Czołgutkiem wszystkim.
Czas leci nieubłaganie, a ja cierpie na permanentny niedoczas. Do tego jeszcze widzę, że zapała wszystkim opadł bardzo szybko. Czyli klasyka: mam to ciągnąć sam??
Ad meritum: kto ma bezpośredni kontakt z rodziną
Wojtka, i może się dowiedzieć, czy istnieje jakakolwiek realna szansa na dostęp do jego projektów i archiwów? To jest teraz temat priorytetowy, najważniejszy i
na poduszkach!!!
Czas tu działa na niekorzyść i po prostu go nie ma. Jeżeli to wszystko ma wypalić, i chcemy realnie w ten sposób uhonorować
Wojtka pamięć, to trzeba działać, a nie liczyć na cud. Ja takiego kontaktu niestety nie posiadam, i żałuję tego bardzo...
Prosił bym o zgłaszanie się w wątku i wtedy ustalimy dalsze szczegóły.