24  Odp: Językowy miszmasz
stach48 

 

Ja piszę przez CH żeby był dłuższy.-))))

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
27-04-16 19:31  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Ha, ha, ha ! To tak jak z tatuażem na ch...ju "Paola" ( Pamiątka z Konstantynopola" :-)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
27-04-16 19:36  Odp: Językowy miszmasz
chudzma   

Ale żem się popisał poprostu miszmasz ;)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
27-04-16 21:51  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

Poprostu ? Po prostu.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
27-04-16 22:54  Odp: Językowy miszmasz
chudzma   

:)
nic nie umknie
brawo!!!

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
27-04-16 23:04  Odp: Językowy miszmasz
chudzma   

Spróbuję teraz bardziej poprawnie :)
Raz usłyszałem jak pewna Pani powiedziała, że ona to może zajść nawet nie wychodząc wystarczy, że ktoś do niej przyjdzie. Pewnie coś w tym jest ;) .

- była duża litera na początku,
- przed, że dałem przecinek,
- nie było słów na "h" i "ch",
- ani żadnych Niemców z małej litery,
- no i na końcu dałem kropkę.

Nauka nie poszła w las. Dziękuję za poprawki miło, że ktoś tak bardzo szanuje nasz piękny język i ubolewam, że ja osobiście jestem tak bardzo kiepskawy w gramatyce :) za co serdecznie przepraszam i obiecuję odrobinę poprawy :) .

Pozdrawiam
Marcin

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
27-04-16 23:45  Odp: Językowy miszmasz
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 30


 - 9

:-)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
28-04-16 09:36  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Marcin, nie przejmywuj się!

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
28-04-16 11:16  Odp: Językowy miszmasz
Edekyogi 

 

No ale gdyby ten organ na "h" pisać przez "ch" - to bez sensu byłoby powiedzenie "a trzy ci w cztery"...

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
28-04-16 11:20  Odp: Językowy miszmasz
chudzma   

Grunt to nie bać się krytyki, zwłaszcza takiej konstruktywnej. Człowiek uczy się całe życie.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
28-04-16 12:33  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

...i umiera głupi :-)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
28-04-16 12:57  Odp: Językowy miszmasz
chudzma   

Ponoć tak to bywa.
Jest też takie powiedzenie:
Kto za młodu głupi nie był ten na starość nie zmądrzeje!!!
Stąd to chyba te grzechy młodości :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
28-04-16 14:44  Odp: Językowy miszmasz
Kolniak 

 - 3

Jaka jest podstawowa różnica między organem na "ch" a tym na "h"? Ten na "ch" jest miękki...

--
Dworujesz z forum? Fora ze dwora!

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
28-04-16 15:19  Odp: Językowy miszmasz
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Ja, niżej podpisany Penis, zwracam się o podniesienie wynagrodzenia z następujących powodów:
- Wykonuję pracę fizyczną
- Pracuję na odpowiedzialnym stanowisku
- Przede wszystkim pracuję głową
- Pracuję także w weekendy oraz święta państwowe
- Pracuję w zanieczyszczonym środowisku
- Nie otrzymuję wynagrodzeń za nadgodziny i pracę zmianową
- Pracuję w zaciemnionych warunkach, o złej wentylacji
- Pracuję w warunkach wysokich temperatur
- Niebezpieczeństwo chorób zawodowych.
Z poważaniem
Penis.

Odpowiedź z Działu Kadr:
W nawiązaniu do poruszonych argumentów informujemy, że uważamy je za całkowicie bezzasadne, ponieważ:
- Nie pracuje Pan w systemie 8-godzinnym
- Ciągły Pana sen przerywają jedynie krótkie okresy twórczej pracy
- Nie zawsze wykonuje Pan polecenia Kierownictwa
- Nie przebywa Pan w wyznaczonych miejscu, ale ciągle je zmienia
- Za często robi Pan przerwy w pracy
- Nie wykazuje się Pan inicjatywą i chęcią działania, która jest wymuszana presją i stymulacją Kierownictwa
- Zostawia Pan bałagan po zakończeniu zmiany
- Zaniedbuje Pan zdrowie i wymogi BHP, np. nie zakładając odpowiedniej odzieży ochronnej
- Unika Pan pracy jedna zmiana po drugiej
- Czasami opuszcza Pan miejsce wyznaczone przed ustalonym czasem
- I nade wszystko podejrzane jest to, że przychodzi Pan i wychodzi z pracy taszcząc dwa podejrzanie wyglądające worki.
Kierownik Działu

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
28-04-16 15:29  Odp: Językowy miszmasz
Sturmovik 

Na Forum:
Relacje w toku - 4
Relacje z galerią - 1
Galerie - 4
 

Grupa: WLKP

A wracając..., to zdanie zaczynamy z wielkiej litery. Duże, to tak od metra wzwyż.

--
Adam - ffulmar2@gmail.com ==== Skype: adams-1970 ==== GG: 2629637 <