Pogaduchy
Na niebieskim Grzegorz znalazł mi kilka zdjęć, z których wynika, że jednak te otwory przelewowe powinny być tak z około 1mm powyżej pokładu. Tak więc plany trochę mnie w tym względzie zwiodły, a sam odpowiednich zdjęć nie znalazłem by to zweryfikować. Dodatkowo, na archiwalnym zdjęciu dopatrzyłem się, że burty również po ich obniżeniu nieznacznie wystają nad pokład, Tak więc tu dobrze, że ich jednak całkiem nie ściąłem.
Relacja
Zabrałem się za poszycie denne i po pierwszych przymiarkach zacząłem jego budowę od dzioby. Uformowałem dwa pierwsze elementy poszycia i skleiłem je razem bo łatwiej jest ustawić prawidłowo taki większy element niż sam "dzióbek".
Do niego przymierzyłem na sucho dwa kolejne wstępnie uformowane elementy poszycia.
Do formowania poszycia wykorzystuje pręty na miękkiej podkładce i pod poszycie okrętu. Przed formowaniem krawędzie delikatnie fazuje by krawędź styku była lekko ścięta. Następnie wstępnie uformuje i kiedy mają kształt bliski docelowemu to całą powierzchnię i krawędzie smaruje BCG. Wtedy oklejka się cała prostuje, a ja czekam aż klej wsiąknie i czuć, że jest taka chłodniejsza w dotyku i plastyczna. Przykładam i dokładnie formuje ją w docelowym miejscu na kadłubie i mocuje taśmą maskującą Tamya. Zostawiam tak na chwilę by przeschła do końca i zapamiętała kształt. Potem ją zdejmuje, czasem muszę delikatnie ją podważyć i tu ważna uwaga:
moje pod poszycie jest pomalowane żywicą przez co BCG nie łączy mi trwale poszycia z kadłubem. Teraz już zostaje wyretuszować krawędzie (w tym wypadku temperą) i jak je położy koło siebie to widać, że niemal idealnie trzymają kształt.
Teraz pozostaje je ze sobą skleić krawędziami. Tu używam BCG, a następnie wzmacniam takie łączenie od spodu bibułką do zwijania papierosów. Po założeniu na sucho bez kleju leżą niemal idealnie, no przynajmniej w moim odczuciu.
Podobnie postąpiłem z kolejną parą elementów poszycia. te paski papieru wsunięte na zagięciach to jest taki przykład że takie pod poszycie nie gwarantuje jeszcze idealnego i łatwego położenie poszycia. Może to być efekt moich niedokładności. Zauważyłem, że właśnie na takich ostrych łukach ono się nie do końca układa, Nie da się go wygiąć w dwóch niemal prostopadłych do siebie płaszczyznach. Te paseczki są rozwarstwiane bo tam były takie szczeliny na około 0,1 - 0,2mm, a chciałem dać podparcie na łączeniu segmentów.
Projekt zakłada budowę poszycia od dziobu do środka i od rufy do środka. Tak wiec podobną metodą zabrałem się za rufę.
Trochę nie mam do niej szczęścia bo okazało się, że wykonując pod poszycie w miejscu charakterystycznego załamania stępki ja to miejsce tym pod poszyciem niejako przesunąłem kawałek do tyłu przez co zmieniła się nieznacznie geometria i musiałem zaingerować w jego kształt. Trochę mi to zajęło czasu i wykorzystywałem poszycie z drugiego egzemplarza jak i jego kopię do prób i testów polegających na mierzeniu przycinaniu, czasem zaczynaniu od nowa zanim przeniosłem to na te właściwe elementy ale udało mi się to nawet ładnie zrobić. Zapomniałem wcześniej napisać że kleje je na starybudapren jaki przed dekadą kupił dla mnie kolega Piotr (serdecznie Cię Piotrze pozdrawiam). Ten mój stary nieszczęsny od burty poszedł do kosza.
I tak doszedłem do śródokręcia gdzie okazało się, że poszycie jest trochę za długie i wymaga korekty na długości.
Tu znowu wspominaną metodą przymiarek na kopiach doszedłem do tego jaki mam mieć wymiar. Następnie za pomocą poszycia zapasowego jako szablonu skróciłem ten zasadniczy element.
Została jeszcze kwestia czarnego pasa bo tu musiałem też ingerować w jego szerokość, czasem jak widać ścinałem go pod katem. Nie chciałem tu niczego szpachlować i malować. Do jego wykonania wykorzystałem taki blok dla dzieci z kolorowym cienkim 80 gramowym papierem. W tym wypadku to ze był on malowany i to tak niezbyt równomiernie to tylko ułatwiło go zlać z rastrem modelu. żeby jednak go nie retuszować postanowiłem go rozwarstwić i kawałek po kawałku nakleiłem na klej do papieru Pelikan, taki zbliżony trochę do wikolu ale to nie wikol.
Jedna strona wyszła słabiej bo uczyłem się go kłaść i za mocno czasem dociskałem, ale druga wyszła już znacznie lepiej,
I tak kadłub został wykonany. teraz podstawka, ster i układ napędowy i można go polakierować i oszklić bulaje.
CDN...