Panowie, dzisiaj po miesiącu miało być aktualizyjum do mesia pustynnego, ale oblazła mie niechcica namolna długodystansowa i aktualizyji jak nie ma, tak nie było.
W zastępstwie malusie pseudo galeryjum z jednego z moich pudełkowców-rozgrzebańców.
Portowa mała barkasa (Barkasse) z Hamburga, pełno tego jeździło i jeździ po Hamburgu, to takie portowe konie robocze, ciągają w te i we wte różniste szuty , wożą turystów.
Wydana kiedyś przez wydawnictwo HMV jako dodatek do klubowego zeszyciku.
Autorem jest zmarły w 2013 roku, Peter Brandt, ten od słynnego modelu Bismarcka z HMV.
Skleiłem z plujkowego wydruku, bo szkoda mi było oryginalnego arkusika.
Zero farby, a czarna dziobowa odbojnica to ołówek, zero tektury, śpachli, bcg i tym razem zero lakieru do paznokci.
Pominołem "opony" na burtach, koła ratunkowe również, zostawiłem ino jedno na dachu, nie przyklejone, można rzucić jak kto wpadnie.
Tu przed nałożeniem dachu
A tu bez palcówki ani rusz
Barkasy w Hamburgu, lata sześćdziesiąte

Post zmieniony (23-09-24 14:43)
W zastępstwie malusie pseudo galeryjum z jednego z moich pudełkowców-rozgrzebańców.
Portowa mała barkasa (Barkasse) z Hamburga, pełno tego jeździło i jeździ po Hamburgu, to takie portowe konie robocze, ciągają w te i we wte różniste szuty , wożą turystów.
Wydana kiedyś przez wydawnictwo HMV jako dodatek do klubowego zeszyciku.
Autorem jest zmarły w 2013 roku, Peter Brandt, ten od słynnego modelu Bismarcka z HMV.
Skleiłem z plujkowego wydruku, bo szkoda mi było oryginalnego arkusika.
Zero farby, a czarna dziobowa odbojnica to ołówek, zero tektury, śpachli, bcg i tym razem zero lakieru do paznokci.
Pominołem "opony" na burtach, koła ratunkowe również, zostawiłem ino jedno na dachu, nie przyklejone, można rzucić jak kto wpadnie.
Tu przed nałożeniem dachu
A tu bez palcówki ani rusz
Barkasy w Hamburgu, lata sześćdziesiąte

Post zmieniony (23-09-24 14:43)
brystol jest gupi! lalalalaala!
wieje nudą, kiczem i kaszaną
wieje nudą, kiczem i kaszaną




