Poszycie kadłuba gotowe. Wyszło troszkę gorzej niż na HMS Rodney, ale nie na tyle żebym załamywał nad tym ręce. Ale po kolei.
W sumie najpierw pytanie do osób klejących japońskie okręty. Na którym etapie budowy przyklejacie fototrawione imitacje mosiężnych listew na linoleum? Początkowo chciałem zrobić to najpierw, ale te listwy są też wokół wielu elementów i jeśli coś nie wyjdzie mogą skończyć pod elementem. Z drugiej strony klejenie ich później może być karkołomne lub nawet niemożliwe.
Najpierw przysnąłem dno czerwonym sprayem, żeby zredukować wymagania retuszu.
Zacząłem poszycie dna od rufy. Postanowiłem kleić je na zakładkę, klapy pocieniając od spodu. Pierwsza oklejka jest złożona z listków i przez to dość skomplikowana. Delikatnie ją wyciąłem, uformowałem i skleiłem. Wyszła nieźle, choć jak patrzę co samolociarze potrafią skleić z listków to mi jeszcze dużo brakuje. Druga oklejka (która w wycinance była podzielona na połowy) kompletnie nie pasowała. Zastanawiałem się co też tam nie gra, przykładałem ją na różne sposoby, patrzyłem jak pasuje do następnej. W końcu wyszło, że została odwrotnie zaprojektowana - trzeba odciąć klapy i przykleić "burtę do stępki". Pokazuję na skanie o co chodzi. Reszta poszycia dna poszła bez większych problemów, choć o kawałek milimetra straciłem oś symetrii. Dwóch dziobowych elementów nie wklejałem od razu żeby móc je dopasować do poszycia burt.
Następnie przykleiłem pokłady. Pierwszy raz postanowiłem użyć ryflowanych elementów. Najpierw zaimpregnowałem je lakierem bezbarwnym w sprayu po czym pomalowałem aerografem kładąc jakieś 4 warstwy farby "Light Grey" Vallejo. Wyszły troszeczkę jaśniejsze niż wycinanka, ale widać to tylko pod odpowiednim oświetleniem. Pokłady okazały się trochę szersze od szkieletu w niektórych miejscach. Tam gdzie różnica była mała szlifowałem je. Tam gdzie większa naklejałem paski tektury. W najgorszym miejscu potrzebowałem 3 warstw. Skleiłem też szkielet nadbudowy dziobowej, ponieważ oklejki burt zawierają od razu jej boki. Z 3 części skleiłem także górną część dziobu.
Klejenie burt zacząłem od dokładnego dopasowania środkowych elementów do szkieletu nadbudowy. Kilka razy przykładałem wszystkie elementy, patrzyłem jak się układają i oznaczałem miejsca gdzie powinien być szkielet nadbudowy. Zacząłem od przyklejenia go i środkowych elementów burt. Następnie na rufie przykleiłem jej alternatywną wersję, czyli tą gdzie napis z nazwą okrętu jest w całości (standardowa wersja ma rozcięcie pomiędzy częściami w środku napisu). Dzięki temu mogłem powoli docinać tylne elementy burt dopóki dobrze nie pasowały do środkowych i rufy. Na koniec został dziób. Musiałem trochę zeszlifować szkielet żeby wszystko pasowało. Poszycie burt i dna kleiłem tam razem, cały czas kontrolując czy wszystko do siebie pasuje. Na koniec wkleiłem górną część dziobu. Poszycie dna wyszło mi trochę za długie, poza tym było dobrze. Zgrały się 3 z 4 oznaczeń zanurzenia, więc jest dobrze. Wszystkie główne elementy zeszlifowałem na dole, żeby zredukować uskok.
Na koniec zostały bąble przeciwtorpedowe. Je też pocieniłem od góry i dołu. Poszły sprawnie, były dobrze spasowane i linia wodna jest ładnie zachowana. Mimo to nie zgrał się element na śródokręciu pomiędzy burtą a bąblem. Jest na niego do naklejenia odpowiednia część, co powinno to nieco zamaskować. Jedynie w jednym miejscu musiałem dosztukować od spodu trochę poszycia dna którego zabrakło (pewnie z powodu utraty w tym miejscu osi symetrii w oklejkach dna), ale w normalnych warunkach nawet tego nie widać. Na koniec przykleiłem jeszcze długie paski na uskoku pomiędzy dnem a bąblami.
Niektóre łączenia mogły wyjść lepiej, ale biorąc pod uwagę skomplikowanie kadłuba trochę się nauczyłem go klejąc (dał mi też trochę w kość). W następnym odcinku śruby, ster, stępki przechyłowe, obwód demagnetyzacyjny i inne elementy burt. Całkowicie normalne części których nie ma się co bać, prawda?