Cześć,
W trakcie pisania ostatniej odsłony relacji z budowy D-12, zastanawiałem się co chwila: co następne?:-)
To arcyważne w naszym środowisku pytanie pojawiło się rzecz jasna o wiele wcześniej, gdy buszowałem w moich zasobach kartonowych i kontemplowałem zawartość zeszytów na fotelu czy innym siedzisku, niekoniecznie wygodnym:-)
Trochę modeli weszło do ścisłego finału, ale postanowiłem najpierw dokończyć tę niepozorną lokomotywę.
Wkurzyła mnie ona ostro z powodu zbyt krótkiej osłony baku i jej podstawy - braki w granicach 2mm. Kompletnie nie wiem, skąd się to wzięło. Co prawda majstrowałem nieco przy budce maszynisty, ale żeby aż takie z tego perturbacje wyszły? Nie potrafiłem tego sensownie wytłumaczyć i dlatego przeniosłem wene na budowę D-12:-)
Ale teraz wracamy do pracy:-)
Nad nową osłoną baku paliwa pracuję, a tymczasem pokażę silnik w budowie, który powstał z rok temu.
Niby nic szczególnego, niby czarne, proste, ale nie do końca:-)
Dużo drobnicy, no i ten napis "LANZ", który po prostu musiałem wyciąć i przykleić jako osobne litery:-) Szczególnie, że akurat będzie to widoczne z poziomu budki, która jest półotwarta z przodu.
Ciekawym elementem jest też czerwone pokrętło - oczywiście wydruk 3D - nie pomyślałem nawet, żeby 3-milimetrowy drobiazg dziergać z drutu:-) Kilku magików na forum by pewnie dało radę - ja nie testowałem moich rąk:-)
W każdym razie element mega delikatny. Z pięciu na ramce, zniszczyłem 4, a ten, który widzicie też mi się połamał, ale zdołałem go odratować.
"Rura wydechowa" czyli komin, który na razie nie przytwierdzałem na stałe do silnika. Zrobie to, jak już ten ostatni będzie przyklejony na miejscu.
StuGu