Cześć,
skończyłem dziś przyklejać poszycie poprzeczne.
Oczywiście nie obyło się bez paru błędów. Po prawej stronie dwie pierwsze części lekko wgniotłem na wręgach dociskając je przy środku kadłuba opuszkiem kciuka, zamiast paznokciem, pozostałe dociskałem już patyczkiem i jest prosto.
Również po prawej stronie, początkowo wycinałem elementy prowadząc nożyczki po zewnętrznej linii obrysu. Po przyłożeniu ich do wręg, musiałem je przycinać, żeby układały się na ich środku, zostawiając miejsce do przyklejenia sąsiadujących części poszycia. Po takim dosztukowaniu kilku części, resztę ciąłem idąc nożyczkami przez środek linii obrysu, i wszystko pasowało idealnie.
Proponuję również wziąć sobie do serca, co autor mówił o szlifowaniu wręg bliżej dzioba i rufy. Po prawej na rufie nie zrobiłem tego dokładnie i porobiłem schody, jutro będę poprawiał. Lewą stronę zrobiłem już nauczony błędami z prawej i wszystko ładnie pasowało.