przyszedł czas na nowy model i wybór padł na bardzo klasyczny temat który każdy pancerny modelarz powinien mieć u siebie w kolekcji, a mianowicie T-34.
Zdecydowałem się na wycinankę z wydawnictwa Andrzeja Halińskiego, więc no łatwo nie będzie, ale efekt powinien być całkiem całkiem ;)
Model będę realizował bez wnętrza poza elementami kluczowymi do złożenia bryły modelu.
Będę również posiłkował się elementami żywicznymi, na pewno gąski, czy coś jeszcze zobaczmy w praniu.
Nie przedłużając, na razie powstała podłoga i ściany boczne dna wanny i można brać się za układ jezdny :)
Konserwatysta z Ciebie jeśli chodzi o dobór tematów:-)
Ale i tę relację z przyjemnością pooglądam:-)
Szkoda Gąsek, bo jednak w T34 są dość duże i proste do zrobienia, ale z drugiej strony rozumiem i sam się czasem nad takowym rozwiązaniem zastanawiam:-)
Koła już jakieś mam (nie do czołgów), więc głupio z nich kiedyś nie skorzystać:>
Na pierwszy ogień poszły amortyzatory oraz ich osłony, pomalowałem całe a widać będzie ich tyle co nic, no ale trudno ;)
Wkleiłem wszystko do wanny, dodałem wręgi poprzeczne oraz dokleiłem dno błotników:
Udało się mi również skleić górę pancerza, wszystko pasuje raczej bez problemu:
I wszystko poskładane na razie na sucho:
No i to by było na tyle, na razie model skleja się bardzo przyjemnie, spasowanie eleganckie a wszelkie błędy i niedoskonałości to tylko zasługa sklejającego ;) Do następnego!