Nie, to nie jest Trenciak Cordela: ] hehe
Dzień dobry, Tak wolałem to na wstępie zaznaczyć.
Okazuje się, że w Trójmieście mamy wielu utalentowanych projektantów modeli z masy papierowej i o ile 'Fantm Model' wydawnictwo Artura większości pewnie jest już dobrze znane, to jest też skromny ale uporczywie nie poddający się Tomasz Urmanin, którego projekt zamierzam ulepić. Obecnie Tomasz wydaje pod własnym szyldem "Warship model", ale wcześniej zdarzało mu się finalizować swoje projektu pod patronatem innych wydawnictw. I tak Trenciak po przeleżeniu kilku lat w szufladzie znalazł się drukiem w GPM. W przeciwieństwie do niesławnej ijn Maya, Trenciak jest wydrukowany bardzo, ale to bardzo ładnie, kolory są pięknie nasycone, detal wyraźny, aż samo się klei w wyobraźni. Ja mam tego Trenciaka już od ponad roku, kupiłem go na wystawie w Redzie, w zeszłe wakacje zakaponowałem, ale inne rozgrzebane projekty nie pozwalały zwolnić slota na pochylni, mimo że cały czas gdzieś tam mi świdrowała myśl w głowie, że chce go zrobić i tak się zbierałem zbierałem aż do teraz.
Tomaszowe Trento, jest datowane na 1929, czyli bez kamo i bez pasów na dziobie(czerwono białe), co na swój sposób ma swój urok. Ale nie dlatego wżerał mi się w czerep, a przez fakt, że Tomek ma manierę dodawania wielu detali do powierzchni i tak, dzięki temu, mamy tu pasy, panele i namalowane nity konstrukcyjne.
Ja kupuję argumenty Cordela, z którym rozmawiałem na ten temat. Włosi dołożyli wielu starań aby okręt ten był szybki, a nawet najszybszy w swojej klasie 36knotów nie robi się wystającymi nitami pasami i niewiadomo czym jeszcze wystającym z kadłuba, więc prawdopodobnie kadłub Trento był gładki jak jachty laminatowe, do tego wrzecionowata sylwetka kadłuba. Wierzę że tak było, tzn on był naprawdę smukły i gładki. hehe ale z 2 strony tak mi się podobają te graficzne detale, to jest tak w mój gust, że no nie mogę tego tak odpuścić. Mimo że sama sylwetka Trenciaka jest taka... Se: ] ehehehehehehehe. Nie, no. spoko, tzn nie jaram się, ale nie przeszkadza. Nie ma przynajmniej stodoły zaparkowanej na kadłubie: ]
Tyle w temacie wstępu. Teraz ulepianko.
Mam jedną sztukę modelu, zwyczajowo 0 dodatków. W wycinance jest trochę zapasu koloru, bez rozpieszczania, ale powinno wystarczyć. Budowę rozpoczynam od kadłuba. Szkielet naklejam polimerem na szary karton 1mm. Wygryzanie elementów szkieletu zajęło mi z 2-3h. hehe To jest ten zysk czasu który kupuje się z laserowych wręg: ], Ale dzięki temu, że sam sobie je wycinam, mogłem lekko zmienić koncepcję autora i zostawić sobie w całości wzdłużnicę bez dzielenia na sekcje nad i podwodną. Następnie przez resztę tygodnia budowałem sobie usztywnienia pod przyszłe podposzycie. Obecnie ten etap jest zakończony, więc będziemy zaczynać się bawić w panele. Postaram się dołożyć starań aby kadłub wyszedł gładko, możliwie bez załamań i kantów. Jak na razie wszystko jest prosto, bez zwichrowań czy wyboczeń. lecimy dalej.
pozdr
okładka z naklejonymi elementami szkieletu na szarą tekturę.
Wygryzione i wstępnie przygotowane elementy pod podposzycie, mamy tu też moje gniazda po 4 nakrętki M8. Rozstaw w osi symetrii 34cm.
Cały kadłub uzbrojony w wzdłużniki. Pod pokładem na równo z krawędzią wręg, pozostałe są wepchnięte 1mm w głąb, tu pomaga projekt, który ma namalowaną odsuniętą krawędź wewnątrz wręg.
Ostatnie, trochę chwalem sieM, liniowość kadłuba.
Takie to moje początki z flotą RN, zielone dno to dodatkowy bonus: ]
Dzień dobry, Tak wolałem to na wstępie zaznaczyć.
