Mundrala (mundrol, to jakaś inna forma nie mojego autorstwa :P), bo jeszcze przed wybuchem wojny był autorem takiego pier..nika w swoim "resorcie", że do dziś historycy mają poważny problem analizując ocalałe dokumenty. Aż dziwne, że wrócił na swój "stołek".
To duża podpowiedź.
Ostatni wpis nie jest zły, wystarczy analiza, który z wymienionych panów miał najwięcej do powiedzenia w tak w sumie technicznych kwestiach.
...to ja idę sklejać pierogi :)