Witam bo bardzo długiej przerwie .
Przepraszam za długą nieobecność, ale w kwietniu zaczał się sezon rajdowy dla motocyklowych zabytków, które są moją drugą pasją, przez co miałem mało czasu na modelowanie. Ale sezon minał z sukcesami: na swojej MZ wywalczyłem mistrzostwo Polski w klasie motocykli POST70 i w fartownie w mistrzostwach okregu gdzie jezdziłem rekreacyjnie 3 miejsce.
A że syrenka już za pasem, a w Junkersie pozostało mniej niż więcej do zrobienia niby, ale z kolei dużo drobnych rzeczy do dorobienia, gdzie trzeba 10 razy mierzyć to postanowiłem zagęścić ruchy.
Na początek chłodnice oleju- oczywiście nie mogłem się powstrzymać żeby je przerobić- oryginalne z wycinanki mało, że nie miały z wyglądu nic wspólnego z rzeczywistoscią, to jeszcze były w złym miejscu pod skrzydłami. Kratki w środku pozyskałem ze skanów modelu z GPM. Używając zapasu koloru z drugiego egzemplarza junkersa wyciąłem obudowy chłodnicy na podstawie siatki tych obudów również ze skanów modelu z GPM. Uważam że wyszło całkiem nieźle
Po tym wziąłem się za wykonanie przedostatniej i ostatniej części limuzyny, ale obu najbardziej wymagających. Na początku chciałem zrobić po prostu kopyto obu tych części i po prostu je okleić, ale uznałem że jest to na tyle wymagąjący pomiarów i przyłożeń do modelu element, który też ma się otwierać, że jednak zrobię go etapami: czyli najpierw wygięta w łuk szyba z szynami, a potem do tego okapowanie na dole na którym jest kopułka strzelca. Jako, że okapowanie w wycinance jest kwadratowe, zostaje szpara itp to ten element musiałem opracować od podstaw.
Z szybą jak widać nie było problemów, od środka została wzmocniona wewnętrzną ramą przez co jest sztywna i trzymała kształt. potem jak widać z Brystolu wyciąłem wstępny element okapowania i po milionie razy przycinania, szlifowania i dopasowywania na taśmę żeby się upewnić że o nic nie zahacza podczas otwierania posłużył mi on jako szablon z którego wyciąłem już właściwy element z zapasu koloru.
Tu jeszcze z szablonem:
A tu już gotowy element ukształtowany, dopasowany na gotowo, Wyszło genialnie i jak widać zgodnie założeniem odsuwa sie . Na szczęscie kopułka strzelca też wyszła ok. Męczy mnie już ten kokpit, ale jak już go skończe to będzie z górki i tym razem liczę, że wyrobie się na Syrenke :)
A tu jeszcze KM w trakcie pracy. Osłony luf z kartonu mnie pokonały, więc zakupiłem metalowe lufy do KMu. Do dział pod skrzydłami tez kupiłem lufy, mam nadzieję że mnie za to nie zjecie
i na razie to na tyle. Niedługo następna odsłona. Trzymajcie kciuki bym tym razem sie wyrobił :)