Szczerze podziwiam kolegę :)
Kolega ma takie skojarzenia i głębokie przemyślenia w sprawie która osobiście dla mnie jest prosta jak drut i nie wymaga absolutnie dzielenia włosa na czworo. Ot, grupa ludzi o tej samej pasji utożsamia się za forum na którym spędza trochę czasu i chciała by mieć znaczek przynależności do tej grupy. A przynależność do grupy to bardzo fajna sprawa. Kilkanaście lat należałem do grupy ludzi stanowiących tzw. klub samochodowy i mieliśmy swoje znaczki. Przypadkowi ludzie których połączył tylko znaczek marki samochodu którymi wszyscy jeździliśmy swego czasu. Teraz już każdy jeździ czym innym ale znajomości a w niektórych przypadkach przyjaźnie przetrwały. Coś pięknego było jak na drugim końcu Polski zobaczyło się auto z klubowymi oznaczeniami. Wiedziałem wtedy że możemy się powitać i będziemy mieli wspólne tematy mimo że wcześniej się nie znaliśmy lub tylko wirtualnie z forum.
No chyba że kolega jest samotnym drapieżnikiem z manifestowaną niechęcią przynależności do jakiejkolwiek zbiorowości i stąd to skojarzenie ze stadem zwierząt hodowlanych ;)
Jeszcze raz dziękuję.
Zmusił mnie kolega w sobotę rano do przemyśleń o które nigdy bym się nie posądzał :)
Szczerze pozdrawiam :)