Tak się mie przypomniało...
W dawno minionych czasach wśród wielu statków w polskiej flocie były dwa prawie bliźniaki Generał Bem i Generał Świerczewski (były też i inne Generały, ale mniejsza)
Otóż dwa rzeczone Generały pływały sobie w czarterze, wożąc aluminę z Jamajki do Nowego Orleanu. Jako, że bywały regularnie na Mississippi, to piloci na SW Pass (tam się pilota bierze na Mississippi) nie mogąc nijak wymówić Świerczewski (no bo niby jak...) wywoływali je po prostu - General Bem i... General NoBem
Pozdrówka
Agand