Okazuje się, że w Trójmieście mamy wielu utalentowanych projektantów modeli z masy papierowej i o ile 'Fantm Model' wydawnictwo Artura większości pewnie jest już dobrze znane, to jest też skromny ale uporczywie nie poddający się Tomasz Urmanin, którego projekt zamierzam ulepić. Obecnie Tomasz wydaje pod własnym szyldem "Warship model", ale wcześniej zdarzało mu się finalizować swoje projektu pod patronatem innych wydawnictw. I tak Trenciak po przeleżeniu kilku lat w szufladzie znalazł się drukiem w GPM. W przeciwieństwie do niesławnej ijn Maya, Trenciak jest wydrukowany bardzo, ale to bardzo ładnie, kolory są pięknie nasycone, detal wyraźny, aż samo się klei w wyobraźni. Ja mam tego Trenciaka już od ponad roku, kupiłem go na wystawie w Redzie, w zeszłe wakacje zakaponowałem, ale inne rozgrzebane projekty nie pozwalały zwolnić slota na pochylni, mimo że cały czas gdzieś tam mi świdrowała myśl w głowie, że chce go zrobić i tak się zbierałem zbierałem aż do teraz.
Tomaszowe Trento, jest datowane na 1929, czyli bez kamo i bez pasów na dziobie(czerwono białe), co na swój sposób ma swój urok. Ale nie dlatego wżerał mi się w czerep, a przez fakt, że Tomek ma manierę dodawania wielu detali do powierzchni i tak, dzięki temu, mamy tu pasy, panele i namalowane nity konstrukcyjne.
Ja kupuję argumenty Cordela, z którym rozmawiałem na ten temat. Włosi dołożyli wielu starań aby okręt ten był szybki, a nawet najszybszy w swojej klasie 36knotów nie robi się wystającymi nitami pasami i niewiadomo czym jeszcze wystającym z kadłuba, więc prawdopodobnie kadłub Trento był gładki jak jachty laminatowe, do tego wrzecionowata sylwetka kadłuba. Wierzę że tak było, tzn on był naprawdę smukły i gładki. hehe ale z 2 strony tak mi się podobają te graficzne detale, to jest tak w mój gust, że no nie mogę tego tak odpuścić. Mimo że sama sylwetka Trenciaka jest taka... Se: ] ehehehehehehehe. Nie, no. spoko, tzn nie jaram się, ale nie przeszkadza. Nie ma przynajmniej stodoły zaparkowanej na kadłubie: ]
Tyle w temacie wstępu. Teraz ulepianko.
Mam jedną sztukę modelu, zwyczajowo 0 dodatków. W wycinance jest trochę zapasu koloru, bez rozpieszczania, ale powinno wystarczyć. Budowę rozpoczynam od kadłuba. Szkielet naklejam polimerem na szary karton 1mm. Wygryzanie elementów szkieletu zajęło mi z 2-3h. hehe To jest ten zysk czasu który kupuje się z laserowych wręg: ], Ale dzięki temu, że sam sobie je wycinam, mogłem lekko zmienić koncepcję autora i zostawić sobie w całości wzdłużnicę bez dzielenia na sekcje nad i podwodną. Następnie przez resztę tygodnia budowałem sobie usztywnienia pod przyszłe podposzycie. Obecnie ten etap jest zakończony, więc będziemy zaczynać się bawić w panele. Postaram się dołożyć starań aby kadłub wyszedł gładko, możliwie bez załamań i kantów. Jak na razie wszystko jest prosto, bez zwichrowań czy wyboczeń. lecimy dalej.
pozdr
okładka z naklejonymi elementami szkieletu na szarą tekturę.
Wygryzione i wstępnie przygotowane elementy pod podposzycie, mamy tu też moje gniazda po 4 nakrętki M8. Rozstaw w osi symetrii 34cm.
Cały kadłub uzbrojony w wzdłużniki. Pod pokładem na równo z krawędzią wręg, pozostałe są wepchnięte 1mm w głąb, tu pomaga projekt, który ma namalowaną odsuniętą krawędź wewnątrz wręg.
Ostatnie, trochę chwalem sieM, liniowość kadłuba.
Takie to moje początki z flotą RN, zielone dno to dodatkowy bonus: ]
Zwodowane: Shima, HMS Fiji, pampersHMS Suffolk, pampersUSS Somers
Stocznia: USS NewMexico, RN Trento
Zbiorniki: M6oA2, BWP Borsuk
Stocznia: USS NewMexico, RN Trento
Zbiorniki: M6oA2, BWP Borsuk








