Jak widzę sklejone stare modele z MM , to przypominają mi się emocje z dzieciństwa…
Oczekiwanie na kolejny numer, szczęście z nabycia tego bardzo deficytowego towaru i radość ze sklejenia w przestrzenny model.
Nie był ważny fatalny karton, fatalny, przesunięty druk…
Liczyła się autentyczna frajda !
Pozdrawiam wszystkich ! MARIUSZ
Mam profil na FB.