
Czołgiem!
2, 5 miesiąca pracy (bardzo szybko jak na moje standardy) i mamy czym wozić ziemniaki ;-) Starsi pewnie pamiętają to auto jeszcze z ulic, młodszym spieszę wyjaśnić, że Tarpan to taki polski pikap, nie do końca udany, bo nie zdobył jakiejś super popularności pośród docelowej grupy klientów. Model wydawnictwa Answer autorstwa Adriana Wandtke. Pasowanie elementów generalnie dobre, ale kilka kwiatków też było. Można odnieść wrażenie, że w pewnym momencie autora zaczęły gonić terminy, stąd mamy całkiem niezłe podwozie, a im wyżej tym gorzej. Najbardziej upierdliwe okazało się złe umiejscowienie znaczników osi symetrii na dachu. Było przesunięte o około 1mm (na pierwszy rzut oka jest to niewidoczne), stąd miałem problemy z równym przyklejeniem przedniej szyby, bo z jednej strony wychodziła mi szpara. Odrywałem ją dwa razy, dopiero po tym zorientowałem się co jest powodem. W wycinance nie przewidziano żadnej podsufitki, stad dach wymaga albo podklejenia czymś we własnym zakresie albo malowania. Pod nadkolami widać części szkieletu, których nic nie zakrywa, a po kabinie hula wiatr, bo w środku jest niezwykle ascetycznie. Było jeszcze kilka błędów w numeracji. Reszta raczej w porządku, nawet zwijane elementy pasowały całkiem dobrze.

2, 5 miesiąca pracy (bardzo szybko jak na moje standardy) i mamy czym wozić ziemniaki ;-) Starsi pewnie pamiętają to auto jeszcze z ulic, młodszym spieszę wyjaśnić, że Tarpan to taki polski pikap, nie do końca udany, bo nie zdobył jakiejś super popularności pośród docelowej grupy klientów. Model wydawnictwa Answer autorstwa Adriana Wandtke. Pasowanie elementów generalnie dobre, ale kilka kwiatków też było. Można odnieść wrażenie, że w pewnym momencie autora zaczęły gonić terminy, stąd mamy całkiem niezłe podwozie, a im wyżej tym gorzej. Najbardziej upierdliwe okazało się złe umiejscowienie znaczników osi symetrii na dachu. Było przesunięte o około 1mm (na pierwszy rzut oka jest to niewidoczne), stąd miałem problemy z równym przyklejeniem przedniej szyby, bo z jednej strony wychodziła mi szpara. Odrywałem ją dwa razy, dopiero po tym zorientowałem się co jest powodem. W wycinance nie przewidziano żadnej podsufitki, stad dach wymaga albo podklejenia czymś we własnym zakresie albo malowania. Pod nadkolami widać części szkieletu, których nic nie zakrywa, a po kabinie hula wiatr, bo w środku jest niezwykle ascetycznie. Było jeszcze kilka błędów w numeracji. Reszta raczej w porządku, nawet zwijane elementy pasowały całkiem dobrze.

pozdrawiam
Piotr
Piotr









