
Czołgiem!
Udało mi się dziś ukończyć Willysa Jeepa wyd. Modelik. Model autorstwa Waldemara Rycharda to dość typowe "dziecko" przełomu wieków. Mimo, że projekt rozbudowany (8 arkuszy A4 na tak mały model) to zawiera trochę uproszczeń i już na pierwszy rzut oka widać, że był projektowany bez żadnego "wspomagania" 3d. Części pora paroma wyjątkami pasują dobrze, za to dość dużo zamieszania wprowadza instrukcja. Brak rzutów izometrycznych sprawia, że przy bardziej skomplikowanych podzespołach trudno się połapać co i gdzie ma być przyklejone. Pewne problemy miałem z kołami. Poza tym, że są przewymiarowane, to boki opon okazały się być za małe. Nie chciało mi się z nimi bawić, zamówiłem więc dedykowane koła drukowane w 3d - bardzo fajna sprawa. Dodałem parę elementów oraz przewodów w silniku, maskę zrobiłem zgodnie z projektem otwieraną, choć uprościłem zawiasy.
Najgorszym przeciwnikiem był druk. Mimo, że na okładce widnieje numer 10/02, nie jest to stare wydanie, tylko wznowienie drukowane w technice HP Indigo. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda dobrze, kolory są nasycone, krawędzie ostre. Problemy zaczynają się przy próbie sklejenia. Druk ściera się niemal od patrzenia, każde przyłożenie linijki podczas wycinania elementów zostawia ślady, wykrusza się na krawędziach cięcia, o zrolowaniu nadmiaru kleju można zapomnieć. To wszystko mimo impregnacji. Część ubytków druku udało mi się wyretuszować "suchym pędzlem", ale niektóre są nadal widoczne na modelu. Nigdy więcej nie skleję niczego drukowanego w tej technice.
Zapraszam do oglądania.

Udało mi się dziś ukończyć Willysa Jeepa wyd. Modelik. Model autorstwa Waldemara Rycharda to dość typowe "dziecko" przełomu wieków. Mimo, że projekt rozbudowany (8 arkuszy A4 na tak mały model) to zawiera trochę uproszczeń i już na pierwszy rzut oka widać, że był projektowany bez żadnego "wspomagania" 3d. Części pora paroma wyjątkami pasują dobrze, za to dość dużo zamieszania wprowadza instrukcja. Brak rzutów izometrycznych sprawia, że przy bardziej skomplikowanych podzespołach trudno się połapać co i gdzie ma być przyklejone. Pewne problemy miałem z kołami. Poza tym, że są przewymiarowane, to boki opon okazały się być za małe. Nie chciało mi się z nimi bawić, zamówiłem więc dedykowane koła drukowane w 3d - bardzo fajna sprawa. Dodałem parę elementów oraz przewodów w silniku, maskę zrobiłem zgodnie z projektem otwieraną, choć uprościłem zawiasy.
Najgorszym przeciwnikiem był druk. Mimo, że na okładce widnieje numer 10/02, nie jest to stare wydanie, tylko wznowienie drukowane w technice HP Indigo. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda dobrze, kolory są nasycone, krawędzie ostre. Problemy zaczynają się przy próbie sklejenia. Druk ściera się niemal od patrzenia, każde przyłożenie linijki podczas wycinania elementów zostawia ślady, wykrusza się na krawędziach cięcia, o zrolowaniu nadmiaru kleju można zapomnieć. To wszystko mimo impregnacji. Część ubytków druku udało mi się wyretuszować "suchym pędzlem", ale niektóre są nadal widoczne na modelu. Nigdy więcej nie skleję niczego drukowanego w tej technice.
Zapraszam do oglądania.

pozdrawiam
Piotr

Piotr









