Magazyn rzeczy niepotrzebnych.
Jednym z wielu objawów papierowego bierdolca obok np. pieniactwa, kadzielnictwa, utraty poczucia rzeczywistości itd.itd , jest zbieractwo.
Zarażony nie tylko skupuje i gromadzi sterty modeli, których nigdy nie skleji, ale gromadzi też "narzędzia".
Ma ich miljony, skalpele, nożyczki, linijki, kulki różniste, puszeczki z farbkami, drogie toto , a farbki w nich tyle, co wróbelek nasrał, do robienia dziur jakieś panie cyrkle, biopsje jak jaki medyk i członek męski wie co jeszcze.
Jako zarażony w wakacje 1964 roku, bez widoków na wyleczenie, kontempluje teraz: A na ch... mi to wszystko! a głosy w głowie, "a kup dziadu jeszcze coś !"
A tutaj Panowie przykład zaburzonej kontroli spowodowanej morbusem PB:
mając wystarczającą ilość zwykłych wybijaków do skóry i kilka sztanc biopsyjnych, plus cyrkiel Olfy- wszystko to , do mojego bzdecenia wystarczy,
to sie kiedyś skusiłem nie wiadomo po co i naco; na ten tu , nazwałem go "wyciskacz wkrętaczny"
robi takie same dziury jak zwykłe wybijaki do skóry, ino po cichu, nie trzeba walić młotem, ino wcisnąć, a on sie wkręci.
jak sie ma wybijaki i sztance, to jest to niepotrzebny i zbędny wydatek, sam przyrząd nie jest zły, końcówki można nabywać osobno.
Klocek-pojemnik zrobiłem se własnym sumptem z odpadów.

brystol jest gupi! lalalalaala!
na forumach panie, wieje nudą, kiczem i kaszaną