Ciężkie krążowniki typu Myōkō zostały zbudowane w latach 20 XX wieku dla Japońskiej Cesarskiej Marynarki Wojennej. Były to pierwsze japońskie krążowniki zbudowane do limitu wyporności ustalonego w Traktacie Waszyngtońskim. Właściwie to przekraczały ją zauważalnie. Początkowo o około 1500t a po modernizacjach jeszcze więcej. Zbudowano 4 okręty tego typu: Myōkō, Nachi, Haguro oraz bohatera tej relacji czyli Ashigara.
Ashigara została zbudowana w stoczni Kawasaki w Kobe a jej nazwa pochodzi od góry w Japonii. Jej stępkę położono 11.04.1925, wodowanie nastąpiło 22.04.1928 a wejście do służby 20.08.1929. W 1937 brała udział w rewii morskiej w Spithead z okazji koronacji króla Jerzego VI. W trakcie tej podróży odwiedziła też Niemcy. Ta wyprawa sprawiła, że przez pewien czas stała się jednym z najbardziej znanych japońskich okrętów w Europie. Przed wybuchem II Wojny światowej przeszła też 2 modernizacje.
W trakcie wojny Ashigara początkowo wspierała inwazję na Filipiny, a następnie na Holenderskie Indie Wschodnie. W trakcie Bitwy na Morzu Jawajskim brała udział w zatopieniu niszczyciela HMS Encouter. Kolejne 2,5 roku jej służby przebiegały spokojnie, głównie na patrolach i misjach transportowych. W październiku 1944 trakcie amerykańskiej inwazji na Filipiny wzięła udział w Bitwie w Cieśninie Surigao, gdzie po utracie przez Japończyków pancerników Fuso i Yamashiro zdołała się wycofać. Następne brała udział w ostrzelaniu amerykańskiego przyczółka na wyspie Mindoro. Podczas tej misji została uszkodzona 500 funtową bombą lotniczą. Po naprawie uszkodzeń w Singapurze wykorzystywano ją do transportu wojsk i zaopatrzenia. W swoją ostatnią misję wypłynęła z Batawii (dzisiaj Dżakarta) 07.06.1945 mając zaokrętowanych około 1600 żołnierzy z eskortą niszczyciela Kamikaze. Następnego dnia w trakcie przechodzenia przez wąską Cieśninę Bangka (pomiędzy wyspami Sumatra i Bangka) została storpedowana przez brytyjski okręt podwodny HMS Trenchant. W Ashigarę trafiło w sumie 4 albo 5 torped pomimo próby wykonania uniku. Zatonęła około pół godziny później.
Model krążownika Ashigara został wydany w 2021 roku przez wydawnictwo Fly Navy Models. Jego projektantem jest Dmitrii Matveev. Przedstawia okręt w konfiguracji na czas zatopienia. Był wtedy uzbrojony w 10 dział kalibru 203mm (5x2), 8 dział 127mm (4x2), 50 dział 25mm (30x1, 10x2) i 16 wyrzutni torped 610mm (4x4). Miał też rozbudowane wyposażenie lotnicze z 2 katapultami (Japończycy zakładali użycie samolotów startujących z krążowników do zwiadu dla lotniskowców). Model został przygotowany w, powiedzmy, międzynarodowy sposób. Historia okrętu jest tylko po angielsku. Dane techniczne są po polsku i po angielsku. Opis budowy jest po rosyjsku i angielsku. Dodatkowe komentarze przy rysunkach w instrukcji są czasem tylko po polsku, czasem tylko po angielsku a czasem w obydwu tych językach. Wyjaśnienie oznaczeń jest po angielsku i rosyjsku. Patrząc na to aż przypomniały mi się nielegalne tłumaczenia gier komputerowych z przełomu lat 90 i 2000. Sama wycinanka wydaje się mieć dość duży, ale rozsądny poziom detalizacji.
Najpierw zdjęcia okładki, arkuszy i dodatków. Poza dedykowanymi dodatkami do modelu (szkielet, detale, pokłady ryflowane i drewniane, części działek 25mm, lufy metalowe) mam też trochę ogólnych dodatków do japońskich okrętów (listwy, radary, bębny, trały, koła ratunkowe, kabiny samolotów). Dobra wiadomość - trochę najtrudniejszych części (np poszycie rufy) ma alternatywne wersje lub dodatkowe kopie, nawet w sumie po 3-4 sztuki. Jak na niektóre patrzę to się pewnie przydadzą.
Zła wiadomość - ten model ma najbardziej skomplikowany szkielet kadłuba jaki na oczy widziałem. Pozwolę sobie zamieścić skan instrukcji. Chyba z 10 minut się na niego gapiłem zanim załapałem o co chodzi:
Zgodnie z instrukcją najpierw skleja się szkielety bąbli przeciwtorpedowych, następie przykleja się je do wzdłużnicy a potem umieszcza się pozostałe wręgi. O ile wręgi pod bąblami są w tych samych miejscach co w bąblach to wręgi nad nimi są w innych. Obawiam się przez to o ich sztywność i zachowanie symetrii. Niektóre łączenia w szkielecie mają dodatkowe otwory i wypustki, które mają na celu ułatwienie ich prawidłowego ustawienia i sklejenia. W większości przypadków sprawdzają się dobrze, ale jak przyklejałem szkielety bąbli do podłużnicy to po jednej burcie wyszły mi 1mm wyżej niż na drugiej. Musiałem to poprawiać. Nie wiem czy to ja coś sknociłem czy to w szkielecie był problem. Na razie na tym stanąłem - szkielety bąbli z podłużnicą i wstępne osadzenie na podstawce. Zgodnie z instrukcją powinienem teraz częściowo okleić bąble załączonymi w wycinance elementami z papieru 0,2mm, ale ja planuję robić podposzycie, przynajmniej na zewnętrznych powierzchniach. Co ciekawe wycinanka zawiera podposzycie z tektury 1mm, ale tylko dla części kadłuba nad linią wodną i bąblami (co widać na skanie instrukcji).
W następnym odcinku mam nadzieję pokazać cały szkielet razem z podposzyciem. Trochę to może zająć.
Na razie planuje to jako jednorazową odskocznię od okrętów polskich i brytyjskich, może kiedyś jeszcze 1-2 Japończyków skleję, ale raczej nie będę tworzył większej kolekcji floty :)