Zobaczymy co z tego wyńdzie, ale postanowiłem uraczyć Was moi drodzy relacyją, która w założeniach miała się objawić w 2013 roku.
W tymże pamiętnym roku skleiłem tytułowy pojazd. Niechże przypomnę Wam jak otóż on wyglądał:
I wszystko było by pięknie a może wręcz cudnie, ale po domu w owym czasie pałętały się dwa pyskate stworzonka w wieku 13 i 9 lat. Pewnego dnia wpadły one na genialny w ich rozumieniu pomysł aby rozegrać mecz "tenisa ziemnego" w salonie. W tym samym czasie ja, jednak teoretycznie jeszcze w pełni sił umysłowych, uległem byłem jakiejś pomroczności i przytachałem to bydlę z półki i postawiłem na kredensie. Połączenie mojego idiotycznego działania i genialnego pomysłu latorośli mogło mieć tylko jeden wynik:
Nie napiszę co się działo po moim powrocie do domu. Wspomnę tylko, że córki przetrwały moją "radość" z efektów ich zabawy. Nawet do dziś chadzają po tym łez padole. Na szczęście wyfrunęły już z domu na studia.
A ja ....
A ja po skończeniu Orła i w trakcie kwalifikacji do pocięcia stwierdziłem, że zrobię porządek na regale i w pudłach z rozgrzebanymi modelami.
Grzebiąc się w stertach papieru i nie tylko nagle zobaczyłem pozostałości Negra i przypomniałem sobie po kiego diabła tak go zmniejszałem. Wygrzebany pojemniczek postawiłem na stole, odpaliłem lampkę i po założeniu patrzałek stwierdziłem, że wrak jest niemal kompletny.
Wydrukowałem więc arkusik z brakującymi częściami:
Zaczynamy więc relacyję z klajstrowania od remontu generalnego.
A może jedna nie ...
Post zmieniony (19-10-25 21:00)