To DEDYKACJA dla wszystkich tych, ktorzy przez te wszystkie lata istnienia tegoz Forum/oraz innych tez/ mdleli i mdleja nadal juz przy zapowiedziach roznistych modeli szwabskiego i hitlerowskiego zlomu,
Te tygryski,henie, foczki, wzialem sie za mesia, czekam na gienka, kiedy bedzie gienek w koncu wydany ? model zycia bismarck !!! Dyskutuja, co gdzie i jak bylo upackane , a przydalby sie jeszcze mesiu w tym malowaniu, a heniek z MM to jakis nie taki.
do zrodel po zrodla pielgrzymuja.
A powiedz takiemu, po co te czulosci, to ci powie, ze on technike kleji
W wielu armiach świata salutuje się pełną dłonią. Ale nie w Polsce. To znaczy, nie od pewnego czasu. Obecnie oddajemy honory dwoma palcami, wskazującym i wielkim. Reszta jest zaciśnięta. Salutujemy do orła na nakryciu głowy.
Który z wielkich malarzy, utrwalił moment, od kiedy się tak salutuje, i o co chodzi z tą historią?
Nie do orła a daszka czapki.
Stanisław Wyspiański - obraz Ludwika Solskiego w roi starego wiarusa.
"Salut ten pojawił się prawdopodobnie przed lub w czasie wojen napoleońskich lub w czasie powstania listopadowego. Adiutant jednego z dowódców jadąc konno z wiadomością dla niego podczas jednej z bitew został trafiony szrapnelami m.in. w dłoń - u której zostały mu tylko dwa palce - wskazujący i środkowy. Po dojechaniu do dowódcy, zasalutowaniu mu krwawiącą dłonią z dwoma palcami i przekazaniu mu wiadomości adiutant ten zmarł. Na pamiątkę tego zdarzenia dowódca wprowadził zwyczaj salutowania w taki sposób."
Ryszard, połowicznie znakomicie. Tylko że nie ten obraz. Obraz starego wiarusa to nie jest to. Poszukiwany obraz przedstawia dokładnie opisywany przez Ciebie moment.