KARTON CAFÉ   
Regulamin i rejestracja regulamin forum  jak wstawiac grafike, linki itp do wiadomosci grafika i linki w postach

Miejsce na rozmowy o rzeczach niekoniecznie związanych z modelarstwem kartonowym, tzw. "rozmowy kanapowe", ciekawostki, humor itd. Tu można się poznać lepiej i pogawędzić ze sobą.


 Działy  |  Tematy/Start  |  Nowy temat  |  Przejdź do wątku  |  Szukaj  |  Widok rozszerzony (50 postów/stronę)  |  Zaloguj się   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 
 Strona 46 z 50Strony:  <=  <-  44  45  46  47  48  ->  => 
12-02-24 07:58  Odp: CIEKAWOSTKI
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Na wszelki wypadek informuję, że wczoraj o 16:03 zamieściłem Opowieść 577 „STATEK NA POLU KUKURYDZIANYM”


JAKI BYŁ NAJWIĘKSZY SAMOLOT, KTÓRY LĄDOWAŁ NA LOTNISKOWCU?

C-130 Herkules, rok 1963, na USS Forrestal. Był to program testowy mający na celu ustalenie, czy może on być używany jako samolot dostawczy. W próbie tej nie użyto haka ogonowego ani katapulty, samolot potoczył się więc tylko po pokładzie, i zaraz z niego wystartował, nie zatrzymując się.

, ,

Choć okazało się to możliwe, a skrzydło minęło wyspę w przyzwoitej odległości, program został porzucony. Całkiem słusznie uznano, że lądowanie/start tak dużego samolotu na mocno ograniczonej przestrzeni niesie ze sobą zbyt wielkie ryzyko, zwłaszcza, jeśli morze nie będzie spokojne, albo wiatr za silny.




NIEZWYKŁE KWIATY

Oto roślina, która swym kwiatom zawdzięcza słuszną nazwę Małpia Orchidea

, ,

A tu orchidea Biały Gołąb…



… i orchidea Nagi Człowiek



Więcej zdjęć tych niesamowitych kwiatów: wpisz w Google monkey orchide photo.

A to już nie orchidea. To kwiat jednej z odmian dzbanecznika:



To już zdecydowanie wolałbym mieć w domu orchideę, choćby i małpią!

*

Teściowa chciała sprawdzić zięciów czy ją w ogóle lubią. Postanowiła, że wskoczy do studni i będzie udawała, że się topi.
Przyjechał pierwszy zięć. Na to teściowa buch! do studni. Krzyk! Zięć podbiega, wyciąga ją ze studni i odnosi do domu. Rano budzi się... Przed domem stoi maluch z kartką na szybie: "Dla kochanego zięcia - teściowa".
Przyjechał drugi zięć, teściowa odstawia ten sam numer. Zięć ją ratuje. Rano wstaje a tam maluch z kartką na szybie: "Dla kochanego zięcia - teściowa".
Przyjechał trzeci zięć. Teściowa odstawiła stary numer. Zięć podbiega do studni, i… nie robi nic. Teściowa się topi. Zięć rano wstaje, a przed domem mercedes z kartką na szybie: "Dla kochanego zięcia - teść".

--

 
12-02-24 08:23  Odp: CIEKAWOSTKI
yak   

Czy ten temat nie miał trafić do indeksu kawałów zakazanych? :-)

 
12-02-24 10:25  Odp: CIEKAWOSTKI
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Łojezusicku, racja!!! Jak to mówię Czesi: I promise: never again, really.

W ramach pokuty dwa kawały BEZ teściowej:

- Dzieci moje, ja umieram! Przynieście mi szklankę wody!
- Ojciec, jest pierwszy stycznia, wszyscy umierają. Idź se sam i przynieś!

Zdyszany mężczyzna wpada do apteki i krzyczy od progu:
- Szybko, coś na czkawkę!
Aptekarz wychyla się zza kontuaru i mocno uderza go w plecy.
- Pomogło?
- Żona czeka w samochodzie, pobiegnę i spytam czy jej przeszło.


P.S. Mam nadzieję że nie zaprotestuje ktoś, kto nie lubi kawałów z aptekarzami :-)

--


Post zmieniony (12-02-24 10:32)

 
12-02-24 11:08  Odp: CIEKAWOSTKI
Brystol 



Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 1
Galerie - 15


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 2
 

o aptekarzach ?

