
Witajcie,
Po śmierci Generała cosik mnie tknęło i przegrzebałem swe zbiory. Znalazłem model MM z mustangiem na którym latał. Do tej pory II wś interesowała mnie z drugiej strony - technika Luftwaffe. Potem cofnąłem się w rozwoju do druciaków, popełniłem dwe rury a teraz... teraz nie miałem koncepcji co dalej więc się wziąłem za Mustanga.
Sam model wydany na całkiem przyzwoitym poziomie, razi trochę waloryzacja - okopcenia i ślady po oleju wyglądają niezbyt naturalnie i wystśępują tylko wybiórczo. Karto też nie najciekawszy - łamie się nienaturalnie nawet wilgotny i rozwarstwia. Jednym słowem cały MM:) Nie pomogło nawet "ponalowanie" - ba może nawet za szkodziło?
Rozpocząłem więc tą nierówną walkę dla przyjemności samego klejenia licząc, że efekt ońcowy będzie jako taki.
Segmenty osłony silnika pasują, ale trzeba dawać szerszą oklejkę na wspólnej wrędze, gdyż zalecana 2mm jest za wąska i przy dociskaniu można wgnieść element. Ze względu na ukształtowanie trzeba bardzo uważać przy segmencie 1 - u mnie na łączeniu wyszła 2 mm przerwa (w 1a również) i nie dokońca równe połączenie z segmentem 2.
Kabina zrobiona na bardzo przezwoitum poziomie. Na szybki należy wziąć jednak bardzo cieńką folę, gdyż łukowate wygięcie kadłuba zmusza nas do dokładnego jej wyprofilowania.
W końcu połączyłem te części i wyszło co widać - na fotce 3 jeszcze bez segmentu 1i 2.
I końcowa na dziś uwaga - trudno mi było dobrać kolory do retuszu (szczególnie spód), ale cały czas z tym walczę - może ktoś dobrał Pactrę czy cóś insze
Post zmieniony (30-01-25 11:17)
Po śmierci Generała cosik mnie tknęło i przegrzebałem swe zbiory. Znalazłem model MM z mustangiem na którym latał. Do tej pory II wś interesowała mnie z drugiej strony - technika Luftwaffe. Potem cofnąłem się w rozwoju do druciaków, popełniłem dwe rury a teraz... teraz nie miałem koncepcji co dalej więc się wziąłem za Mustanga.
Sam model wydany na całkiem przyzwoitym poziomie, razi trochę waloryzacja - okopcenia i ślady po oleju wyglądają niezbyt naturalnie i wystśępują tylko wybiórczo. Karto też nie najciekawszy - łamie się nienaturalnie nawet wilgotny i rozwarstwia. Jednym słowem cały MM:) Nie pomogło nawet "ponalowanie" - ba może nawet za szkodziło?
Rozpocząłem więc tą nierówną walkę dla przyjemności samego klejenia licząc, że efekt ońcowy będzie jako taki.
Segmenty osłony silnika pasują, ale trzeba dawać szerszą oklejkę na wspólnej wrędze, gdyż zalecana 2mm jest za wąska i przy dociskaniu można wgnieść element. Ze względu na ukształtowanie trzeba bardzo uważać przy segmencie 1 - u mnie na łączeniu wyszła 2 mm przerwa (w 1a również) i nie dokońca równe połączenie z segmentem 2.
Kabina zrobiona na bardzo przezwoitum poziomie. Na szybki należy wziąć jednak bardzo cieńką folę, gdyż łukowate wygięcie kadłuba zmusza nas do dokładnego jej wyprofilowania.
W końcu połączyłem te części i wyszło co widać - na fotce 3 jeszcze bez segmentu 1i 2.
I końcowa na dziś uwaga - trudno mi było dobrać kolory do retuszu (szczególnie spód), ale cały czas z tym walczę - może ktoś dobrał Pactrę czy cóś insze
Post zmieniony (30-01-25 11:17)
pozdrawiam
fitter
----------------------
nie projektuję - po prostu robię sobie model...
----------------------
fitter
----------------------
nie projektuję - po prostu robię sobie model...
----------------------







