
Cześć!
Ostatnio rozpocząłem budowę okrętu, który od zawsze miałem w planie i do którego od najmłodszych lat czułem ogromny sentyment - ORP Orzeł (I).
Do wykonania modelu posłużyłem się opracowaniem wydawnictwa Model Hobby nr 49.
Jest to pierwszy model jaki wykonuję, w którym autor przewidział i zaprojektował podposzycie. Do budowy szkieletu okrętu wykorzystałem laserowo wycinany dodatek.
Elementy podposzycia również pochodzą z dokupionego zestawu. Muszę przyznać, że składanie szkieletu wyciętego laserowo to czysta przyjemność. Wszystko ładnie się spasowało i dało mocne podstawy do tego, że oklejanie kadłuba nie będzie przysparzać problemów.
Autor modelu przewidział dwie metody oklejania kadłuba - klasyczną, wycinanie i przyklejanie pierścieni poszycia kadłuba oraz alternatywną, wycinanie i przyklejania wzdłużnych pasów zgodnie z oryginalnym podziałem i łączeniem arkuszy poszycia. Na początku wybrałem drugą wersję, jako tą dającą w rezultacie efekt bliższy rzeczywistości, bez widocznych miejsc łączenia pierścieni. Niestety efekt tej metody nie wyszedł w moim przypadku zadowalająco więc zdecydowałem się na zeszlifowanie dotychczas przyklejonych pasków i przejście do metody nr 1
Obecnie jestem na etapie zamykania poszycia kadłuba, na tę chwilę wygląda to akceptowalnie. Zakładam zrobienie otwartych luków torpedowych na dziobie i rufie oraz obrotowych wyrzutni na kadłubie. Postaram się wrzucać co jakiś czas postępy, które, mam nadzieję, będą.
Pozdrawiam!
Ostatnio rozpocząłem budowę okrętu, który od zawsze miałem w planie i do którego od najmłodszych lat czułem ogromny sentyment - ORP Orzeł (I).
Do wykonania modelu posłużyłem się opracowaniem wydawnictwa Model Hobby nr 49.
Jest to pierwszy model jaki wykonuję, w którym autor przewidział i zaprojektował podposzycie. Do budowy szkieletu okrętu wykorzystałem laserowo wycinany dodatek.
Elementy podposzycia również pochodzą z dokupionego zestawu. Muszę przyznać, że składanie szkieletu wyciętego laserowo to czysta przyjemność. Wszystko ładnie się spasowało i dało mocne podstawy do tego, że oklejanie kadłuba nie będzie przysparzać problemów.
Autor modelu przewidział dwie metody oklejania kadłuba - klasyczną, wycinanie i przyklejanie pierścieni poszycia kadłuba oraz alternatywną, wycinanie i przyklejania wzdłużnych pasów zgodnie z oryginalnym podziałem i łączeniem arkuszy poszycia. Na początku wybrałem drugą wersję, jako tą dającą w rezultacie efekt bliższy rzeczywistości, bez widocznych miejsc łączenia pierścieni. Niestety efekt tej metody nie wyszedł w moim przypadku zadowalająco więc zdecydowałem się na zeszlifowanie dotychczas przyklejonych pasków i przejście do metody nr 1
Obecnie jestem na etapie zamykania poszycia kadłuba, na tę chwilę wygląda to akceptowalnie. Zakładam zrobienie otwartych luków torpedowych na dziobie i rufie oraz obrotowych wyrzutni na kadłubie. Postaram się wrzucać co jakiś czas postępy, które, mam nadzieję, będą.
Pozdrawiam!







