Oryginalność tego modelu powoduje zdaje się, że wena mnie póki co nie opuszcza.
I dobrze:)
A nie zawsze elementy, które mam akurat do wykonania, lubię sklejać.
Choćby ożebrowanie części paki ładunkowej:
Kątowniki do dzisiaj śnią mi się po nocach:-)
Wdrożyłem podglądniętą u najlepszych znaną metodę na wydzieranie warstwy papieru w miejscu zagięcia od strony niezadrukowanej. Wspominałem o tym na początku relacji i konsekwentnie, tam gdzie jest to możliwe i konieczne, uczę się tego sposobu.
W przypadku tych kątowników było różnie - długie elementy ograniczające konstrukcję na dole i górze wyszły słabiej, ale one tez pierwsze poszły na warsztat. To był błąd, bo jednak mogłem je zostawić, jak już nabiorę wprawy na krótkich elementach.
Potem praca nabrała nieco rozpędu, chociaż bawiłem się z tym etapem budowy 3 bite dni:-)
Udało się uzyskać następujący efekt:
Wybaczcie farfocle na dwóch pierwszych fotkach - długi czas naświetlania sprawił, że załapały się jakieś drobiny kurzu latające po pokoju:-)
Sklejając wcześniej wewnętrzne poszycie paki ładunkowej, zastanawiałem się, czy cieniowanie w miejscach montażu kątowników są nieco zbyt wyraziste. Jak widać, - wygląda to całkiem dobrze:-)
Cała przestrzeń ładunkowa nabrała trochę charakteru i przede wszystkim przestrzenności:-)
Wcześniej, w trakcie oklejania kadłuba, zdecydowałem się na pogrubienie ścian bocznych kabiny od wewnątrz, a zarazem pogrubienie drzwi.
Dwie warstwy brystolu plus jedna zewnętrzna wydawały mi się zbyt wiotkie i nie odpowiadały w sumie rzeczywistości.
Klamki w drucianego szablonu, zastąpiłem wydrukami 3d. Akurat znalazłem jedne jedyne
klamki - i to kolejowe - w skali 1:25, które akurat idealnie pasowały do rozmiaru podanego w instrukcji. A kupowałem trochę w ciemno, bo nie było podanych ich wymiarów. Wyglądają dobrze, a na pewno lepiej niż wygięte kawałki drucika.
Zewnętrznych klamek nie wklejałem jeszcze z obawy przed uszkodzeniem - teraz drzwi sobie spokojnie leżą w pudełku i czekają na montaż - pewnie pod koniec budowy.
Uchwyty muszę jeszcze pomalować dodając nieco czerwonego koloru, choć na żywo róznica jest o wiele subtelniejsza:-)
Klamki wykorzystałem też na drzwiach pomiędzy kabiną i paką. Te drzwi zrobiłem na stałe zamknięte - nie widziałem sensu, by bawić się w otwierane, bo kto by się tym bawił? I tak wszystko widać po obu stronach. Postarałem się tylko, aby zaznaczyć szczelinę wokół drzwi. Dla efektu, bo realnie jest ona zbyt duża w skali:-)
Kolejny etap to kabina, gdzie trzeba było zrobić podszybie, zegary i uchwyt oraz pedały, wajchy, pedały i siedzenia. Trochę drutologii, za którą ani nie przepadam, ani mi super nie wychodzi:-)
Zazwyczaj mam tak, że początek każdego etapu, to zazwyczaj same porażki:-) Tak było i teraz. Zacząłem kombinować jak koń pod górę, zamiast chwilę się wstrzymać i zastanowić.
To, że obramuję je cynowym drucikiem to było pewne, ale pomysły na szybki były jakieś dziwne. Żywica, lakier, klej, nic nie wychodziło jak chciałem. Na szczęście wszystko udało się uratować (jako tako). Średnice zegarów były za małe albo za duże na sztance i wycinaki.
W ostatniej chwili przypomniałem sobie, że mam cyrkiel
DS-PIAE, którym mogę wyciąć w folii koła o dowolnej średnicy. Udało się zegary w końcu "oszklić", choć akurat zdjęcie słabo to pokazuje.
Podstawa lewarka/gałki zmiany biegów nie była idealnie spasowana. Górna część była zbyt szeroka, ale odpowiednie wytłoczenie jej kulkami do formowania pozwoliło złączyć obie połówki. Sam lewarek to kawałek drucika 0,6mm z przyklejoną stalową kulką średnicy 2mm.
Siedzenia maltretowałem cały dzień i względnie wyszły, chociaż wątpię, by odzwierciedlały rzeczywistość. W każdym razie dla mnie ich kształt jest nienaturalny, ale może nie znam się na upodobaniach japońskich inżynierów:-)
Wygniotłem siedziska i oparcia ile mogłem, ale ledwo to widać - i to z bliska:)
Na przykładzie obramowania drzwi wewnętrznych widać, że niestety istnieje w tym modelu problem z niejednorodnością odcieni elementów. Pół biedy, gdyby wnętrze było całe różowawe, a na zewnątrz pojazd był w odcieniu niebieskawym. To po prostu kwestia umieszczenia na arkuszach.
Może finalnie da się to nieco zamaskować:-)
StuGu