Pewnego ranka wchodzi do apteki eleganko ubrany starszy pan, laseczka ze srebrnym uchwytem , krawacik, pełna kultura.
lKłania sie grzecznie paniom w aptece i mówi

-poprosze dwie butelki piwa

A panie w śmiech, ależ prosze pana, my nie mamy piwa , to apteka, tu obok jest sklep, prosze tam iść

A to przepraszam , kłklania sie grzecznie i wychodzi,

Na drugi dzień o tej samej porze, ten sam elagancki pan wchodzi, grzecznie mówi paniom dzieńdobry i prosi o dwie butelki piwa.

Panie znowu w śmiech, ależ prosze pana , wczoraj przecież pan tu był i powiedziałyśmy panu,że piwa u nas niema , to apteka !

a to przepraszam najmocniej

na trzeci dzień to samo

Panie już troche poirytowane,

panie!, coś pan, przecież tu apteka, niech pan idzie do sklepu obok !!!

A to przepraszam, kłania sie i wychodzi.

Na czwarty dzień, ta sama pora, elegancki pan znowu spokojnie i grzecznie pyta sie czy jest piwo ?

Panie aptekarki już z lekka wkurwione ,

-spadaj stary świrze !

Facet przychodził tak codzienie o tej samej porze przez cały miesiąc i pytał , czy jest piwo ?

Panie aptekarki już dostawały depresji na jego widok, aż w końcu wywiesły na drzwiach kartke

PIWA BRAK !!!

Następnego ranka elegancki pan wchodzi do apteki, kłania sie i mówi:

-a jednak było !!

--
brystol jest gupi! lalalalaala!

Spiciu, Meee..., Avia, ała, RWD-6, P-24G, U-9, Lajciu, Kolegiata, Mercedes170V, Odp-I, Odp-II, Chałupa, Wilczur, Kościół


 
12-02-24 21:22  Odp: CIEKAWOSTKI
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Kolejny dowcip ode mnie z aptekarzem (nie w głównej, ale jednak w bardzo znaczącej roli), czeka na swoją kolej do opublikowania.
W związku z tym już teraz czekam z obawą na negatywną reakcję Związku Aptekarzy Czytających Ciekawostki Akry :-)

 
13-02-24 07:24  Odp: CIEKAWOSTKI
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

NIEZWYKŁY KAWALER MEDALU HONORU

Druga Wojna Światowa. W siłach powietrznych Stanów Zjednoczonych służył sierżant sztabowy Maynard "Snuffy" Smith. Znany był z kłótliwości, stałego czepialstwa, i nie znoszenia wojskowej dyscypliny, stąd był często karany.

Smith był strzelcem w dolnej kulistej wieżyczce Superfortecy B-17, gdy w 1943 roku podczas nalotu na cele we Francji, samolot otrzymał kilka trafień z dział przeciwlotniczych, które rozerwały część zbiorników paliwa, oderwały fragmenty kadłuba, i spowodowały groźne pożary. Dwóch członków załogi zostało poważnie rannych, a trzech wypadło na zewnątrz. Ich ciał nigdy nie odnaleziono.

Podczas gdy pilot przez prawie półtora godziny rozpaczliwie walczył o utrzymanie samolotu w powietrzu, Smith był wszędzie naraz: zajmował się ciężko rannymi kolegami, ostrzeliwał z bocznych karabinów maszynowych niemieckie myśliwce, i gasił płomienie. Sanitariusz, strzelec i strażak w jednej osobie. Kiedy wszystkie gaśnice były już puste, Smith w końcu ugasił resztki ognia… moczem, oraz tłumiąc je własnym ciałem. Kiedy ledwie trzymający się kupy B-17 wylądował wreszcie na najbliższym angielskim lotnisku, chwilę potem przełamał się na pół.


Jedno z wielu uszkodzeń kadłuba samolotu. Naliczono ponad 3500 dziur po kulach, i odłamkach pocisków artylerii przeciwlotniczej

Kilka miesięcy później sam sekretarz wojny USA Henry Stimson pojawił się w bazie, aby wręczyć Smithowi Medal Honoru. Zorganizowano kompanię honorową, orkiestra czekała tylko na znak, tyle że nikt nie wiedział gdzie jest Smith!

W końcu znaleziono go w kuchni, gdy zeskrobywał resztki śniadania z tac do kubłów, jako że za kolejne naruszenie dyscypliny wojskowej, przydzielono go do służby w kuchni. Kompletnie zaskoczony dostał rozkaz jak najszybszego umycia się i przebrania się.



