Ostatnimi miesiącami dłubałem sobie w kąktu po cichutku kolejne polskie pływadełko. Tym razem wybór padł na ORP Sęp wydawnictwa Model-Hobby.
Opracowanie bardzo fajne chociaż niewybaczające błędów. Klejąc zwłaszcza kadłub trzeba być uważnym jak neurochirurg - każdy popełniony błąd w trakcie klejenia kumuluje się. Modelarze będą mieli niezłą frajdę z klejenia a paproki wpadną w czarną rozpacz.
Szczęśliwie mam wyjątkowo odporny charakter (nie chwaląc się) pokonałem więc wszelakie trudności i pułapki. Nie dałem się również rozpaczy nawet gdy gotowy kadłub zaliczył lot z półki. Ze łzami w oczach i zaciśniętymi resztkami zębów ratowałem co tylko się dało. Niestety śladów kolizji nie udało się całkowicie ukryć.
A tak ogólnie to miałem radochę że hej. :-)
Spójrzmy więc na moje wypociny.
Najpierw co nieco z klajstrowania:
po pierwsze działo - jak zobaczyłem części z których się składało mało nie zszedłem z tego łez padołu (w zasadzie wszystko zniknęło pod maską)
następny w kolejce był Bofors - tutaj to już był wręcz obłęd - musiałem się wspiąć na najwyższe wyżyny swoich umiejętności
niesiony z prądem postanowiłem wykonać wyrzutnie torped - i tu nie zrobiłem żadnych zdjęć - a była to totalna jazda bez trzymanki
w czasie odreagowywania stresu po locie kadłuba postanowiłem zrobić kiosk z wyposażeniem
a następnie przykryłem go dachem troszkę podrasowanym kropelką i farbą
i w taki to oto sposób poszły się paść dwa dni ciężkiej nikomu niepotrzebnej walki z częściami, których tak po prawdzie to niemal nie widziałem
ha, ha, ha, ha
No to dość już ględzenia przechodzimy do meritum.
Najsampierw model z okładką i z przymiarem
Teraz zbliżenia na mizerię moich umiejętności
Na przedostatnim zdjęciu zmasakrowana po upadku rufa - tylko tyle udało mi się osiągnąć
To jeszcze może rzut oka na całość - jak zwykle tak się ogląda najlepiej
No tak - zapomniałem jeszcze o pokazaniu grosza modelarskiego. Naprawiam więc ten błąd
QWKAK- Quasi Warszawski Klub Anonimowego Kartonoholika
Śliczną ma sylwetkę ten ptaszek, a model wykonany w najdrobniejszych szczegółach. Szacunek za samozaparcie, ja bym już sięgał po blaszki i laserowo cięte detale.
Piterski właśnie zaczynam Orła. Tym razem będzie wszystko pozamykane.
Wyrzutnie torped, Bofors zamknięte, działo główne ustawione na wprost. Nie wiem jeszcze jak była zabezpieczona lufa przed zalaniem wodą.
Pomyślałem sobie jeszcze o schowanych peryskopach, ale nie wiem czy nie będzie zbyt goło.
Qńiu dzięki za pochwałę.
Tomcio - wcale nie mam aż takich umiejętności - przez lata wyćwiczyłem cierpliwość i łacinę podwórkową, które to pomagają mi przebrnąć przez drobnicę.
Pięknie wygląda :-) jak na tę skalę to wykonany doskonale.
A rufa, gdybyś nie powiedział to nawet nie zwróciłbym uwagi, że coś z nią nie tak. Tylko Orła nie maluj błyszczącym, na końcu daj półmat - nie będzie się tak świecił...
Zazwyczaj zabezpieczam modele przed wycięciem lakierem w szpraju błyszczącym a na zakończenie cieniutka warstewka matu. Zdarzyło mi się kiedyś prysnąć na "goły" papier matem i wyszły białe plamy.