
No to ogień, czyli oklejanie kadłuba.
Pierwsze segmenty w kolorze sraczkowatym przygotowane.
Miałem teraz wstawić zdjęcie, na którym chciałem te elementy pokazać przyklejone do szkieletu i opisać, że już na tym etapie udało mi się zgubić symetrię. ale...
...w wirze walki zapomniałem je zrobić. To zdarzenie (utrata symetrii) niestety będzie miało wpływ na późniejsze efekty estetyczne
Skoro zaliczyłem już start, przygotowywałem kolejne elementy poszycia kadłuba do montażu w kierunku dziobu. Indywidualne przymiarki kolejnych segmentów budziły nieco wątpliwości co do oczekiwanego efektu końcowego. Żeby zwiększyć szanse na sukces, postanowiłem więc zastosować metodę skarpety. I tak na zdjęciu widać kolejny sraczkowaty kawałek modelu.
Wspomniane w poprzednim wpisie za grube linie obrysowe, nie ułatwiły mi wycinania elementów poszycia i uzyskania jak najcieńszych kresek na połączeniach...
Skarpeta w tym przypadku się sprawdziła, aczkolwiek z jakości (widoczności) połączeń segmentów nie jestem zadowolony.
Na dziobie w miejscu przyklejenia bąbli, wyciąłem otwory w które zamierzam "wpuścić" bąble wykonane nieco inaczej niż to zaproponował projektant, ale o tym nieco później.
ps. czy autor naumiał się już projektować pasujące do siebie oklejki (wewnętrzna i zewnętrzna) na wlocie powietrza?
Nie bardzo.
Podziwiam Go za konsekwentne podejście do tematu.
Na zdjęciu widać sklejone w pierścień oklejki wlotu powietrza i nasunięte na siebie, tak jak docelowo (styk powierzchni oklejek) powinny się stykać. Jakby krawędzie wlotu powietrza zrównać, tak jak to teoretycznie zostało zaprojektowane, to między oklejkami będzie szczelina w którą zmieści się kolejna warstwa kartonu.
CDN...
Pierwsze segmenty w kolorze sraczkowatym przygotowane.
Miałem teraz wstawić zdjęcie, na którym chciałem te elementy pokazać przyklejone do szkieletu i opisać, że już na tym etapie udało mi się zgubić symetrię. ale...
...w wirze walki zapomniałem je zrobić. To zdarzenie (utrata symetrii) niestety będzie miało wpływ na późniejsze efekty estetyczne
Skoro zaliczyłem już start, przygotowywałem kolejne elementy poszycia kadłuba do montażu w kierunku dziobu. Indywidualne przymiarki kolejnych segmentów budziły nieco wątpliwości co do oczekiwanego efektu końcowego. Żeby zwiększyć szanse na sukces, postanowiłem więc zastosować metodę skarpety. I tak na zdjęciu widać kolejny sraczkowaty kawałek modelu.
Wspomniane w poprzednim wpisie za grube linie obrysowe, nie ułatwiły mi wycinania elementów poszycia i uzyskania jak najcieńszych kresek na połączeniach...
Skarpeta w tym przypadku się sprawdziła, aczkolwiek z jakości (widoczności) połączeń segmentów nie jestem zadowolony.
Na dziobie w miejscu przyklejenia bąbli, wyciąłem otwory w które zamierzam "wpuścić" bąble wykonane nieco inaczej niż to zaproponował projektant, ale o tym nieco później.
ps. czy autor naumiał się już projektować pasujące do siebie oklejki (wewnętrzna i zewnętrzna) na wlocie powietrza?
Nie bardzo.
Podziwiam Go za konsekwentne podejście do tematu.
Na zdjęciu widać sklejone w pierścień oklejki wlotu powietrza i nasunięte na siebie, tak jak docelowo (styk powierzchni oklejek) powinny się stykać. Jakby krawędzie wlotu powietrza zrównać, tak jak to teoretycznie zostało zaprojektowane, to między oklejkami będzie szczelina w którą zmieści się kolejna warstwa kartonu.
CDN...
Sterczące kolce Pondijusa, ostre grzebienie Daktyloskopei, Trygla i latający Wieprzoryb
są niczym wobec Bestii która nas gnębi...
Nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę.
GUZZISTI , LANCISTI
są niczym wobec Bestii która nas gnębi...
Nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę.
GUZZISTI , LANCISTI




























