Panowie, pozbyłem sie wojowców, to sie miejsce zwolniło na cywilce.
Mam ich rozgrzebanych łohoho, ale kierowany niskimi pobudkami (zazdrość) wybrałem koge, bo tak mie sie Ryszarda koga
spodobała, że mie aż pogięło z zazdrości, a jeszcze do tego jakiś głos w głowie mie mówi, "a widzisz dziadu jeden, lepisz jakieś fajansy i kaszany, model zrób !! "
No więc nie wiem, czy to będzie model, ale robie.
Ten tu pudełkowiec-rozgrzebaniec w porównaniu do innych moich rozgrzebańców to małe dzidzi, bo ma dopiero niedużo ponad roczek, bo go zaczęłem jak mie sie Pinta znudziła.
Autor to pan Alvar Hansen, model z roku 2002, pan Hansen wzorował sie na replice kogi z Bremy i przypuszczam, że na wydanych w 1992 roku obszernych planach zrobionych na podstawie wraku.
Model taki wizualnie w pozytywnym znaczeniu zabawkowy, ale stopień trudności na okładce to 3.
Zaimpregnowany z obu stron gęstym wikolowatym, w każdym zeszycie tego wydawnictwa są arkusze tektury 1 mm, szczeliny w pokładzie, wręgach i niektóre krawędzie nasyciłem zamiast glutem to wikolowatym, bo opary glutu zmieniają mnie w siódme dziecko Frankensztajna abo jakiego Mister Hajda.
Musiałem nasycić, bo trzeba dużo szlifować, na skos itd.
Krawędzie pomalowałem kredką, ale zrobiłem sie na starość organistą, bo kolorów nie rozróżniam i wyszedł jaki wyszedł.
Wszystkie sklejki na burtach (zabki),usunąłem, skleję poszycie osobno i potem dopasuje do szkieletu.
aktualizyjum wkrótce
Tutaj z bliska, aby było widać jak autor położył klepki

Mam ich rozgrzebanych łohoho, ale kierowany niskimi pobudkami (zazdrość) wybrałem koge, bo tak mie sie Ryszarda koga
spodobała, że mie aż pogięło z zazdrości, a jeszcze do tego jakiś głos w głowie mie mówi, "a widzisz dziadu jeden, lepisz jakieś fajansy i kaszany, model zrób !! "
No więc nie wiem, czy to będzie model, ale robie.
Ten tu pudełkowiec-rozgrzebaniec w porównaniu do innych moich rozgrzebańców to małe dzidzi, bo ma dopiero niedużo ponad roczek, bo go zaczęłem jak mie sie Pinta znudziła.
Autor to pan Alvar Hansen, model z roku 2002, pan Hansen wzorował sie na replice kogi z Bremy i przypuszczam, że na wydanych w 1992 roku obszernych planach zrobionych na podstawie wraku.
Model taki wizualnie w pozytywnym znaczeniu zabawkowy, ale stopień trudności na okładce to 3.
Zaimpregnowany z obu stron gęstym wikolowatym, w każdym zeszycie tego wydawnictwa są arkusze tektury 1 mm, szczeliny w pokładzie, wręgach i niektóre krawędzie nasyciłem zamiast glutem to wikolowatym, bo opary glutu zmieniają mnie w siódme dziecko Frankensztajna abo jakiego Mister Hajda.
Musiałem nasycić, bo trzeba dużo szlifować, na skos itd.
Krawędzie pomalowałem kredką, ale zrobiłem sie na starość organistą, bo kolorów nie rozróżniam i wyszedł jaki wyszedł.
Wszystkie sklejki na burtach (zabki),usunąłem, skleję poszycie osobno i potem dopasuje do szkieletu.
aktualizyjum wkrótce
Tutaj z bliska, aby było widać jak autor położył klepki

brystol jest gupi! lalalalaala!
wieje nudą, kiczem i kaszaną
wieje nudą, kiczem i kaszaną











