Skleiłem wyposażenie rufy. Udało mi się zniszczyć czerwony druk na jednym elemencie trału, ale na szczęście miałem zapas w postaci kółek które wyciąłem na kołki w dnie, więc nie musiałem odwoływać się do drugiej wycinanki. Żurawiki były raczej łatwe. Zrzutnie bomb głębinowych ażurowe jak zawsze. Dawno nie wycinałem takich ręcznie. Na ostatnich modelach albo ich w ogóle nie było albo miałem lasery/blachy. Na ich wierzch poszły wytwornice dymu.
Daniem głównym była oczywiście winda trałowa. Pod pewnymi względami trudniejsza od kotwicznej, pod innymi prostsza. Elementy na osi mają między sobą odstępy, dzięki czemu nie ma problemu z tym że się nie mieszczą, jak to było na kotwicznej. Za to koła poprzez które osie się stykają wyszły mi trochę za duże i tutaj musiałem trochę pokombinować, polecam je mocniej zeszlifować.
Zbliżam się do końca. Został sprzęt ratunkowy, maszty i olinowanie.
Daniem głównym była oczywiście winda trałowa. Pod pewnymi względami trudniejsza od kotwicznej, pod innymi prostsza. Elementy na osi mają między sobą odstępy, dzięki czemu nie ma problemu z tym że się nie mieszczą, jak to było na kotwicznej. Za to koła poprzez które osie się stykają wyszły mi trochę za duże i tutaj musiałem trochę pokombinować, polecam je mocniej zeszlifować.
Zbliżam się do końca. Został sprzęt ratunkowy, maszty i olinowanie.









