Typowa grubość pokładów głównego i dziobówki ciężkich okrętów RN (t.j. pancerników i krążowników pancernych / liniowych) do końca PWŚ to 3", minimalna szerokość desek 9". Stocznia mogła użyć szerszych, ale dostępność większych rozmiarów malała, a cena rosła, więc wymiar minimalny stał się rzeczywistym. Później szerokość była z konieczności redukowana. Jeśli szukano oszczędności ciężarowych grubość mogła być lokalnie zmniejszona, albo wybierano gatunek drewna lżejszy od teku. Pokłady zakryte, oraz nadbudówek i pomostów były cieńsze i nie wszystkie o specyfikowano szerokości, co pozwalało no stosowanie węższych i tańszych desek.
Waterwajs (*) był normalnie jednolity i dużo szerszy od pozostałych desek, na pancernikach ~18". Waterwajsy złożone z kilku desek pojawiły się w czasie DWŚ, gdy z powodu braku odpowiedniego surowca były sztukowane do wymaganej szerokości, choć z teku, co w przypadku reszty pokładu nie musiało być prawdą (**). Rysunek Hooda jest w tym miejscu wątpliwy, Belfasta może ilustrować stan po powojennej modernizacji, nie oryginał. Rysunek Belfasta błędnie pokazuje skraj pokładu - w rzeczywistości rozwiązany typowo, krawędź stalowej burty kończy się równo z płaszczyzną deskowania pokładu, listwa spurnwater jest nakładana na pokład, co można zobaczyć do dzisiaj.
(*) w konstrukcji drewnianej waterwajs to skrajną deską pokładu wzmacniającą łączenie z burtą. Była zwykle szersza i grubsza i na dużych jednostkach miała wielkość solidnej belki (patrz np. Elemka, gdzie były to trzy równoległe belki skręcone śrubami). W konstrukcji żelaznej i stalowej nazwa została początkowo zachowana dla skrajnej deski, ale pojawił się problem gdy zaczęto odsuwać krawędź deskowania od burty, bo luka (ściek) była w oryginalnym miejscu waterwajsu i stopniowo przejęła tę nazwę, z odpowiedzi deska dostała nową, jak margin plank. Proces przesunięcia nazwy trwał kilkadziesiąt lat, do końca XIX wieku, a terminologia nigdy nie były używana jednolicie. W RN do końca stosowania drewnianych pokładów waterway to deska, nie ściek.
[edit: pomyłka, nie wiem skąd mi się to wzięło, poniższe jest błędne:
(**) np. Duke of York miał w papierach pokład tekowy, ale zdjęcia pokazują wyraźnie słojowane drewno, co wyklucza tek, a wskazuje na daglezję.]
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 21-08-26 06:08.
Podczas rozważań cieśli odnośnie pokładów stoczniowcy w ciszy dokonali montażu napędu.
Stery tylko na sucho, przyklejone zostaną pod koniec prac nad modelem, tak jak i śróby.
Jak na razie only Royal Navy choć nie wykluczam IJN
Ładność ! Widzę łądność ! Ładność widzę ! :D
A śruby tak piękne że fapfap
Nawet gotowców nie widziałem ładniejszych
pozdro
WOJTEK
...może i lepię powoli, ale za to beznadziejnie....
...ja każdy model potrafię zchrzanić, a jaka jest twoja super-moc ?
-------------------------------------------------------------------------------------
W lepieniu: Luxtorpeda , Bussard , Alkett , America i coś tam jeszcze :)
Polepione : Kaplica M.B.Śnieżnej , Cerkiew
Zgadzam się z przedmówcą! Poza tym śruby wykonywano dla danego typu okrętu, a więc nie było czegoś takiego, jak typowa śruba. Modelowy gotowiec, nawet bardzo dobrze zrobiony i tak by odbiegał od oryginału.
Czy model będzie nosił ślady eksploatacji? Jeśli tak, to te śruby są trochę zbyt czyste, jednolite i błyszczące.