Skromna ekipa WAKu Puczini , Chris, Homik , Rajkub wzmocniona posiłkami z Kłodzka w osobie Krzycha 74 wróciła już do Wrocławia.
Wrażenia z części koleżeńsko - kartonowej ekstra.
Natomiast wielki minus to zdominowanie imprezy przez ryczące, jazgoczące i śmierdzące ganiające jak oszalałe ( w tym i pomiędzy nogami zwiedzająch) modele (?) samochodów (?).
Maverick 33 skapitulował po pół godziny , my "filtrowaliśmy " dym i łomot całą sobote i dzisiaj do 13, a biedni nasi Łodzianie musieli to wytrzymac do wieczora ;-)
Cały wysiłek modelarzy kartonowych i plastikowców został dość mocno przyćmiony własnie przez efekty dźwiekowo - węchowe dolatujące z prawie połowy sali zaanektowanej na jakieś mistrzostwa ganiających potworków.
Kolegom z Łodzi bardzo dziekujemy z gorące przyjęcie, szczególne podziękowania dla Krzycha :-) za przygarnięcie całej naszej ekippy pod swój dach.
Nie dajcie się zdominować rycząco-smorodzącym potworkom. Życzę Wam taki dużej imprezy ale wyłącznie kartoniarskiej, noooo moze w połaczeniu z plastikowcami i modelarzami redukcyjnymi. ;-)
Jeszcze raz dziekuje za spotkanie ;-)
Pozdrawiam, Rajkub
__________________
niedokończona opowieść
M3A1WHITE