Ufff, uffff
Udało się skończyć nadbudówkę dziobową.
Ależ miałem dłubaninę - nie wyobrażam sobie co muszą mieć modelarze sklejający pancerniki :-)
Czy były problemy?
Oprócz drugiego poziomu (co już pokazywałem wcześniej) to chyba nie. Nie wiem tylko czy to moje bałaganiarstwo czy niedopatrzenie autora, ale brakło mi jednych drzwi.
A no i znalazłem baaaaardzooooo fajne rendery Dragona. I wiedziony zgubną nadzieją na poprawienie wycinanki zacząłem się dopatrywać co by tu jeszcze dołożyć. :-)
Szczęśliwie zapytawszy "chłopa" mej starszej pociechy czy jest w stanie wydrukować pociski do dział 152mm wraz z podstawkami otrzymałem odpowiedź negatywną. Stwierdził, że do tego jest potrzebna "żywica". Po takiej odpowiedzi siedząc i dumając (nie na tronie tym razem) przypomniałem sobie obietnicę złożoną przy okazji ulepszania Surcouf'a.
Grzecznie skasowałem więc rendery, usiadłem za stołem i cichutko dokończyłem szklarnię na szczycie nadbudówki :-) Tak cichutko, żeby tylko rozsadek i duszyczka nie usłyszały. :-)
Takim to oto sposobem już dziś mogę pokazać Wam moi drodzy oglądacze wyniki mego sklejactwa:
Aaaaa właśnie przydałby się jeszcze przymiar modelarski:
Jakoś nie chciało mi się więcej pstrykać "groszówy"
Ponieważ na dobranoc zrobiłem sobie jeszcze herbatkę z "zastępnikiem" cukru (wrrrrr, wrrrrr) to dla poprawy nastroju ulepiłem jeszcze reling:
A ponieważ reling solidnie podniósł mi ciśnienie i opuściła mnie ochota na spanko to wydziergałem jeszcze wycinankowe imitacje pocisków, które wcześniej skopiowałem na arkusik barwionki:
Następny etap - przyklejenie nadbudówek do pokładu może się trochę odwlec. Niestety ale przez jakiś czas będę w trasie. A jakby tego było mało to rozprasza mnie jeszcze inny projekt lepiony w tzw międzyczasie, którego ponoć nie ma.