Po dekoracji Smith odbył jeszcze cztery loty, po czym został uziemiony w wyniku stwierdzenia u niego stresu bojowego. Przeniesiony do pracy biurowej, w grudniu 1944 został zdegradowany do stopnia szeregowca, a to z powodu nie przykładania się do obowiązków. Odesłano go do domu w lutym 1945, a trzy miesiące później zwolniono z wojska. W rodzinnym mieście przywitano go z wszelkimi honorami.


CO ZA POMYSŁ!

Oto McDonnell Douglas MD-80…



…a oto górna część kokpitu. Co tu robią dwa lusterka, wyglądające jak samochodowe?



Dlaczego? No cóż, kiedy projektowano kokpit tego samolotu, zapomniano o jednej bardzo ważnej rzeczy: o kompasie! Zamiast więc wcisnąć go „na chama” na gotowej już desce rozdzielczej, McDonnell Douglas zdecydował się umieścić kompas za fotelem drugiego pilota, dodając dwa lusterka na górze deski rozdzielczej. Jedno lusterko dla pilota, a drugie dla drugiego pilota. Oba można było tak ustawić, żeby niezależenie od wzrostu pilotów, można było widzieć odbicie kompasu, który miał lustrzane oznaczenia.

,

*

Przechodzi facet koło szamba. Nagle kurtka wpadła mu do środka, więc schylił się i zaczyna szukać jej ręką. Przechodzi obok mężczyzna. Widząc co się dzieje, podchodzi do mężczyzny i pyta:
- Co pan tak miesza ręką w tym szambie?
- A bo widzi pan, przechodziłem obok i kurtka wpadła mi do środka.
- No ale chyba nie będzie pan już w niej chodził?
- Oczywiście że nie, ale w kieszeni miałem kanapki!

--

 
14-02-24 07:47  Odp: CIEKAWOSTKI
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

STANGRET I „STANGRET”

Klasyczny londyński cab…



…oraz samochód zaprojektowany w identycznym stylu, z kierowcą z tyłu pojazdu. Co za bezwładność myślenia!




JAK OMINĄĆ GŁUPIE PRAWO?

W latach prohibicji w USA, znaleźli się bezrobotni winiarze, sprzedający suszony przecier winogronowy w kostkach:



Napis głosi:
CEGIEŁKI WINOGRON SANO
z aromatem porto, sherry, reńskiego, burgundu itp.
Kostkę rozpuść w galonie wody i otrzymasz galon niesfermentowanego, bezalkoholowego ponczowego soku.
I teraz najlepsze: „Aby zapobiec fermentacji [no bo wtedy wyjdzie ci zabroniony prawem alkohol!], dodaj 1-10% benzoesanu sody.


Inni zmieniali ostatnie zdanie na:
„Aby zapobiec fermentacji, nie przechowuj soku przez w ciemności przez 21 dni”


*

Pewien facet wpadł na pomysł, że skoczy ze spadochronem. Poszedł na kurs, i po paru dniach skoczył. Leci w dół: jedna rączka – nic, druga rączka – nic. Zaczyna się modlić: Panie Boże, jak to przetrwam, to przestanę zdradzać żonę, nie będę pił, ani brał narkotyków.

Szczęśliwie spadł na wielki, luźny stóg siana, wstał, otrzepał się z kurzu i mówi:
- Cholera, jakie to człowiek w stresie bzdury opowiada.

--


Post zmieniony (14-02-24 07:48)

 
14-02-24 11:28  Odp: CIEKAWOSTKI
Wojciech Cięciwa   

Co do lądowań na lotniskowcach.
Amerykanie sprawdzali gdzieś na lądzie czy jest możliwe lądowanie ich największego samolotu C-5 Galaxy.
Wyszło im, że teoretycznie jest to możliwe, bo rozpiętość C-5 to około 68metrów, al 'luz' na pokładzie do lądowania na lotniskowcach klasy 'Nimitz' to 78 metrów.
Więc teoretycznie ... jest taka możliwość.

--
Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie.
Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę.
I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego.

Reinhold Niebuhr

Konradusowy serwer Discorda

 
14-02-24 13:03  Odp: CIEKAWOSTKI
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

Pokopałem trochę na ten temat w necie, i spośród wielu komentarzy wybrałem dwa:


Po kilku drobnych modyfikacjach i wyjątkowych przypadkowych jest to do zrobienia na lotniskowcu typu Nimitz. Należałoby tylko znaleźć zbędny okręt, zbędny samolot C5 i szalonego pilota.

