Hej,
Dzięki chłopaki.
Kruszyna przejrzałem sobie twoją relację.
Zawsze podziwiam wszystkich, którzy podejmują się zrobienia gąsienic z kartonu i to z takim efektem.
Ja zastosuję żywicę, to bardzo czasochłonne i monotonne elementy na których wolę zaoszczędzić czas, którego zawsze mi brakuje.
Co do wnętrza to nie wiem jeszcze co będzie. W Shermanie zrobiłem, z jednej strony model w gablotce stoi na półce i nic z tego nie widać, ale z drugiej strony jest taki kompletny z tym wnętrzem, czasem można go pootwierać i obejrzeć w środku.
Windus faktycznie model ma swoje lata, ale nawet dzisiaj można powiedzieć, że to niezłe opracowanie. Może poza kolorystyką, która w ogóle do mnie nie przemawia.
Mój będzie malowany więc nie ma to dla mnie znaczenia.
To ostatni egzemplarz z wydawnictwa, był mocno zwichrowany i Pan Andrzej dorzucił kilka stron wydrukowanych bez koloru, dlatego model w sporej części będzie biały.
Teraz i tak ostro zabrałem się za Fw-190 bo tam już niewiele zostało, a nie chce mieć za dużo rozgrzebanych tematów.
Ale w międzyczasie coś się dzieje i przy Łosiu i przy Tygrysie.
Nie wiele ale zawsze coś.
Uzupełniłem wałki we wnętrzu, może jednak zrobię to wnętrze.
Zobaczymy.
Na razie skupię się na tym co najnudniejsze czyli multi części.
Na początek koła - powstały tylko dwa, nawet pomyślałem żeby zrobić wszystkie z kartonu, ale jak je policzyłem to chyba znowu trzeba będzie się pobawić w formy i odlewy.
Zanim wejdzie żywica to zrobię jeszcze wahacze, to też będzie można rozmnożyć w silikonie.