A może jeszcze coś w tym stylu ( z autopsji) :
- rozbieranie przy osiedlowym zsypie starego TV celem pozyskania jakże cennych drucików, kabelków itp. i "lekkie" zdziwienie sąsiadów tym widokiem
- wybieranie i zakup cieni do powiek koloru srebrno-szarego w sklepie z kosmetykami i tłumaczenie sprzedawczyni, że to nie dla mnie - tylko do retuszu modeli ! -:)
PS - i tak dziewczyny na 100 % nie przekonałem
Tomek. Genialne. Pamiętam dawno dawno temu, jak mówiłem Krysi (prywatnie żona), że muszę kupić kalkomanię, to usłyszałem, że mi na to nie pozwala, tylko mam zgodę na kalkoKrysie.