Gorący dziś dzień.
Trochę wody upłynęło. Szczerze mówiąc byłem/ jestem bliski wywalenia tego kadłuba do kosza. Brnę dalej choć nie mam pojęcia czy po zagruntowaniu podkładem osiągnięty efekt będzie zgodny lub choć zbliżony do wyobrażenia jakie miałem gdy zaczynałem.
Jak nie to …
Kadłub mimo wypełnienia pianką i poszpachlowania był miękki i ciężko było osiągnąć równą głębokość szczelin na wklejenie imitacji spawów.
Raz głębiej, raz płycej. Nie pomagało to że płyty poszycia były robione osobno.
Może lepiej by było zrobić standardowo i natrasować rowki?
No ale jest jak jest. Teraz nie zmienię już obranej metody.
Potraktowałem wszystko SG i przeszlifowałem ale w miarę delikatnie żeby jakoś wszystko wyrównać ale też nie zeszlifować do końca tych ”spawów”.
A co doszło od ostatniego razu? Dodaję detale które są integralną częścią kadłuba, burt i pokładu i co trudniej było by przykleić do zagruntowanej całości czyli wszelkiej maści listwy odbojowe wraz z imitacjami ich mocowań.
Osłony wyjścia wałów z kadłuba, podpory wałów i ster oraz stępki przeciwprzechyłowe.
Cały czas coś dodaję nie mając pewności jak to będzie wyglądać po zagruntowaniu.
Ciekawa metoda. Rzekłby nawet że nowatorska ;-)
Stara prawda modelarzy "ciaprających" swoje modele mówi że farba wszystko wyciągnie.
Całą nagą prawdę wyciągnie.
Zobaczymy.