Jeśli mogę zasugerować: zamiast jechać do Misia do centrum ze "zmechu" to znacznie bliżej jest "ryneczek" na Psim Polu z ogródkami restauracyjnymi, albo nieco dalej pałac Pawłowice z kawiarenką i parkiem nadającymi się na tzw "atrakcje wieczorno-konferencyjne". A na Psim Polu mamy dodatkowo na terenie LZNu dwa MIGi-21 (w tym jedna wersja 2 miejscowa szkolno-treningowa, Iskrę, dwupłatowy ANT (koledzy z klasy składali go lata temu jako pracę dyplomową po przetransportowaniu w częsciach z Mirosławic), śmigłowiec i chyba się jeszcze uchowały Limy.