Cześć i czołgiem,
zapraszam do relacji pt. "Łatwo to już było".
Postanowiłem tym razem skleić coś innego niż niemiecką pancerkę, wybór padł na Shermana Firefly z wydawnictwa Andrzeja Halińskiego. Model znany, posiadający astronomiczną ilość elementów i detali, podobno jeden z najtrudniejszych zaprojektowanych w kartonie i chyba faktycznie tak jest.
Model chcę skleić bez wnętrza (oczywiście wykonując elementy potrzebne do tego żeby model trzymał się kupy), posiłkując się przy budowie żywicznymi gąsienicami i być może żywicznym hamulcem wylotowym.
Na razie udało mi się skleić podłogę i dolną część ścian bocznych, w większości wszystko elegancko pasuje, części zaprojektowane są tak, że łączenia biorą pod uwagę też grubości kartonu, i wszystko ładnie się schodzi. Trochę coś musiałem lekko dociąć przy tylnej ścianie ale to chyba moja wina.
Nie przedłużając, zapraszam do kilku pierwszych fotek :)

Post zmieniony (03-08-25 12:49)
zapraszam do relacji pt. "Łatwo to już było".
Postanowiłem tym razem skleić coś innego niż niemiecką pancerkę, wybór padł na Shermana Firefly z wydawnictwa Andrzeja Halińskiego. Model znany, posiadający astronomiczną ilość elementów i detali, podobno jeden z najtrudniejszych zaprojektowanych w kartonie i chyba faktycznie tak jest.
Model chcę skleić bez wnętrza (oczywiście wykonując elementy potrzebne do tego żeby model trzymał się kupy), posiłkując się przy budowie żywicznymi gąsienicami i być może żywicznym hamulcem wylotowym.
Na razie udało mi się skleić podłogę i dolną część ścian bocznych, w większości wszystko elegancko pasuje, części zaprojektowane są tak, że łączenia biorą pod uwagę też grubości kartonu, i wszystko ładnie się schodzi. Trochę coś musiałem lekko dociąć przy tylnej ścianie ale to chyba moja wina.
Nie przedłużając, zapraszam do kilku pierwszych fotek :)
Post zmieniony (03-08-25 12:49)