- Najpierw albo skracamy skrzydła samolotu albo usuwamy wyspę lotniskowca, bo zapas szerokości 10 metrów dla tak wielkiego samolotu znaczy tyle co nic.

- Maksymalnie odciążamy lotniskowiec: bez bomb, torped, samolotów, i jak najmniej paliwa. W takich warunkach okręt mógłby może rozwinąć nawet 40 węzłów. Usunięcie wyspy dołoży jeszcze kilka węzłów.

- Ustawiamy okręt dziobem naprzeciw porządnego wiatru. Załóżmy że wtedy powietrze płynące wzdłuż pokładu startowego osiągnie 70 węzłów. Tyle że…

- Najniższa prędkość podejścia dla pustego C5 bez zapasu paliwa wynosi 99 węzłów, co daje różnicę – na niekorzyść naszego planu - około 30 węzłów.

- C5 potrzebuje do wylądowania pasa o długości 2500 stóp, podczas gdy pokład Nimitza ma niewiele ponad 1000 stóp. Pamiętajmy jednak o szybkości okrętu powiększonej o szybkość wiatru które skraca dobieg. Być może uda się jakoś wyrównać te brakujące 30 węzłów.

- Nie używamy haka ogonowego, za to uruchamiamy odwracacze ciągu aby spowolnić samolot. Na wszelki wypadek jednak pilot musi mieć katapultowany fotel. Sieci na końcu pasa lądowania przecież nie zatrzymają C5!

- Załóżmy jednak, że samolot jakimś cudem wylądował. Mamy teraz lotniskowiec którego operacje lotnicze są zablokowane przez stojący na pokładzie lotniczym olbrzymi samolot, który nie ma jak wystartować…

I jeszcze jeden głos rozsądku:

Jeśli przez „lądowanie” rozumiemy desperackie zejście na pokład, wyrwanie wszystkich linek zatrzymujących, oderwanie prawego skrzydła po uderzeniu o wyspę, dalsza jazda do przodu, a przy okazji zabijanie ludzi i niszczenie samolotów, aż do wpadnięcia do oceanu to... tak, można tego dokonać.

--


Post zmieniony (15-02-24 07:55)

 
15-02-24 07:50  Odp: CIEKAWOSTKI
Akra 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5


 - 2

TITANIC

I pomyśleć, że kiedyś nazywano go olbrzymem!




NIE DAĆ SIĘ POGRZEBAĆ ŻYWCEM!

Podczas epidemii cholery na początku XIX wieku wybuchła swego rodzaju masowa histeria, podczas której ludzie zaczęli bać się, że zostaną pochowani żywcem.

W związku z tym skonstruowano bezpieczne trumny. Na trumną zawieszano na sznurze mały dzwonek. Pochowanemu umieszczano koniec sznurka blisko dłoni lub do niej wkładano. Zamontowano także rurki do oddychania. Oto opatentowana wersja takiej trumny – w jej górne części widać jakiś pręt ze sprężyną, którego zastosowania trudno mi się domyśleć.



Wynalazek stał się głośny tak samo jak strach przed pogrzebaniem żywcem. Pewien niemiecki lekarz kilkukrotnie zakopywał się we własnej trumnie bezpieczeństwa (skąd go wykopywano, oczywiście), aby udowodnić, że jest warta swojej ceny. Jadał w niej nawet!

Pomimo powszechnej obawy przed pochowaniem żywcem, nie wiadomo, czy bezpieczne trumny kogokolwiek uratowały.

*

- Mam na imię Marian. Jestem alkoholikiem. Pije wódkę.
- Mam na imię Stefan. Jestem alkoholikiem. Piję whisky z colą.
- Mam na imię Sylwek. Jestem barmanem. Panowie, już nalewam!

--

 Tematy/Start  |  Wyświetlaj drzewo   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 
 Strona 46 z 50Strony:  <=  <-  44  45  46  47  48  ->  => 

 Działy  |  Chcesz sie zalogowac? Zarejestruj się 
 Logowanie
Wpisz Login:
Wpisz Hasło:
Pamiętaj:
   
 Zapomniałeś swoje hasło?
Wpisz swój adres e-mail lub login, a nowe hasło zostanie wysłane na adres e-mail zapisany w Twoim profilu.


© konradus 2001-2024