Dzień dobry,
Jakiś czas temu uruchomiłem nowy projekt – jak w tytule.
Jako że prace postępują bardzo powoli nie było się czym za bardzo chwalić.
Co do genezy dlaczego akurat ten model - bardzo chciałem mieć ten pojazd w kolekcji, do tego odpowiada mi malowanie, więc założeniem jest wykonanie go w standardzie z maksymalnym uplastycznieniem. Do tej pory nie spotkałem na żadnym forum relacji ani galerii sklejonego modelu, więc prośba do kolegów forumowiczów o ewentualne podesłanie linka, jeżeli coś przeoczyłem. Zawsze to lepiej wzorować się na kimś niż wymyślać koło na nowo.
Na początek okładka.
Przechodząc do samego modelu – po analizie wycinanki zidentyfikowałem dwa podstawowe problemy – absolutny brak zapasów koloru, oraz obawa przed wykonaniem błotników – które są zaprojektowane jako elementy z listków. Dodatkowo, przy częściach naklejanych na grubszy karton wycinanka w wielu przypadkach nie ma oklejek, tylko trzeba to retuszować. W przypadku grubości ponad 2mm już widać różnicę.
W pierwszej kolejności pod nóź poszły koła jezdne. Mamy tutaj dwa rodzaje „wypukłe” i „wklęsłe”. W ruch poszedł cyrkiel tnący i sztance. Opracowanie przewiduje wzmocnienie tarcz dodatkową wręgą, co wydało mi się zbędne i pominąłem te części – z doświadczenia przy Sd.KFZ 7 wyszło że dwie warstwy sklejone ze sobą są wystarczająco sztywne – nie trzeba ich dodatkowo wzmacniać. Pierwszy poważny problem to brak oklejek bandaży. Stwierdziłem że nie ma co kombinować i na konkursie w Przeciszowie dokupiłem drugi egzemplarz wycinanki na dawcę części zapasowych. Dodatkowo (ale tu nie potrafię stwierdzić czy to był mój błąd czy wycinanki) – tylna oklejka zewnętrznego perforowanego pierścienia koła „wypukłego” okazała się mieć za małą średnicę. Jako że niewiele i tak jej będzie widać – rozciąłem ją na 6 części i przyklejałem osobno kierując się tym, aby zgadzały się otwory. Dodatkowo część nr 261 – jeżeli by ją skleić zgodnie z planem – wystąpi jako dwustronna w ilości 6 sztuk, gdzie tak naprawdę potrzeba 12 sztuk w wersji jednostronnej. W związku z tym zamiast sklejać na pół – podkleiłem całość tektura i problem się rozwiązał. Poniżej migawki z poszczególnych etapów prac.
Finalnie, powstały pojedyncze koła w ilości docelowej. Na koniec cała rodzina kół nośnych:
W dalszej kolejności planuje ich „mały upgrade” ale to już w następnym wejściu antenowym.
Pozdrawiam,
Kuba
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 15-12-25 09:58.
Jakiś czas temu uruchomiłem nowy projekt – jak w tytule.
Jako że prace postępują bardzo powoli nie było się czym za bardzo chwalić.
Co do genezy dlaczego akurat ten model - bardzo chciałem mieć ten pojazd w kolekcji, do tego odpowiada mi malowanie, więc założeniem jest wykonanie go w standardzie z maksymalnym uplastycznieniem. Do tej pory nie spotkałem na żadnym forum relacji ani galerii sklejonego modelu, więc prośba do kolegów forumowiczów o ewentualne podesłanie linka, jeżeli coś przeoczyłem. Zawsze to lepiej wzorować się na kimś niż wymyślać koło na nowo.
Na początek okładka.
Przechodząc do samego modelu – po analizie wycinanki zidentyfikowałem dwa podstawowe problemy – absolutny brak zapasów koloru, oraz obawa przed wykonaniem błotników – które są zaprojektowane jako elementy z listków. Dodatkowo, przy częściach naklejanych na grubszy karton wycinanka w wielu przypadkach nie ma oklejek, tylko trzeba to retuszować. W przypadku grubości ponad 2mm już widać różnicę.
W pierwszej kolejności pod nóź poszły koła jezdne. Mamy tutaj dwa rodzaje „wypukłe” i „wklęsłe”. W ruch poszedł cyrkiel tnący i sztance. Opracowanie przewiduje wzmocnienie tarcz dodatkową wręgą, co wydało mi się zbędne i pominąłem te części – z doświadczenia przy Sd.KFZ 7 wyszło że dwie warstwy sklejone ze sobą są wystarczająco sztywne – nie trzeba ich dodatkowo wzmacniać. Pierwszy poważny problem to brak oklejek bandaży. Stwierdziłem że nie ma co kombinować i na konkursie w Przeciszowie dokupiłem drugi egzemplarz wycinanki na dawcę części zapasowych. Dodatkowo (ale tu nie potrafię stwierdzić czy to był mój błąd czy wycinanki) – tylna oklejka zewnętrznego perforowanego pierścienia koła „wypukłego” okazała się mieć za małą średnicę. Jako że niewiele i tak jej będzie widać – rozciąłem ją na 6 części i przyklejałem osobno kierując się tym, aby zgadzały się otwory. Dodatkowo część nr 261 – jeżeli by ją skleić zgodnie z planem – wystąpi jako dwustronna w ilości 6 sztuk, gdzie tak naprawdę potrzeba 12 sztuk w wersji jednostronnej. W związku z tym zamiast sklejać na pół – podkleiłem całość tektura i problem się rozwiązał. Poniżej migawki z poszczególnych etapów prac.
Finalnie, powstały pojedyncze koła w ilości docelowej. Na koniec cała rodzina kół nośnych:
W dalszej kolejności planuje ich „mały upgrade” ale to już w następnym wejściu antenowym.
Pozdrawiam,
Kuba
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 15-12-25 09:58.




















