@Piotr P., żadna tajemnica, ale faktem jest, że mi też kilka lat zajęło, odnalezienia optymalnych parametrów: ]
Jestem wstanie rozwarstwiać katon i papier 80g, może być mały albo długi, tzn maksymalna szerokość jakiej się podejmuje to pewnie tak z 2cm, długość nie ma znaczenia. Tu były pasy w A3 i szło bez kłopotu.
Najważniejsze jest narzędzie. Ja mam śrubokręcik zegarmistrzowski, ale pewnie dowolny sztywny pręt też dałby radę, a magia tego śruborka jest w tym że ma średnicę 1,4mm. 1 to za mało 2 za dużo. Pewnie gdzieś w tych okolicach 1,5 najsprawniej mi się rozwarstwia i zawsze bez problemu.
2 sprawa to zawsze zaczynam od zadrukowanej strony. Czyli dociskam śruborem od zadrukowanej strony papier w stronę kciuka i tak sunę po całej długości, nie za szybko, ale tez nie za wolno, pewnym ruchem, 1 czasem 2 razy. następnie to samo robię od strony niezadrukowanej, ale tym razem po kawałku. po kilka cm, już po pierwszym przejeździe powinno nastąpić rozwarstwienie. Tył może się marszczyć, czasem nawet przerwać. Dlatego istotnym jest aby zawsze zaczynać operację od strony druku. No i tak przeciągam ten papier, raz z jednej raz z drugiej, po kawałku, Tak że na koniec całość sama z siebie powinna już być rozwarstwiona. czasem występują problemy, że w papierze wydzieli się więcej warstw, albo że zadrukowana chce iść bardzo cienko, niemal w bibułę, ale to tylko w barwionce. Zwykły druk offsetowy nigdy nie sprawia problemów. czasem można na koniec jeszcze lekko przelecieć papierem, aby pozbyć się włosków. Bo papier od strony rozwarstwianej jest taki lekko mechato włochaty: ]
pozdr