Żeby „utrzymać w linii“ najlepiej (przynajmniej w/g mojego doświadczenia) jedną (długą) krawędź pokładu przyklejać na tekturkę wykorzystując krawędź odpowiednio długiej (drewnianej) listewki, dołożonej do krawędzi pierwszego odcinka pokładu. Można też „iść środkiem”, tzn. kierować się przy przyklejaniu oznaczeniami środków poszczególnych odcinków kadłuba.
Jako klej stosuję „Uhu flinke flasche” (z czarną naklejką/napisami – zielone są na kleju „bez rozpuszczalnika, czyli na bazie wodnej) – stosuję go „od dziesięcioleci”, czyli mogę z czystym sumieniem polecić – nie wiem tylko, czy można go w Polsce kupić.
Pozdrawiam
Henryk