Witam zacne grono, dzisiaj wrzucam relację w skrócie i efekt końcowy mojej pracy. Model powstawał w ekspresowym tempie, co pewnie wpłynęło na jakość, ale nie żałuję, gdyby nie urodzinowy 20UK konkurs na innym forum, to pewnie latami lub dekadami bym walczył z tym potworem.
Ten bombowiec strategiczny od zawsze mi się podobał, nie wiem czy model jest sklejalny, nabyłem na pomarańczowym portalu wydanie z Fly Model tego potwora. Klejenie ze starej oryginalnej wycinanki nie miało sensu, różne kolory na arkuszach, przesunięcia kolorów, stare wydanie, poza tum samo malowanie w kolorach nie pasujących jak dla mnie. Po skanach było wiele godzin pracy w gimpie by to przerobić, by kolory były takie same, poprawiałem wiele elementów, linie podziału na dziobie się nie schodziły przy pierwszych próbach, kolejne poprawki itp ... drukowanie na formacie A3 na drukarce HP. Wszystkie arkusze były kaponowane.
Tu foto relacja w paru zdjęciach:
Wrzucam schemat tankowania w czasie operacji Balck Buck. 2 Vulcany (główny i rezerwa) + 15 Victorów do tankowania Vulcanów i Vicotrów. 12,600km !
Schemat przekazywania paliwa (brązowe strzałki – Victor tankuje Vulcana, niebieskie strzałki – Victor tankuje Victora, litera R – samolot powraca, szare linie – samoloty rezerwowe)
Na etapie składania i klejenia poszycia centralnej części kadłuba miałem pare wtop, chciałem sobie dodrukować części i padła mi drukarka :(
Po zakupie drugiej kolory się nie zgadzały, próbowałem dorabiać elementy, zakończyło się na poprawkach i dodrukowywaniu po raz kolejny.
Dodam, że kamo się nie zgrywało w wielu miejscach, niektóre przejścia są domalowywane po wykonaniu, by nie było schodków w kamo. Dziobek i tył Vulcana jest piankowana i dlatego mogłem go tak trzymać na zacnym miejscu na fotelu.
Ale to nie był koniec zabawy, zmieniałem technikę klejenia, zmieniałem kleje, wszystko miało podposzycie, była szpachla i szlifowanie, malowanie i potem oklejanie poszyciem, przy płatach wyszedł kolejny babol i wpadka, Po oklejeniu góry płatów (używałem butaprenu) model leżał na stole na strychu i dostał trochę za dużo słońca, porobiły się bąble, kolejne poprawki i dodruki, mógłbym pewnie zbudować ze 3 Vulcany z tego wszystkiego.
Teraz trochę historii i mały wycinek z najciekawszej części:
Jedyne bojowe zastosowanie vulcanów miało miejsce w 1982 podczas wojny o Falklandy z Argentyną, w ramach operacji „Black Buck”. Vulcany wówczas wykonały 7 lotów bojowych z Wyspy Wniebowstąpienia. Celem ataków biorących w nich udział pojedynczych samolotów, były lotniska oraz radar w Stanley, na Falklandach. Atakowano je klasycznymi bombami oraz pociskami przeciwradarowymi AGM-45 Shrike. W tym czasie były to najdłuższe loty bojowe na świecie, o długości aż 6300 km w jedną stronę, wymagające wielokrotnego tankowania w powietrzu przez tankowce Victor. Pierwsza misja miała miejsce z 30 kwietnia na 1 maja. Ataki te miały wprawdzie znaczenie głównie psychologiczne, nie militarne, udowodniły jednak możliwość zaatakowania w ten sposób Argentyny. Szósta misja skończyła się przymusowym lądowaniem w Brazylii z powodu braku paliwa.
Podczas wojny o Falklandy przebudowano (w krótkim czasie 51 dni) także 6 vulcanów na powietrzne tankowce Vulcan K.2.
A tu ostateczna galeria modelu, wiem nie jest idealny, po pierwsze powstawał szybko w konkretnym celu, po drugie to mój brak doświadczenia w klejeniu dużych samolotów i powierzchni, po trzecie problemy z drukarkami, skalą i ciągłymi dodrukami, drukowane arkusze w formacie A3 po kaponie zwijały się, co utrudniało pracę przy dużych powierzchniach, a na koniec to moje liczne błędy. Na koniec model solidnie polakierowany, najpierw błyszczącym lakierem a na koniec matowym, by nie powstał biały nalot.
Zdecydowałem się na Vulcana w locie z podwieszonym pociskiem nukleranym Blue Steel. Podstawka to inwencja własna.
I jeszcze zdjęcia z konkursu w Radkowie.

