Relacja
Budowałem zgodnie ze sztuką, czyli po sklejeniu górnej części szkieletu, która ma wypustki ustalające w podłużnicy, przykleiłem ją do podłużnicy i dałem obciążenie. Klej to klasyczny stary butapren, czyli powinno być ok.
Tak też wyglądało i po wyschnięciu. ładnie przylegała wodnica do podłoża.
Uzupełniłem wręgi o ich pomniejszone wersje dla podparcia poszycia i też było ok.
Nakleiłem pokład na rufie, z dziobowym się wstrzymałem bo pod spodem miały być grodzie z drzwiami i nadbudówka. Wsadziłem go do pudełka i tam przeleżał 8 miesięcy.
Kiedy go obecnie wyjąłem zauważyłem, że mi się dziob podniósł o około 0,5 - 1 mm.
Takie lekkie sprężynowanie, pomyślałem, że klejąc pokład dziobowy docisnę całość do deski i po wyschnięciu powinno być już dobrze.
Jednak przemyślałem i przeanalizowałem gdzie to odkształcenie się pojawiło i dałem wstawki. Tak na zero luzu bez rozpychania, coś co się robi w większych kadłubach by dać lepsze podparcie pod pokład.
Działanie przyniosło zamierzony efekt i wodnica leży ponownie płasko, a pasowanie podwodnej części udowadnia ze i ona równo przylega do wodnicy.
CDN...