Dawaj Windus,sam mnie zachęciłeś do relacji. Będę chętnie oglądał twoją.
P.s.,teraz walczę z kominem-drutologia mnie dobija. Japońskie okręty miały druty poprzecznie dookoła komina,gdzieś doczytałem że słyżyły do chwytania się rękami podczas malowania kominów. Ciekawe czy to prawda?
Aktualnie mam na macie P-47D od Hala.
Ale w planach jest HMS Belfast.
W sumie mam praktycznie wszystko do tego modelu. Kto wie :)
Z tym kominem nie potwierdzę - nie znam się....
Witam w ten upalny dzień.
Odechciewa się wszystkiego,a co dopiero klejenia tych małych elementów.
Obecnie komin prawie na ukończeniu, niby prosta bryła,ale te elementy jakieś takie niespasowane.
Strasznie dużo gimnastyki miałem przy kolejnym pasowaniu owali.Trochę go zdetalizowałem i wykorzystałem fototrawionkę z zestawu w postaci drutów dookoła komina.
Pozostały jeszcze przewody kominowe,ale to już po przyklejeniu do pokładu.
Prosty kształt komina w Japońcu to taki oksymoron :)
Proste to so u Brytoli
Dobrze idzie - lep dalej
pozdro
WOJTEK
...może i lepię powoli, ale za to beznadziejnie....
...ja każdy model potrafię zchrzanić, a jaka jest twoja super-moc ?
-------------------------------------------------------------------------------------
W lepieniu: Luxtorpeda , Bussard , Alkett , America i coś tam jeszcze :)
Polepione : Kaplica M.B.Śnieżnej , Cerkiew
Właśnie te kształty japońskich kominów zwłaszcza w krążownikach dodają im smaczku.
Podziwiam autorów opracowań,którzy je projektują,oni dopiero się muszą nagimnastykować żeby efekt końcowy był jak w realu.