Post zmieniony (13-07-25 15:48)
Ten bombowiec strategiczny od zawsze mi się podobał, nie wiem czy model jest sklejalny, nabyłem na pomarańczowym portalu wydanie z Fly Model tego potwora. Klejenie ze starej oryginalnej wycinanki nie miało sensu, różne kolory na arkuszach, przesunięcia kolorów, stare wydanie, poza tum samo malowanie w kolorach nie pasujących jak dla mnie. Po skanach było wiele godzin pracy w gimpie by to przerobić, by kolory były takie same, poprawiałem wiele elementów, linie podziału na dziobie się nie schodziły przy pierwszych próbach, kolejne poprawki itp ... drukowanie na formacie A3 na drukarce HP. Wszystkie arkusze były kaponowane.
Tu foto relacja w paru zdjęciach:
Wrzucam schemat tankowania w czasie operacji Balck Buck. 2 Vulcany (główny i rezerwa) + 15 Victorów do tankowania Vulcanów i Vicotrów. 12,600km !
Schemat przekazywania paliwa (brązowe strzałki – Victor tankuje Vulcana, niebieskie strzałki – Victor tankuje Victora, litera R – samolot powraca, szare linie – samoloty rezerwowe)
Na etapie składania i klejenia poszycia centralnej części kadłuba miałem pare wtop, chciałem sobie dodrukować części i padła mi drukarka :(
Po zakupie drugiej kolory się nie zgadzały, próbowałem dorabiać elementy, zakończyło się na poprawkach i dodrukowywaniu po raz kolejny.
Dodam, że kamo się nie zgrywało w wielu miejscach, niektóre przejścia są domalowywane po wykonaniu, by nie było schodków w kamo. Dziobek i tył Vulcana jest piankowana i dlatego mogłem go tak trzymać na zacnym miejscu na fotelu.
Ale to nie był koniec zabawy, zmieniałem technikę klejenia, zmieniałem kleje, wszystko miało podposzycie, była szpachla i szlifowanie, malowanie i potem oklejanie poszyciem, przy płatach wyszedł kolejny babol i wpadka, Po oklejeniu góry płatów (używałem butaprenu) model leżał na stole na strychu i dostał trochę za dużo słońca, porobiły się bąble, kolejne poprawki i dodruki, mógłbym pewnie zbudować ze 3 Vulcany z tego wszystkiego.
Teraz trochę historii i mały wycinek z najciekawszej części:
Jedyne bojowe zastosowanie vulcanów miało miejsce w 1982 podczas wojny o Falklandy z Argentyną, w ramach operacji „Black Buck”. Vulcany wówczas wykonały 7 lotów bojowych z Wyspy Wniebowstąpienia. Celem ataków biorących w nich udział pojedynczych samolotów, były lotniska oraz radar w Stanley, na Falklandach. Atakowano je klasycznymi bombami oraz pociskami przeciwradarowymi AGM-45 Shrike. W tym czasie były to najdłuższe loty bojowe na świecie, o długości aż 6300 km w jedną stronę, wymagające wielokrotnego tankowania w powietrzu przez tankowce Victor. Pierwsza misja miała miejsce z 30 kwietnia na 1 maja. Ataki te miały wprawdzie znaczenie głównie psychologiczne, nie militarne, udowodniły jednak możliwość zaatakowania w ten sposób Argentyny. Szósta misja skończyła się przymusowym lądowaniem w Brazylii z powodu braku paliwa.
Podczas wojny o Falklandy przebudowano (w krótkim czasie 51 dni) także 6 vulcanów na powietrzne tankowce Vulcan K.2.
A tu ostateczna galeria modelu, wiem nie jest idealny, po pierwsze powstawał szybko w konkretnym celu, po drugie to mój brak doświadczenia w klejeniu dużych samolotów i powierzchni, po trzecie problemy z drukarkami, skalą i ciągłymi dodrukami, drukowane arkusze w formacie A3 po kaponie zwijały się, co utrudniało pracę przy dużych powierzchniach, a na koniec to moje liczne błędy. Na koniec model solidnie polakierowany, najpierw błyszczącym lakierem a na koniec matowym, by nie powstał biały nalot.
Zdecydowałem się na Vulcana w locie z podwieszonym pociskiem nukleranym Blue Steel. Podstawka to inwencja własna.
I jeszcze zdjęcia z konkursu w Radkowie.
Post zmieniony (13-07-25 15:48)
Sklejacz kartonowych modeli od ponad 40 lat. Raz coś się uda, innym razem nie za bardzo.
Ulubione tematy to żaglowce, okręty i dioramki opowiadające historie
Ulubione tematy to żaglowce, okręty i dioramki opowiadające historie










