Siemano Pany, bardzo dziękuje za szeroki odzew. Jest to budujące.
W samym modelu, zrobienie tych łódeczek to był pikuś, prawdziwy dramat, był dopiero podczas prób osadzenia ich. Ile ja się z tym nie nakląłęm heheeheh. Na całe szczęśście nie miałem komina ani głównej chatki. Bo z nimi byłoby to chyba niemożliwe. Amerykańce sobie wymyślili taki z tyłka wyjęty sposób, aby łodzie mocować na takich odciągach. To samo było w Somersie, ale tam był swobodny dostęp to 1, a 2 jednak 2oo. W NM te łodzie same z sobą kolidują i sporo mi to krwi napsuło. Dobrze, że tego za wyraźnie nie widać, bo przynajmniej nie rzuca się w oczy, jak bardzo one mi się pogięły i powykręcały. Po wklejeniu tylnego zestawu, już poszło z górki. Komin, chatka, skrzynki, jakieś brakujące drobiazgi, aż wreszcie przednia sekcja łodzi i gotowe. Na szczęście niemal wszystkie klocki miałem już wcześniej wykonane i oprócz obsadzenia łodzi, reszta to było lego.
z dużych tematów zostały jeszcze dźwigi, katapulty, całe małe AA, optyka i te nieszczęsne tratwy których tu jest zaskakująco dużo: ].
No nic ciśniemy dalej: ] pozdr
sorrki, nie wiem dlaczego wywaliło te zdjęcia takie duże, nic nie zmieniałem, format i rozmiar ten sam co zawsze. dziwne.
i całość prezentuje się na takim etapie. Tzn nie mam już nic więcej przygotowanego, a nie przyklejonego do pokładu poza śrubami napędowymi.
Post zmieniony (31-08-25 10:46)