Minął znowu tydzień, a szalonych postępów nie ma. Ale to jest tak jak chcę coś zrobić szybko, to zaraz się coś pochrzani. Za radą jhradca, prysłem arkusze lakierem bezbarwnym (Tamiya color XF-86), ale tylko z jednej strony. Arkusze stały się trochę szorstkie, ale co mnie cieszy już tak szybko farba nie łamie i nie ściera się . Chociaż nie jest to szał, ale może to jakoś przeżyję. Jak widać zabrałem się za to co zajmuje najwięcej czasu. Czyli drobnica, do tego te schody (jak ja je nie lubię, a może nie umiem robić.), a te co zrobiłem muszę poprawić, zwłaszcza stopnie. Po sklejeniu ich podwójnie, są dla mnie za grube. Do wymiany, zreszta falochron też będzie inny. Ten z Answera, nie jest zgodny z oryginałem, na Burzy z 1960 roku. Reszta może być, choć zdjęcia obnażają moje słabe strony. Ale to ma mnie bawić. I tak już musi być.