Panowie, cd. ślizgadło będzie sie jednak gibać, bo znalazłem malusie dziurwidło i wywierciłem.
Slizgadło, z niem. "Gleitschlitten", zrobiłem drugie, bo to pierwsze (po prawej z drutem), było za wąskie i latało po drucie w widelcu w te i wewte.
Obecnie jestem w trakcie medytacji nad naszyjnikiem do widelca, te tu kulki są za grube, i będą o połowe chudsze.
Gibie sie jak talala, tu raz gafel w gotowości,
a tu w zwisie.
Panowie, im dalej w las, tym ciemniej, i na tym zakańczam dodawanie, reszta będzie jak proponuje autor wycinanki, symboliczno-schematycznie.
Główny żagiel mam gotowy, pozostałych nie będę robił-to proponuje też autor-wersja z oskubanymi żaglami.
Ewery przewoziły wszystko, mydło i powidło, więc ładunki zrobie wymienne, jak mie sie zachce, to zrobie może jakieś wory z czymś, abo cegły.

brystol jest gupi! lalalalaala!
wieje nudą, kiczem i kaszaną