Zaloguj się |Zarejestruj się
06-01-25 16:30
[R/G] "Santa Maria" - podróż sentymentalna II - MM nr 4-5/1976
Art

Na forum
Od 2010
Relacje w toku - 4
Relacje z galerią - 6
Galerie - 27
Posty - 1 708
Projekt 50 Lat MM
Witajcie w Nowym Roku !

Na razie u mnie „żagle górą” 😊

Po ukończeniu „Lwowa” miałem od razu, w tym samym dniu ruszyć z Drugim w Sztafecie, czyli „Darem Pomorza” po to, aby ukończyć Trzeciego, czyli „Dar Młodzieży” (którego kadłub leżakuje od roku w szafie).
Plany te muszą jednak zostać na pewien czas odłożone, ponieważ…

…niespodziewanie natrafiłem na dość przekonującą argumentację mojej żony, która po raz kolejny od lat przypomniała, że obiecałem jej do salonu wyrychtować jakiś niewielki, stary żaglowiec. Wiedziała oczywiście, że w pewnym pudle w szafie od prawie 40 lat leżakuje kadłub „Santa Marii”.

I w ten sposób powróciłem do moich młodzieńczych wspomnień z końcówki lat 80-tych zeszłego wieku.
W takim stanie wyciągnąłem model z pudła:





Jak widać, ma on pewne uszkodzenia, ale niewielkie. Opracowanie legendarnego Andrzeja Karpińskiego:



Jak pamiętam, zamiarem była budowa modelu kartonowego, ale w jej trakcie, wpadłem na pomysł, aby obłożyć sklejone już poszycie fornirem drewnianym (bukowym), który pozyskałem z makatki 😉

Dla młodzieży nadmienię, że był to czas, gdy nie było Internetu i znikąd nie można było czerpać informacji o sprawach szkutniczych. Coś tam wyczytałem z miesięcznika „Modelarz”, ale zasadniczo działałem na tzw. „czuja”.

Kontakt z modelem z czasów młodości, ma dla mnie odczucia niemal metafizyczne.
Planki wyginałem nad czajnikiem (parząc paluchy), łączenia „uszczelniłem” nitką. Gwoździe z oksydowanych szpilek. Generalnie nawet nie jest źle na czas, gdy dostępna była żyletka, wikol, papier ścierny wiertło z igły i… chyba tyle 😊


Układając deski pokładów, zachowałem miedzy nimi szczeliny, pewnie z zamiarem uszczelnienia nitką. Teraz postanowiłem jednak zastosować paski papieru (kołkowanie desek odpuszczę).




Po zakończeniu uszczelnienia



Model nie był malowany (za wyjątkiem bejcy – jej proszek udało mi się zachować). Teraz całość potraktuję kaponem, a finalnie jakimś matowiaczem.

Panna Julia ma oczywiście nad wszystkim oko



Post zmieniony (09-09-25 11:53)
06-01-25 17:01
Odp: [R] "Santa Maria" - podróż sentymentalna II - MM nr 4-5/1976
Pablos
Na forum
Od 2010
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 8
Galerie - 5
Posty - 485
Klub
GEKO - Górnośląska Elita Kartonowych Oszołomów
Ja też planuję taką sentymentalną podróż, ale z wydawnictwem Warta. Będę tu zaglądał.

Post zmieniony (06-01-25 17:01)
Model udany, to model który sprawił nam przyjemność i nauczył nas czegoś nowego
06-01-25 17:56
Odp: [R] "Santa Maria" - podróż sentymentalna II - MM nr 4-5/1976
No to faktycznie jest podróż w czasie ;)
Będę tu zaglądał, ale bardzo czekam na powrót do Borodino ;)
Pozdrawiam
Wojtek

W budowie: Szkuta Wiślana
Ukończone: A7V | Wieża Nyska w Otmuchowie | Crusader III | Tiger I | Łódź z Gokstad
06-01-25 18:19
Odp: [R] "Santa Maria" - podróż sentymentalna II - MM nr 4-5/1976
stary

Na forum
Od 2006
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 5
Galerie - 1
Posty - 1 915
Projekt 50 Lat MM
Można śmiało powiedzieć że wieloletnie sezonowanie tylko wyszło temu kadłubowi na dobre. Fotki aż promieniują klimatem starego żaglowca. Jak uda Ci się utrzymać ten średniowieczny klimat kontynuując budowę po tylu latach (tego akurat w Twoim przypadku jestem pewien) to będzie piękna ozdoba salonu :-)
06-01-25 19:12
Odp: [R] "Santa Maria" - podróż sentymentalna II - MM nr 4-5/1976
StuGu
Moderator


