Dziękuję pany za komentarze, miło mi, że model się podoba, chociaż mnie nadal te gąsienice spędzają sen z powiek. Żałuję bardzo zastosowania laserów, niestety to nie do uratowania, nie da się ich usunąć bezinwazyjnie.
Jeśli chodzi o wieżę, tutaj odpowiedź nie jest prosta ;-) Chciałem się trzymać standardu (to tak w kwestii pytania, które zadał Zeus, model nie jest malowany), ale po sklejeniu dachu wieży nie byłem do końca zadowolony. Faktem jest, że listki się ładnie zeszły, nawet udało się wyoblić końcówką od starej olfy ak3, ale odczuwałem pewien niedosyt. Zalałem łączenia klejem cyjanoakrylowym, przeszlifowałem i zacząłem retuszować metodą "suchego pędzla". Niestety to co mi się wydawało dobrze dobranym kolorem, na modelu wyglądało źle. Uwierzcie, łzy w oczach miałem ;-) i byłem gotowy kupić drugi egzemplarz modelu.
Skoro już i tak było popsute, zacząłem eksperymentować. Tutaj w ruch poszły trzy kolory, ta nieszczęsna zieleń, jasnoszary i piaskowy. Zacząłem je nakładać "suchą" gąbką - kawałek gąbki trzymany pęsetą moczyłem w rozcieńczonej farbie, odsączałem na chusteczce i nakładałem na miejsca gdzie był ten nieszczęsny niepasujący retusz, po prostu ją dotykając raz koło razu. Tam gdzie wyszło za jasno, przyciemniałem zielonym, tam gdzie za ciemno, rozjaśniałem szarym i piaskowym. Choć efekt przerósł moje oczekiwania, to był jednak eksperyment oparty na dość losowym nakładaniu fary, kolejności itd. To też jest pośrednio odpowiedzią, dlaczego kopułkę i jarzmo zostawiłem listkowe - bałem się, że nie uda mi się osiągnąć takiego samego efektu.
pozdrawiam
Piotr
