Panowie, nowa reja gotowa i oskalpowane pasy mojego wymemłańca sklejone krawędziami w całość.
Znalazłem sznurek bezkłakowy, tzn. przy dłuższych manipulacjach z nim zaczynał sie rozkłaczać , a ja go klejem yemb ! i cisza.
W wycinance są dwie wersje żagla, w barwach Hansy i czysta, biało kremowa.
W zaglu replikańskim są 52 otwory na przewlekanie liny mocującej żagiel do reji, na modelu autor zrobił 36, też wystarczy, bo bym sie poplątał później przy nanizaniu.
I to by było na razie tyle z lepieniem kogusi-frajdolusi, przerwa do czasu wizytacji naocznej.
Dlatego też kwadrature na maszcie zostawiam w stanie surowym do późniejszej obróbki, bo nie mam zdjęć tego elementu na replice , niemiecka i chyba angielska nazwa tegoż to "hommer", a ja będe to nazywał dalej kwadraturą.
-----------------------------------------------------------------------
Panowie, tak se patrze na ten mój żagiel wymemłaniec-oberwaniec, i duma mie rozpiera i aż sie nadymam z tej dumy !!
Rozważam zarejestrowanie sie na wszelkich możliwych forumach z papieru, aby nauczać i prawić, jak ja go wymemlałem, szczegółowo, o np tak:
" wziełem go do ręki, między cztery palce i kulałem, w te i wewte, tak długo, aż sie mie odechciało, rozwijam to ukulane, patrze, a tu wymemlane jak trzeba !"
a tu panowie kochani, kilka obrazków z reprintu ksiązki z 1926 roku, ciekawe jak oni to memlali, na krochmal, sól, czy na sucho ?
Post zmieniony (12-02-25 11:03)
brystol jest gupi! lalalalaala!
na forumach panie, wieje nudą, kiczem i kaszaną