Na forum
Od 2002
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 14
Posty - 4 828
Klub
GEKO - Górnośląska Elita Kartonowych Oszołomów
To dopiero początek relacji (ale tak jakby od połowy:-)), ale jestem spokojny o fantastyczny efekt końcowy.
Kadłub - jak wspomniał stary - ma już klimat:-)
Wspaniała podróż sentymentalna, chętnie pooglądam:-)
StuGu
06-01-25 20:24
Odp: [R] "Santa Maria" - podróż sentymentalna II - MM nr 4-5/1976
Piterski

Na forum
Od 2005
Relacje w toku - 8
Relacje z galerią - 2
Posty - 1 901
Projekt 50 Lat MM
Poziom wykonania kadłuba z przed blisko 40 lat na poziomie jak u nie jednego modelarza z wieloletnim doświadczeniem.
Jestem naprawdę pod dużym wrażeniem.

PS. Liczę na to, że i Borodino będzie kontynuowany.
W budowie: Halny
06-01-25 21:18
Odp: [R] "Santa Maria" - podróż sentymentalna II - MM nr 4-5/1976
Lukee

Na forum
Od 2015
Posty - 773
Klub
SPM - Szczeciński Paprykarz Modelarski
Uważaj na Pannę Julię! Ma coś kiepską minkę patrząc na ten kadłub :-)
07-01-25 16:54
Odp: [R] "Santa Maria" - podróż sentymentalna II - MM nr 4-5/1976
Ryszard

Na forum
Od 2010
Relacje w toku - 26
Relacje z galerią - 1
Galerie - 34
Posty - 10 979
W Rupieciarni - 20
Projekt 50 Lat MM
Będę podglądał :-)
A nie wiem czy wiesz, że imć Kolumb to był właściwie Kaszubą nie błetnym tylko morskim Kaszubą.
Jak wylądował to na brzegu przywitał go kacyk indiański w te słowa - To my som już odkryte a waść jesteś ten Kristofolos Columbus ?
Na co usłyszał z ust Kolumba odpowiedź - Joo, to bandzie rychtyk pwiedzune !
Powodzenia w budowie...
13-01-25 23:27
Odp: [R] "Santa Maria" - podróż sentymentalna II - MM nr 4-5/1976
Art

Na forum
Od 2010
Relacje w toku - 4
Relacje z galerią - 6
Galerie - 27
Posty - 1 708
Projekt 50 Lat MM
Miałem nie kołkować pokładów, a tymczasem sam sobie kołki na głowie wyciosałem, a żona – właścicielka tego pływadełka - jeszcze swoje kołki dołożyła 😉
I trochę miała rację.
Ale po kolei.


Te zielone obramienia na zdjęciu pokazują kołki wykałaczkowe (bukowe), prosto z opakowania.
Prawda, że nic nie widać? Dobrze, że zrobiłem próbkę przed pełnym kołkowaniem.



Postanowiłem więc lekko zabarwić bejcą same ostrza wykałaczek. W ten sposób coś tam te kołki widać.
I się zaczęło.

Prawie jeż na pokładzie pod okiem Panny Julii



Początkowo kołki osadzałem na wikolu ale ten się rozmazywał przy cyklinowaniu. Potem użyłem kropel kaponu ale ostatecznie wystarczyło wciskać na sucho, ucinać przy pokładzie i cyklinować.

Zużyłem około 800 wykałaczek (w jednym sklepie wykupiłem wszystkie dostępne paczki 😉)
Łącznie z poprawkami coś około 1400 kołków.

Jeż ostrzyżony



Największa mordęga była z cyklinowaniem. Praca na zamontowanych już i ciasnych pokładach z nadburciami była dużym wyzwaniem.

Dostałem sporą burę od żony, że MIAŁ BYĆ ŻAGIEL i jej kołki są niepotrzebne, chyba, że na mojej głowie. Tak też się stało, ale…

…jednak dopiąłem swego




To pierwsze i pewnie ostanie moje doświadczenie z kołkowaniem pokładów drewnianych.
Czy robota warta świeczki, oceńcie sami.
14-01-25 07:14
Odp: [R] "Santa Maria" - podróż sentymentalna II - MM nr 4-5/1976
MARIUSZ
Moderator


Na forum
Od 2001
Relacje w toku - 5
Relacje z galerią - 22
Galerie - 9
Posty - 7 863
W Rupieciarni - 4
Projekt 50 Lat MM
Klub
ŁSM - Łódzka Siesta Modelarska
No, toś się “nadziubał”…
Szacun!
Chętnie poprzyglądam się tej budowie, gdyż w swoim modelarskiej życiu miałem okres fascynacji starymi żaglowcami ;-)
Pozdrawiam wszystkich ! MARIUSZ

Mam profil na FB.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować