Szkoda, ze Grudziądz stracił na przełomie XVIII/XIX górujący nad miastem potężny komturski zamek krzyżacki. Został on rozebrany przez Prusaków a pozyskany tą drogą materiał budowlany przeznaczono na budowę koszar i twierdzy. W tamtym czasie była z tego powodu prawdziwa hekatomba wielu zamków nie tylko krzyżackich, gdy bezmyślnie rozbierano budowle zabytkowe traktujac je jako składy materiału budowlanego wtórnego użytku. Dzisiaj na wzgórzu zamkowym w miejscu gdzie znajdował się zamek wysoki znajdują się odgruzowane w ostatnim czasie fundamenty potężnej wieży donżonu - tzw wieży ostatniej obrony zamku. Wieża ta, zwana Klimkiem, była zachowana jeszcze do 2 wojny światowej, ale i ją wojna zniszczyła kompletnie: została wysadzona w powietrze. Jednak są zachowane przedwojenne perfekcyjne rysunki inwentaryzacyjne tej wieży wraz z przekrojami autorstwa słynnego niemieckiego konserwatora, znanego głównie z przywrócenia wspaniałości zamkowi malborskiemu: Conrada Steinbrechta.
Znamy dość dobrze plan zamku, którego fundamenty były odsłaniane przez niemieckiego badacza Jacobiego na początku lat czterdziestych. Zresztą wtedy odsłonięto także fundamenty drugiego nie zachowanego ogromnego zamku komturskiego: w Rogoźnie.
Ponoć istnieje projekt ponownego odsłonięcia tych fundamentów wraz z piwnicami zamku głównego (podobno piwnice zamku głównego miały 2 kondygnacje) co choć w części mogłoby przywrócić wspomnienie o tej najpotężniejszej budowli Grudziądza.